Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Péter Magyar chce ożywić słabnącą współpracę V4

Premierzy V4 na tarasie Karmelitów.
Premierzy V4 na tarasie Karmelitów. Prawo autorskie  -/MTI - Media Service Support and Asset Management Fund
Prawo autorskie -/MTI - Media Service Support and Asset Management Fund
Przez Zoltan Siposhegyi
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Po latach kryzysu Grupa Wyszehradzka próbuje odzyskać polityczne znaczenie. Pierwszym testem dla nowego otwarcia będzie spotkanie premierów państw V4 na Węgrzech.

Zgodnie ze swoją kampanijną obietnicą Péter Magyar próbuje tchnąć nowe życie we współpracę w ramach V4.

REKLAMA
REKLAMA

W ostatnich latach Grupa Wyszehradzka wyraźnie straciła impet, a relacje między jej członkami obciążały narastające napięcia.

Pierwszym krokiem nowego premiera ma być wtorkowe spotkanie z szefami rządów Słowacji, Czech i Polski.

W pałacu Grassalkovichów w Gödöllő politycy będą rozmawiać o wyzwaniach stojących przed wyszehradzkim formatem.

Dodatkowego znaczenia spotkaniu nadaje układ sił wewnątrz samej V4.

Dwa rządy reprezentują dziś nurt bardziej transatlantycki, a dwa pozostałe odwołują się do polityki suwerenistycznej.

Donald Tusk po kwietniowym zwycięstwie Partii Tisza przyznał, że wynik wyborów na Węgrzech ucieszył go bardziej niż własne zwycięstwo parlamentarne.

Z kolei premierzy Czech Andrej Babiš i Słowacji Robert Fico przez lata utrzymywali bliskie relacje z Viktorem Orbánem.

Jeszcze podczas weekendowego szczytu Patriotów w Brukseli Babiš długo rozmawiał z ustępującym premierem Węgier.

Polityka rządzi się jednak własnymi prawami. O kierunku działań częściej decydują interesy niż trwałe sympatie.

Przywódcy Europy Środkowej dostrzegli, że Węgrzy wyraźnie opowiedzieli się za zmianą, a tym samym za Péterem Magyarem.

Potwierdzeniem takiego podejścia było zdjęcie opublikowane przez Roberta Ficę.

W maju premier Słowacji zamieścił w mediach społecznościowych wspólną fotografię z polskim i czeskim odpowiednikiem, wykonaną podczas spotkania przywódców Europejskiej Wspólnoty Politycznej w Erywaniu.

Mimo tego gestu relacje między Robertem Ficą a Péterem Magyarem dalekie były od harmonii.

Jednym z głównych punktów spornych pozostają dekrety Beneša. Dokumenty przyjęte w latach 1945 - 1948 przypisywały mniejszościom niemieckiej i węgierskiej zbiorową odpowiedzialność za wydarzenia wojenne.

W konsekwencji wiele osób utraciło obywatelstwo, majątek i ziemię bez odszkodowania, a część została wysiedlona.

Fico uważa, że działania te były zgodne z ówczesnym prawem. Magyar twierdzi natomiast, że Bratysława powinna jednoznacznie potępić dekrety Beneša, jeśli chce, by węgierska mniejszość czuła się na Słowacji bezpiecznie.

Na początku czerwca również Péter Magyar wywołał kontrowersje. Podczas obchodów Dnia Narodowej Jedności powiedział: "Węgry są prawdopodobnie jedynym krajem na świecie, który graniczy sam ze sobą".

Robert Fico odpowiedział, że Węgry nie graniczą same ze sobą, lecz między innymi ze Słowacją.

Dodał również, że w obecnych niespokojnych czasach nie jest rozsądne posługiwanie się agresywną i nacjonalistyczną retoryką.

Były to słowa polityka, który w pierwszej dekadzie XXI wieku współrządził ze skrajnie prawicowym Janem Slotą i nie reagował zdecydowanie na napięcia narodowościowe na południu Słowacji.

Czy jednak za rządów Viktora Orbána relacje Węgier z pozostałymi państwami V4 rzeczywiście były tak bliskie, jak często przedstawiano?

A może szczególnie silne więzi łączyły Budapeszt jedynie z Bratysławą? Odpowiedzi na te pytania warto szukać w historii współpracy wyszehradzkiej.części tekstu.

Orbán zbudował V4, Orbán ją osłabił

Jeżeli po 2010 roku istniał w Europie projekt regionalnej współpracy, który w ciągu kilku lat wyrósł na jeden z najważniejszych ośrodków politycznego wpływu, a następnie równie szybko utracił znaczenie, była nim właśnie Grupa Wyszehradzka.

W drugiej połowie minionej dekady V4 należała do najczęściej komentowanych bloków politycznych w Unii Europejskiej.

W Brukseli, Berlinie i Paryżu uważnie śledzono stanowiska państw regionu w sprawach migracji, kompetencji instytucji unijnych oraz przyszłości integracji europejskiej.

Najbardziej charakterystyczne jest jednak to, że za wzrostem znaczenia V4 i jej późniejszym osłabieniem stał ten sam polityk - Viktor Orbán.

Tort na 25-lecie V4
Tort na 25-lecie V4 Petr David Josek/AP

Gdy wrócił do władzy w 2010 roku, współpraca wyszehradzka była przede wszystkim forum konsultacyjnym.

Szesnaście lat później formalnie nadal istnieje, ale jej polityczna siła jest już nieporównywalnie mniejsza.

Aby zrozumieć ten proces, warto prześledzić drogę, dzięki której V4 stała się jednym z największych sukcesów dyplomatycznych Orbána, a następnie znalazła się w głębokim kryzysie.

Początki: razem na Zachód

Gdy w 1991 roku powstała współpraca wyszehradzka, jej cel był prosty.

Po upadku komunizmu Polska, Czechy, Słowacja i Węgry chciały wspólnie przyspieszyć integrację z NATO oraz Unią Europejską.

V4 była więc przede wszystkim projektem geopolitycznym.

Na początku XXI wieku misja została zrealizowana. Wszystkie państwa najpierw weszły do NATO, a następnie do Unii Europejskiej.

W efekcie wielu obserwatorów zaczęło zadawać pytanie, czy współpraca wyszehradzka ma jeszcze rację bytu.

Spotkania polityków trwały, rozwijały się programy kulturalne i edukacyjne, lecz V4 nie była postrzegana jako istotny gracz polityczny.

Gdy Viktor Orbán ponownie obejmował władzę w 2010 roku, niewiele wskazywało na to, że kilka lat później kraje wyszehradzkie będą zaliczane do najważniejszych bloków regionalnych w Europie.

2010–2014: ponowne odkrycie Europy Środkowej

Pierwsze lata drugiego rządu Orbána upłynęły pod znakiem reform wewnętrznych.

Przyjęto nową konstytucję, przeprowadzono szerokie zmiany instytucjonalne, a spory między Budapesztem i Brukselą stawały się coraz ostrzejsze.

Jednocześnie Orbán coraz częściej podkreślał odrębność Europy Środkowej.

Przekonywał, że doświadczenia historyczne regionu różnią się od zachodnich, a więc również odpowiedzi polityczne nie muszą być identyczne.

Początkowo nie przekładało się to na konkretną strategię wyszehradzką. Tworzyło jednak fundament ideowy pod późniejszą współpracę.

Orbán zaczął postrzegać V4 jako potencjalną przeciwwagę dla dominacji największych państw Europy Zachodniej.

Przełom przyniósł rok 2014. W Tusnádfürdő premier Węgier ogłosił koncepcję "państwa nieliberalnego".

W tym samym roku Rosja dokonała aneksji Krymu. Choć wydarzenia te nie były bezpośrednio związane, w praktyce wywarły ogromny wpływ na politykę regionu.

Tusk i Orbán byli niegdyś przyjaciółmi
Tusk i Orbán byli niegdyś przyjaciółmi Tibor Illyes/AP

Po zajęciu Krymu Polska przyjęła jedno z najbardziej stanowczych stanowisk wobec Rosji w Europie.

Węgry poparły decyzje Unii Europejskiej, ale Orbán jednocześnie podkreślał znaczenie pragmatycznych relacji z Moskwą.

Różnica ta nie wywołała jeszcze kryzysu, lecz właśnie wtedy pojawiła się linia podziału, która w kolejnych latach rozbiła jedność V4.

2015: kryzys migracyjny i renesans V4

Prawdziwy wzrost znaczenia Grupy Wyszehradzkiej nastąpił wraz z kryzysem migracyjnym.

Latem i jesienią 2015 roku setki tysięcy migrantów docierały do Europy szlakiem bałkańskim. Węgry stały się jednym z głównych państw tranzytowych.

Viktor Orbán zdecydował o budowie ogrodzenia na południowej granicy i uznał migrację przede wszystkim za problem bezpieczeństwa.

Decyzja wywołała ostrą krytykę na Zachodzie. Wielu europejskich polityków zarzucało Budapesztowi naruszenie zasady solidarności. Orbán szybko znalazł jednak sojuszników w regionie.

Polska, Czechy i Słowacja nie zgadzały się z Węgrami we wszystkich kwestiach, ale odrzucały pomysł obowiązkowej relokacji uchodźców.

W czasie kryzysu migracyjnego Orbán stał się najbardziej rozpoznawalną twarzą V4. Zachodnie media często przedstawiały go jako rzecznika całego bloku.

Współpraca wyszehradzka osiągnęła wówczas największą rozpoznawalność w swojej historii.

2016–2020: szczyt potęgi V4

W kolejnych latach znaczenie polityczne V4 nadal rosło. Po referendum brexitowym wielu przywódców regionu uznało, że Unia Europejska znalazła się w punkcie zwrotnym.

"Bruksela nie może pozostać taka, jak dotąd funkcjonowała" - mówił Orbán w debacie o przyszłości integracji europejskiej.

Narastały spory dotyczące migracji, praworządności, suwerenności narodowej i zakresu integracji.

W wielu z tych kwestii państwa wyszehradzkie prezentowały podobne stanowisko.

Europejscy przywódcy regularnie udawa;o się na spotkania grupy V4.
Europejscy przywódcy regularnie udawa;o się na spotkania grupy V4. Leon Neal/2022 Getty Images

Kluczowe znaczenie miał sojusz Polski i Węgier. Rządy w Warszawie i Budapeszcie wzajemnie wspierały się w sporach z instytucjami unijnymi, zwłaszcza dotyczących praworządności.

Relacje polsko-węgierskie wydawały się wyjątkowo silne. Niektórzy komentatorzy mówili wręcz o nowej osi środkowoeuropejskiej.

Państwa V4 liczyły ponad 60 milionów mieszkańców, ich gospodarki rozwijały się szybko, a podczas unijnych negocjacji coraz częściej występowały wspólnie.

Kulminacją współpracy było wspólne zawetowanie przez Polskę i Węgry budżetu UE w 2020 roku w proteście przeciwko mechanizmowi praworządności.

Jednocześnie pod powierzchnią narastały różnice. Najważniejsza dotyczyła Rosji. Polska postrzegała Moskwę jako strategiczne zagrożenie.

Węgry widziały w niej ważnego partnera energetycznego i gospodarczego. Konflikt ten przez lata pozostawał w cieniu sporów o migrację i relacje z Brukselą.

2022: rok, który zmienił wszystko

24 lutego 2022 roku stał się jedną z najważniejszych dat w historii V4. Rosyjska inwazja na Ukrainę zmieniła sytuację bezpieczeństwa w Europie i zachwiała fundamentami współpracy wyszehradzkiej.

Dla Polski wojna była potwierdzeniem wcześniejszych obaw dotyczących Rosji. Warszawa szybko stała się jednym z głównych sojuszników Ukrainy.

Czechy obrały podobny kierunek i udzieliły Kijowowi znaczącego wsparcia wojskowego.

Szczyt w czasie pandemii COVID
Szczyt w czasie pandemii COVID Petr David Josek/Copyright 2020 The AP. All rights reserved

Węgry potępiły agresję, ale przyjęły odmienną strategię.

Rząd Orbána podkreślał konieczność ograniczenia konfliktu, ostrożnie podchodził do kwestii dostaw broni i nawoływał do szybkich rozmów pokojowych.

Nie była to już różnica taktyczna, lecz fundamentalna rozbieżność strategiczna. W Polsce coraz częściej pojawiały się głosy, że Węgry oddaliły się od wspólnoty interesów, która wcześniej spajała państwa V4.

Znaczenie szczytów wyszehradzkich zaczęło maleć. Miejsce wcześniejszej solidarności zajęła wzajemna nieufność.

Już w marcu polskie i czeskie władze faktycznie zbojkotowały planowane w Pradze spotkanie ministrów obrony V4. Powodem była polityka Budapesztu wobec wojny w Ukrainie. Był to pierwszy wyraźny sygnał, że współpraca nie funkcjonuje już tak jak wcześniej.

W czerwcu premier Mateusz Morawiecki stwierdził: „Ukraina musi otrzymać wszelkie możliwe wsparcie”.

Miesiąc później krytycznie o stanowisku Orbána wypowiedział się także Jarosław Kaczyński:

"Jeśli Orbán nie widzi, co wydarzyło się w Buczy, powinien pójść do okulisty".

2023–2026: wyblakły sojusz

Współpraca wyszehradzka nie zniknęła. Nadal funkcjonują kontakty kulturalne, naukowe i regionalne. Aktywny pozostaje Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki. Regularnie spotykają się także ministrowie odpowiedzialni za poszczególne obszary współpracy.

Politycznie V4 nie jest już jednak tym samym blokiem, który jeszcze kilka lat wcześniej potrafił przemawiać jednym głosem na forum europejskim.

W latach 2015–2020 państwa regionu łączyły przede wszystkim kwestie migracji i spór o zakres kompetencji Unii Europejskiej.

Po 2022 roku najważniejszym tematem stały się bezpieczeństwo oraz stosunek do Rosji. W tych sprawach stanowiska członków V4 zaczęły się wyraźnie rozchodzić.

Przywódcy V4 w Budapeszcie
Przywódcy V4 w Budapeszcie Szilard Koszticsak/MTI - Media Service Support and Asset Management Fund

Dziedzictwo Viktora Orbána w historii współpracy wyszehradzkiej pozostaje więc niejednoznaczne.

To za jego rządów V4 osiągnęła największe znaczenie polityczne i stała się jednym z najgłośniejszych regionalnych bloków w Unii Europejskiej. '

Jednocześnie to właśnie po 2022 roku polityka Budapesztu stała się jednym z głównych czynników osłabiających współpracę.

Historia Grupy Wyszehradzkiej jest zatem nie tylko opowieścią o relacjach między czterema państwami.

To także historia ograniczeń środkowoeuropejskiej solidarności. W latach 2010. wydawało się, że region potrafi mówić jednym głosem.

Dziś nie jest już jasne, czy była to trwała zmiana, czy jedynie efekt wyjątkowych okoliczności politycznych.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Grupa Wyszehradzka liczy na odrodzenie po odejściu Orbána

Péter Magyar chce ożywić słabnącą współpracę V4

Ministrowie rządu TISZY zaprzysiężeni przed węgierskim parlamentem