Hiszpania przenosi cały swój kontyngent wojskowy z Iraku. Operacja będzie realizowana etapami.
Hiszpania zdecydowała o ewakuacji wszystkich swoich oddziałów znajdujących się w Iraku, w sumie około 300 żołnierzy.
Kontyngent zostanie przeniesiony w miejsce, którego lokalizacja na razie pozostaje nieznana.
Decyzja ta jest kontynuacją wcześniejszego przesunięcia części wojsk dokonanej w ubiegłą niedzielę.
W miniony weekend w nową lokalizację przemieszczeni zostali przede wszystkim żołnierze Grupy Operacji Specjalnych (SOTG), wchodzącej w skład międzynarodowej koalicji walczącej z dżihadystami.
Stanowią oni 71 z 300 żołnierzy stacjonujących w Iraku.
Minister obrony Margarita Robles potwierdziła przeniesienie wojsk podczas wizyty w bazie Los Llanos w Albacete.
Robles zapewniła, że relokacja będzie przebiegać stopniowo w ciągu kilku najbliższych dni.
Hiszpania wysyłała swoje wojska do Iraku dwukrotnie w XXI wieku.
Pierwszy raz miało to miejsce po 2003 roku, w ramach operacji zorganizowanej wspólnie z Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi, w której uczestniczył rząd Jose Maríi Aznara.
Interwencja ta spotkała się z krytyką opinii publicznej i nie przyczyniła się do stabilizacji kraju po upadku reżimu Saddama Husajna.
Drugi raz hiszpańskie siły zostały rozmieszczone w 2014 roku, w odpowiedzi na ekspansję Państwa Islamskiego, które wykorzystało wojnę domową w Syrii i niestabilną sytuację w Iraku.
NATO zdecydowało wówczas o wsparciu regionu, a od października 2018 roku Hiszpania doradza irackiemu rządowi w zakresie rozwoju struktur obronnych i szkolenia wojskowego.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Napięcie w regionie rośnie
Nie jest jednak pewne, czy obecny kontyngent pozostanie w kraju na stałe.
Napięcia w regionie narastają. W ubiegły piątek w wyniku ataku drona na bazę wojskową w półautonomicznym regionie irackiego Kurdystanu zginął francuski żołnierz, a sześciu innych zostało rannych.
Atak prawdopodobnie został przeprowadzony przez proirańską milicję, protestującą przeciwko obecności francuskiego lotniskowca "Charles de Gaulle" na Morzu Śródziemnym, po rozpoczęciu bombardowań Iranu przez USA i Izrael.
Dodatkowo w regionie dochodzi do kolejnych aktów przemocy.
USA zbombardowały fabrykę gazu South Pars w Zatoce Perskiej, należącą do Iranu i Kataru.
Izrael zniszczył dwa mosty na rzece Litani w południowym Libanie, a w Iranie zginęli wysocy rangą przedstawiciele służb bezpieczeństwa i paramilitarnej organizacji Basij.
Wszystkie te działania zwiększają niestabilność i grożą dalszą eskalacją konfliktu w regionie.