Ponieważ spór o rurociąg "Przyjaźń" trwa, urzędnicy unijni mają nadzieję, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wykona jakiś ruch.
Budapeszt i Kijów po raz kolejny starły się w sprawie statusu rurociągu Przyjaźń, stawiając Brukselę w niezręcznej sytuacji w sporze, który utknął w martwym punkcie w związku z europejskim kredytem dla Ukrainy w wysokości 90 miliardów euro i nic nie wskazuje na to, by miał zostać wkrótce rozwiązany.
W nowym liście premier Węgier Viktor Orbán, którego weto oburzyło innych przywódców, zwrócił się do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen o "zwiększenie presji politycznej" na Ukrainę w celu wznowienia dostaw ropy przez rurociąg z czasów radzieckich.
Zwrócił się również do władzy wykonawczej o "wyegzekwowanie odpowiednich postanowień" umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina, która jego zdaniem została naruszona przez przerwanie dostaw.
"Nie ma żadnego technicznego ani operacyjnego powodu, który uniemożliwiałby natychmiastowe przywrócenie normalnej pracy rurociągu" - napisał Orbán do von der Leyen w liście datowanym na 3 marca i udostępnionym w mediach społecznościowych.
"Brak chęci ze strony Ukrainy do ponownego otwarcia rurociągu Przyjaźń wynika z przyczyn politycznych, z zamiarem ingerencji w trwającą węgierską kampanię wyborczą" - kontynuuje.
"Nie możemy zaakceptować obcej ingerencji w nasze procesy demokratyczne i odeprzemy wszystkie takie próby".
Zapytana o twierdzenia Orbána, Komisja Europejska podkreśliła, że Przyjaźń "przestała działać" w wyniku rosyjskiego ataku.
Według ukraińskich władz, odcinek rurociągu biegnący przez Lwów został zaatakowany i podpalony przez rosyjskie drony 27 stycznia.
"Kontynuujemy nasze kontakty z Ukraińcami, współpracujemy ze wszystkimi zainteresowanymi państwami członkowskimi, w szczególności ze Słowacją i Węgrami" - powiedział we wtorek rzecznik Komisji. "Naszym priorytetem pozostaje bezpieczeństwo dostaw do naszych państw członkowskich".
W liście Orbán stwierdza, że jego propozycja misji rozpoznawczej w sprawie uszkodzonego rurociągu została "odrzucona". Dodał, że wysiłki dyplomatyczne najwyraźniej znalazły się w impasie. Premier Słowacji Robert Fico również wezwał do przeprowadzenia misji.
Komisja stwierdziła, że "nie brała udziału w żadnej misji wyjaśniającej, ani nie było wniosku ze strony Ukrainy". Chociaż organ wykonawczy nie ma doświadczenia w tego rodzaju działaniach, wskazał, że może wziąć w nich udział, jeśli Kijów wyrazi na to zgodę.
Zełenski odpowiada
Ponieważ Orbán nie wykazuje żadnych oznak wycofania swojego weta, urzędnicy w Brukseli oczekują, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski "wykona ruch", który mógłby doprowadzić do rozwiązania.
W zeszłym tygodniu von der Leyen publicznie poprosiła Zełenskiego o przyspieszenie naprawy rurociągu Przyjaźń, ale ten nie zobowiązał się do tego w pełni. Delegacja Unii Europejskiej w Kijowie podjęła starania, by odwiedzić miejsce incydentu, ale wciąż czeka na odpowiedź.
Ukraiński prezydent podkreśla, że prace naprawcze nie mogły odbyć się "tak szybko", ponieważ ciągły rosyjski ostrzał narazi techników i ekspertów na niebezpieczeństwo.
"Jeśli europejscy przywódcy proszą nas o to, musimy zrozumieć, jaka jest tego cena" - powiedział Zełenski na poniedziałkowym briefingu prasowym.
"Czy ktokolwiek słyszał Orbána lub Fico mówiących: "Jesteśmy bardzo wdzięczni Ukrainie" lub "Bardzo nam przykro z powodu rodzin i bliskich, którzy ucierpieli"? Ani jednego słowa, poza tym, że znów jesteśmy im to winni" - dodał Zełenski.
"Zapytałem: 'Co to za cena?'. I [powiedziałem] europejskim przywódcom: "Jaka jest cena? Czy ludzie muszą zginąć? Czy muszą być ranni? A wy nadal będziecie blokować wszystko dla Ukrainy".
W wywiadziedla "Corriere della Sera" opublikowanym we wtorek, Zełenski wzmocnił swoje słowa, mówiąc, że Orbán jest "mało wartościowy" i przewidując, że zostanie pokonany w węgierskich wyborach parlamentarnych 12 kwietnia. Orbán pozostaje w tyle w sondażach dwucyfrowych.
"Wielokrotnie mówiłem, że nie możemy kupować energii od Rosji. Putin natychmiast wykorzystałby nowe dochody finansowe do zakupu broni przeciwko Ukrainie" - powiedział w wywiadzie dla "Corriere della Sera".
Chociaż Komisja woli znaleźć rozwiązanie za pośrednictwem rurociągu, nie wyklucza skorzystania z innowacyjnych rozwiązań prawnych, aby ominąć węgierskie weto. Kijów potrzebuje nowego zastrzyku pomocy zagranicznej na początku kwietnia, pozostawiając Brukseli napięty harmonogram.
"To może nie być widoczne, ale pracujemy nad opcjami precyzyjnego odblokowania pożyczki w wysokości 90 miliardów euro i jesteśmy bardzo świadomi faktu, że zegar tyka" - powiedziała główna rzeczniczka Komisji Paula Pinho.
Głównym tematem dyskusji jest zasada szczerej współpracy, biorąc pod uwagę, że sam Orbán zgodził się poprzeć program pomocy w zamian za całkowitą rezygnację dla swojego kraju.