Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Od bomb laserowych po bombowce B-2. Jak miałby wyglądać możliwy atak USA na Iran?

Amerykańskie bombowce i myśliwce
Amerykańskie bombowce i myśliwce Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Farhad Mirmohammadsadeghi
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Gdy zbliża się koniec ultimatum Trumpa, relokacja amerykańskich wojsk na Bliski Wschód trwa, a prawdopodobieństwo rozpoczęcia ataków USA na Iran wzrasta w każdej chwili. Tylko jak wyglądałyby takie ataki i jakiego sprzętu użyłyby Stany Zjednoczone, aby skutecznie je przeprowadzić?

Amerykańscy urzędnicy mówili do tej pory o czterech możliwych celach masowego rozmieszczenia sił na Bliskim Wschodzie i przeciwdziałania Islamskiej Republice Iranu. Ale realizacja każdego z tych możliwych celów, które obejmują usunięcie przywództwa Republiki Islamskiej, zniszczenie programu rakietowego Iranu, zniszczenie irańskiego programu nuklearnego i naciskanie na porozumienie nuklearne, wymaga różnych działań i pociąga za sobą różne zagrożenia.

REKLAMA
REKLAMA

W rozmowach z obecnymi i byłymi urzędnikami obrony USA amerykańska publikacja w "The Atlantic" próbowała namalować obraz tego, jak można podjąć możliwe działania USA w celu osiągnięcia każdego z tych celów.

Odpowiedź tych urzędników opiera się na poprzednich kampaniach amerykańskich i biorąc pod uwagę możliwość podjęcia irańskich środków odwetowych.

„Kwestia opcji militarnych to nie tylko to, co możemy zrobić, ale także o ochronę siebie i naszych interesów w trakcie nieuniknionej reakcji Iranu” - powiedział były dowódca USA.

Scenariusz „wielkiej maczugi”

Sama groźba działaniami wojskowymi będąca czymś na kształt polityki Theodora Roosevelta „wielkiej maczugi”, może jeszcze wyeliminować potrzebę wojny i skłonić Teheran do zaakceptowania porozumienia ograniczającego jego program nuklearny.

Obecność dowódcy CENTCOM Brada Coopera na pierwszej rundzie rozmów w Ammanie była również pokazem potęgi amerykańskiej wojskowej oraz przypomnieniem o możliwych konsekwencjach niepowodzenia rozmów.

Sekretarz wojny USA Pete Hegseth powiedział w czwartek: „Prezydent negocjuje i szuka porozumienia. Rozsądnie byłoby, gdyby Iran rozważył to porozumienie” - powiedział.

Wydaje się, że to samo wzmocnienie wojskowe zostało zaprojektowane w celu wysłania jawnej wiadomości do Iranu, donosi "The Atlantic". Serwisy śledzące loty zarejestrowały ruch dziesiątek amerykańskich samolotów wojskowych w kierunku regionu w tym tygodniu. Wojsko mogło przeprowadzać ruchy żołnierzy bardziej potajemnie przed operacjami i sprawić, by samoloty pozostały tak ukryte przed wzrokiem, jak to tylko możliwe. Według amerykańskiego dowódcy wojskowego z siedzibą na Bliskim Wschodzie, kiedy bombowce B-2 wkroczyły w irańską przestrzeń powietrzną podczas ataków USA na Iran w czerwcu, „nikt ich nie śledził" . Według amerykańskich urzędników możliwe jest, że widoczność tych przemieszczeń była celem samym w sobie.

Jeśli obecność floty jest wyłącznie dźwignią, oznacza to, że jeśli zostanie osiągnięte porozumienie między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, siły opuszczą region. Ale taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny.

To nagromadzenie sił jest jednym z największych w regionie od dziesięcioleci, a wraz z przybyciem każdego nowego samolotu, statku i sprzętu presja na prezydenta, aby je użył, wzrasta. To „przebywanie na oceanie” wiąże się z kosztami. Lotniskowiec USS Gerald Ford, który jest na misji od czerwca ubiegłego roku, kończy jedną ze swoich najdłuższych misji lotniskowców w historii.

„Nie możemy trzymać tej siły tak długo z dala” - powiedział jeden z byłych urzędników obrony.

Pomimo wznowienia rozmów między Iranem a Stanami Zjednoczonymi obie strony nadal mają rozległe rozłamy. „Myślę, że jeśli nie uda im się osiągnąć akceptowalnego porozumienia USA, naprawdę wykorzystają te siły” - powiedział Mick Marvey, były zastępca sekretarza obrony i były oficer piechoty morskiej i CIA.

Rozpoczęcie ataku

Biorąc pod uwagę poprzednie ataki USA i Izraela w Iranie i innych krajach, marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych będzie na czele każdej operacji.

Przypuszczalnie myśliwce unikające radarów, takie jak F-35, wraz z samolotem AE-18G Graveller, którego zadaniem jest wojna elektroniczna, w tym zakłócanie radarów, wykonałyby pierwsze loty, celując w obronę przeciwlotniczą Iranu.

Okręty podwodne niosą dużą liczbę pocisków „Tomahawk” i, zwykle rozmieszczone z lotniskowcami w regionie, mogą strzelać pociskami do stałych celów wewnątrz Iranu. Myśliwce i bombowce mogą również atakować systemy obronne Iranu.

Ale to, jak długo trwa taka kampania, zależy od zakresu celów. Należy zauważyć, że im dłuższa kampania, tym większe ryzyko ofiar cywilnych.

Urzędnicy obrony stwierdzili, że amerykańskie samoloty były na irańskim niebie przez około 30 minut podczas czerwcowych ataków, celując w części irańskiej obrony powietrznej i obiekty jądrowe w tym samym czasie.

Jeśli Iran wystrzeli pociski, amerykańskie niszczyciele stacjonujące w różnych punktach regionu mogłyby bronić amerykańskich sił, zestrzelając te pociski.

Ale to, co będzie dalej, zależy od celu Ameryki.

Usunięcie Chameneiego

Prezydent Donald Trump od dawna nazwał przywództwo Iranu jednym z możliwych celów działań wojskowych USA. Określił nawet przywódcę Republiki Islamskiej Ali Chameneiego jako łatwy cel podczas czerwcowych ataków, pisząc w sieci społecznościowej „Truth Social”: „Wiedziałem dokładnie, gdzie się schronił i nie pozwoliłbym Izraelowi ani siłom zbrojnym USA, które są zdecydowanie największymi i najpotężniejszymi na świecie, odebrać mu życia”.

Celowanie w Chameneiego jest jedną z opcji na stole Trumpa, według amerykańskich urzędników.

Ta opcja pociągałaby za sobą wysłanie wojsk amerykańskich na terytorium Iranu i mogłaby narazić życie cywilów, jak donosi "The Atlantic".

Amerykańskie siły specjalne zatrzymały byłego prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro w jego sypialni. Wydaje się jednak, że Stany Zjednoczone nie dążą do podobnych działań w Teheranie.

Siły amerykańskie prawdopodobnie użyją precyzyjnej broni, w tym bomb sterowanych laserowo, do celowania w określone osoby po wyłączeniu irańskiej obrony powietrznej. Jednak niesie to nieuniknione ryzyko krzywdy ludności cywilnej.

Według amerykańskich urzędników, w zależności od tego, w ile osób Stany Zjednoczone chcą celować, taka operacja może zostać przeprowadzona stosunkowo szybko.

Celowanie wvprzywódców Iranu jest zgodne z obietnicą Trumpa, że będzie wspierać irańskich protestujących. Usunięcie przywództwa może potencjalnie uczynić protestujących odważniejszymi i położyć podwaliny pod polityczne zmiany w Iranie.

Jeśli jednak Stany Zjednoczone usuną Ali Chameneiego, IRGC może przejąć kontrolę i poprowadzić kraj w kierunku jeszcze bardziej wrogiej pozycji wobec USA niż wcześniej.

Celowaniu w przywódców może również towarzyszyć najbardziej agresywna reakcja irańskiego reżimu, w tym wysiłki mające na celu zamknięcie Cieśniny Ormuz.

Irański program pocisków balistycznych

W grudniu i po spotkaniu z izraelskim premierem Benjaminem Netanjahu Trump powiedział, że Stany Zjednoczone zaatakują Iran, jeśli Iran będzie kontynuował budowę pocisków balistycznych. Zniszczenie tej broni, a także innych elementów obrony Iranu, może być kolejnym prawdopodobnym celem każdej nadchodzącej kampanii.

Ataki mogą być skierowane na irańską sieć produkcji pocisków balistycznych, w tym magazyny, sieć transportową i inną infrastrukturę zapasową. Izrael i Ameryka były celem programu w przeszłości, jednak według amerykańskich urzędników Iran po czerwcowych atakach uznał odbudowę swoich zdolności rakietowych za priorytet.

Według zdjęć satelitarnych w wysokiej rozdzielczości Iran wydał więcej na odbudowę swojego programu rakietowego niż na odbudowę swojego wrażliwego programu nuklearnego. Stany Zjednoczone prawdopodobnie użyją myśliwców F-15 do wycelowania obiektu.

Brian Clark, starszy pracownik naukowy w Hudson Institute i emerytowany urzędnik marynarki wojennej USA, powiedział: „Wydaje mi się, że jeśli chodzi o siły rozmieszczone w regionie, Stany Zjednoczone rozważają pójście na cele, takie jak bazy korpusu i zakłady produkcyjne w dłuższych ramach czasowych. Instalacje wspierają zarówno Iran, jak i jego siły zastępcze. Cel ich zdobycia pozwoliłby Stanom Zjednoczonym uzyskać część tego, czego szukały w negocjacjach” - powiedział.

Takie ataki mogą trwać kilka dni i ograniczyć możliwości irańskich pocisków balistycznych do pocisków już rozmieszczonych na mobilnych wyrzutniach, jak donosi "The Atlantic". Ale nawet ograniczona liczba pocisków może stanowić zagrożenie, a Irańczycy mogą odbudować ten obiekt w ciągu kilku miesięcy, w zależności od rozmiaru szkód.

Program jądrowy

Jak dotąd Trump mówił najbardziej o irańskim programie nuklearnym. „Bez broni nuklearnej” - napisał w „Truth Social” w styczniu i ostrzegł, że „następny atak będzie znacznie gorszy”.

Trump może ponownie nakazać siłom amerykańskim jako cel obrać irański program nuklearny. Taka operacja prawdopodobnie stanowiłaby najmniej bezpośrednie zagrożenie dla uwagi sił amerykańskich i regionalnych.

Atakowanie irańskich obiektów jądrowych, głównie w głębi ziemi, prawdopodobnie będzie wymagało ponownego użycia bombowców B-2 i bomb barykadowych. Czas trwania operacji będzie zależał od skali szkód, jakie Stany Zjednoczone chcą zadać obiektowi.

Według zdjęć satelitarnych wydaje się, że Iran przygotował się do tego scenariusza z wyprzedzeniem, wzmacniając obronę wokół swoich obiektów jądrowych.

Jednak to, że USA po raz drugi w ciągu niecałego roku atakują irański program nuklearny, kwestionuje długoterminowy efekt takich ataków. Takie ataki są również sprzeczne z wcześniejszym twierdzeniem Donalda Trumpa, że potencjał nuklearny Iranu został zniszczony w czerwcowych atakach. Same te ataki nie mogą też wyeliminować irańskich specjalistów ani zniszczyć ambicji irańskiego reżimu, by zdobyć broń nuklearną.

Mulroy powiedział: „Myślę, że powinniśmy zdystansować się od idei, że pewnego dnia całkowicie zniszczymy program nuklearny. Takie zadanie nie jest możliwe przy zwykłym użyciu siły wojskowej. Ponieważ ostateczny koniec takich programów osiąga się poprzez negocjacje”.

„Możemy coś osłabić lub zniszczyć” - dodał. - "Ale to nie znaczy, że nie mogą go odbudować” - powiedział.

Pomimo istnienia wszystkich opcji wojskowych i rozmieszczenia sprzętu w regionie, USA wciąż wiele nie mogą zrobić, donosi "The Atlantic". To wzmocnienie sił nie jest równoznaczne z inwazją na Irak w 2003 roku. W tym czasie Stany Zjednoczone wysłały do regionu pięć grup uderzeniowych lotniskowców, więcej samolotów i około 170 000 sił lądowych. Rzeczywiście, masowe rozmieszczenie sił lądowych wydaje się teraz wykraczać poza zakres rozważanych opcji pana Trumpa. Ale bez nich zdolność amerykańskich ataków do osiągnięcia zakładanych celów byłaby ograniczona.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

New York Times: Przygotowania Iranu do wojny i plany przetrwania

Irańscy studenci wznawiają antyrządowe protesty w Teheranie w obliczu gromadzenia wojsk przez USA

Trump mówi, że ograniczone uderzenie na Iran jest opcją