Pierwsza rakieta świata Carlos Alcaraz ma bilans zwycięstw 12-0 w 2026 roku. Hiszpan pokonał Francuza Arthura Filsa 6-2, 6-1 i wygrał Qatar Open. Fils zakończył tydzień z wicemistrzostwem w Doha.
Carlos Alcaraz przedłużył swój niepokonany początek sezonu 2026 w sobotę, pokonując Francuza Arthura Filsa 6-2, 6-1. Hiszpan zdobył trofeum Qatar ExxonMobil Open w Doha.
Zwycięstwo poprawiło rekordowy bilans 22-letniego Hiszpana do 12-0 w tym roku. Tenisista kontynuuje świetną formę, którą pokazał w styczniu zdobywając tytuł Australian Open.
"Grało mi się dzisiaj świetnie i byłem naprawdę skoncentrowany" - powiedział po meczu Alcaraz. "W finale musisz pokazać swój najlepszy poziom. Myślę, że Arthur rozpoczął mecz... popełniając wiele błędów, co dało mi pewność siebie i pozwoliło grać spokojnie. Pozwolił mi zdominować grę, dominowałem w każdym punkcie, więc prawie za każdym razem byłem w dobrej pozycji".
Od pierwszych gemów Alcaraz dyktował tempo i utrzymywał Filsa pod ciągłą presją. Rozmawiając z mediami na pomeczowej konferencji prasowej, Hiszpan opowiadał o swojej dobrej passie.
"Dla mnie sukces to coś więcej niż zdobywanie trofeów" - powiedział Alcaraz. "Uczę się z każdego meczu, na boisku i poza nim, a także z każdego doświadczenia, jakie mam w życiu. Jestem zupełnie inną osobą i graczem od 2022 roku, kiedy zostałem nr 1 i wygrałem swój pierwszy Wielki Szlem.
"Staram się być lepszą osobą i lepszym graczem. Staję się bardziej dojrzały i podoba mi się pozycja, w której jestem. To dla mnie prawdziwy sukces. Dlatego jestem dumny i cieszę się za każdym razem, gdy wchodzę na kort".
Przełomowy tydzień dla Filsa
Dla Filsa ten tydzień w Doha był jednak czymś więcej niż tylko zdobyciem tytułu wicemistrza.
21-latek, obecnie nr 33 na świecie, zaliczył jeden z najlepszych turniejów w swojej karierze. W półfinale odniósł oszałamiające zwycięstwo nad 16. w rankingu Czechem Jakubem Mensikiem.
Był to znaczący krok naprzód dla Filsa, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że zaledwie osiem miesięcy temu przerwał występy z powodu urazu kręgosłupa podczas zeszłorocznego French Open.
"Cóż, oczywiście, dobry tydzień", powiedział Fils Euronews. "Wygrałem cztery mecze z rzędu. Jestem w finale. Oczywiście dzisiaj Carlos był na innym poziomie, grał znacznie lepiej ode mnie, więc w pełni zasłużył na zwycięstwo i cały turniej. Właśnie dlatego jest teraz numerem jeden na świecie. Ale tak, nadal muszę czuć się pozytywnie i iść naprzód".
Trzy spotkania, ten sam wynik
Sobotni finał był trzecim w karierze spotkaniem Alcaraza z Filsem i po raz trzeci to Hiszpan odniósł zwycięstwo.
Qatar Open jest jednym z dwóch przystanków ATP Tour na Bliskim Wschodzie. Uwaga przenosi się teraz na Dubai Tennis Championships, który rozpocznie się w poniedziałek.