Szacunki liczby ofiar pacyfikacji protestów w Iranie wahają się od 3 100 do ponad 30 000, a weryfikację utrudnia wyłączenie internetu. Organizacje praw człowieka informują o tysiącach zabitych, w tym dzieciach.
Po przerwaniu komunikacji internetowej i telefonicznej w Iranie, rozproszone informacje docierające do kraju za pośrednictwem Starlink mówiły o powszechnych i brutalnych zabójstwach. Jednak od samego początku opublikowane statystyki różniły się znacznie od siebie.
Wobec braku oficjalnych i wiarygodnych statystyk to organizacje praw człowieka, znane konta użytkowników w sieciach społecznościowych i, co najważniejsze, naoczni świadkowie (zwłaszcza osoby, które miały dostęp do personelu szpitala lub renomowanych źródeł medycznych) wzięły główną odpowiedzialność za dostarczanie informacji o liczbie zabitych i rannych.
Narracje oficjalne i medialne
Republika Islamska od samego początku przyznała śmierć dużej liczby osób podczas protestów i starć w Teheranie i prowincjach, ale jednocześnie w swojej propagandowej narracji wielokrotnie twierdziła, że duża liczba sił bezpieczeństwa i "cywilów” została zabita przez "terrorystów”.
Jednak urzędnicy nigdy nie wyjaśniali, skąd te tysiące "terrorystów” wkroczyły do kraju, w jaki sposób przeprowadzili operacje na tak dużą skalę i dlaczego nigdy nie atakowali demonstracji sympatyków rządu w Teheranie.
27 grudnia przywódca Republiki Islamskiej Ali Chamenei osobiście potwierdził zabicie "kilku tysięcy ludzi”, ale przypisał je "przestępcom krajowym i międzynarodowym”.
Kilka dni po rozpoczęciu protestów, 2 stycznia, Fundacja Shahid podała, że liczba ofiar śmiertelnych wyniosła 3117.
5 stycznia magazyn "TIME" zacytował dwóch wysokich rangą urzędników irańskiego Ministerstwa Zdrowia, którzy powiedzieli, że co najmniej 30 000 osób zginęło w starciach na ulicach irańskich miast.
Brytyjska gazeta "The Guardian" poinformowała 7 stycznia o 30 000 ofiar śmiertelnych, powołując się na swoje źródła, dodając, że duża liczba osób zniknęła i mogła stracić życie.
Zasoby Praw Człowieka
Agencja informacyjna Harana, która publikuje dokładne dane o ofiarach oraz jest punktem odniesienia dla wielu międzynarodowych mediów, przekazała w swojej najnowszej aktualizacji 7 stycznia, że zbadała i potwierdziła śmierć 6126 osób.
Spośród nich 5777 było protestującymi, 86 to dzieci poniżej 18 roku życia, 214 to siły rządowe, a 49 było nieprotestującymi lub cywilami, zgodnie z raportem HRANA. Agencja informacyjna podała również liczbę spraw będących przedmiotem dochodzenia - 1791, łączną liczbę aresztowanych - 41 880 oraz liczbę rannych z poważnymi obrażeniami - 11 000.
Mai Sato, specjalna sprawozdawczyni ONZ ds. praw człowieka dla Iranu, powiedziała w poniedziałek 6 lutego, że podczas gdy oficjalne dane rządu irańskiego wskazują, że liczba ofiar wynosi 'nieco ponad 3000”, raporty, które otrzymała, wskazują, że rzeczywista liczba ofiar może sięgać dziesiątek tysięcy. Według niej, awaria internetu i brak niezależnego dostępu do informacji spowodowały, że prawdziwe liczby ofiar pozostają niepewne.
Poszkodowani, którzy zginęli
Opublikowane zdjęcia ciał, które mają plastry na skórze, klej, igły, probówki serum, strzykawki lub wymazy widoczne na ciałach, pokazują, że niektórzy ranni byli leczeni na łóżkach szpitalnych, wypełnieni kulami lub zabici w inny sposób, a następnie przetransportowani do kostnic lub więzień kryminalistycznych.
Na niektórych z tych zdjęć sprzęt medyczny jest nadal przymocowany do ciała ofiary, podczas gdy wyraźnie widać ślady postrzału, w tym uderzenie z broni palnej w czoło. Dowody te zwiększają prawdopodobieństwo, że osoba żyła w czasie hospitalizacji, a następnie została celowo zamordowana.
Większość zabitych i rannych została zabita od strzału; podczas gdy w tłumieniu wcześniejszych powstań, obecność pał policyjnych była bardziej powszechna. W tej rundzie represji, było ich mniej, a strzelanie bezpośrednie znacznie bardziej rozpowszechnione. Wiele ofiar zostało również atakowanych od tyłu.
Lekarz dla Euronews: 22 000 zgonów podczas protestów odnotowano w kryminalistyce
Dr Hashim Moazenzadeh, chirurg mieszkający we Francji i szef serwisu informacyjnego "Palena”, który regularnie kontaktuje się ze źródłami medycznymi i szpitalnymi, a zwłaszcza niektórymi pracownikami kryminalistycznymi w Iranie, powiedział Euronews Farsi, że dowody wskazują, że agenci strzelali nawet do ludzi, którzy uciekali lub wychodzili z lokalu.
Odnosząc się do dwóch wstrząsających obrazów ofiar z rozczłonkowanymi czołami, dodaje, że te obrazy pokazują, że kula weszła i wyszła z czoła z tyłu głowy.
Według dr Moazenzadeh, po najkrwawszych dniach represji w czwartek i piątek 18 i 19 stycznia, tylko w pierwszej fazie, w sobotę, ponad 900 ciał zostało przetransportowanych do kostnicy w ciągu 36 godzin. Zbieranie i transport tak ogromnej liczby ciał wymaga szeroko zakrojonej operacji logistycznej, podkreśla, że rząd był przygotowany i zaplanował z wyprzedzeniem taką sytuację.
Ekspert mówi, że o ogólnych potwierdzonych statystykach, które otrzymał do tej pory z różnych źródeł szpitalnych,w samej medycynie kryminalistycznej odnotowano co najmniej 22 000 zgonów.
W ostatnich dniach kilku lekarzy i członków personelu medycznego zostało zatrzymanych w Teheranie i innych hrabstwach za leczenie rannych podczas protestów i odmowę współpracy z funkcjonariuszami bezpieczeństwa. W związku z tym Mouzenzadeh mówi, że lekarze, pielęgniarki i personel medyczny należą do nielicznych wiarygodnych świadków tych wydarzeń i dlatego są "systematyczne eliminowani”.
Dostawa ciał i nieznane statystyki
Wiele rodzin, obawiając się aresztowania rannych przez siły bezpieczeństwa, odmawia transportu ich do szpitali. Z tego powodu dokładne dane dotyczące liczby rannych nie są dostępne.
Ponadto w mediach społecznościowych pojawiły się doniesienia wskazujące, że istnieje duża liczba rannych, którzy umierają poza szpitalem, więc rzeczywista liczba zabitych prawdopodobnie będzie znacznie wyższa niż istniejące statystyki, ponieważ obecne dane obejmują tylko przypadki zarejestrowane, zgłoszone lub rozpowszechnione.
Rząd najwyraźniej stara się wywołać panikę, otrzymując pieniądze w zamian za dostarczenie ciał zabitych. Niektóre biedne rodziny nie mogą sobie pozwolić na zapłacenie tych kwot, więx odmawia im się przekazania ciał ich krewnych. Inni są zmuszeni zaakceptować warunek rządu, aby ciało ich krewnego zostało przekazane pod warunkiem, że zostanie zidentyfikowane jako "Związku Mobilizacji Uciemiężonych” i otrzyma ich kartę członkowską.
Tymczasem specjalna sprawozdawczyni ONZ ds. Iranu, Mai Sato, powiedziała w udzielonym wywiadzie, że rodziny napotykają wezwania do przekazania ciał swoich bliskich, żądając wypłaty okupu w wysokości od 5000 do 7000 dolarów, co stanowi ciężar łamania pasa w czasach, gdy irańskie problemy gospodarcze rosną.
Powszechne strzelanie do protestujących, szczególnie celujące w ich twarze, prawdopodobnie spowodowało dziesiątki tysięcy obrażeń oczu. W jednym przypadku dr Qassim Fakhraei, szef teherańskiego szpitala okulistycznego Farabi, ogłosił, że w grudniowych protestach do szpitala przybyło łącznie 1000 osób z rozdarciem oczu.
Niektóre potwierdzone raporty sugerują również, że wielu zatrzymanych zostało zamordowanych w ośrodkach detencyjnych, a następnie ich ciała zostały przekazane rodzinom.
Ponadto dostępne statystyki dotyczą głównie Teheranu i kilku dużych miast, takich jak Mashhad, Karaj, Shiraz i Isfahan, dlatego jest bardzo prawdopodobne, że rzeczywista liczba ofiar jest znacznie wyższa w całym kraju.
Wraz ze stopniowym powrotem dostępu do internetu w ostatnich dniach doniesienia o śmierci protestujących w wyniku represji sił bezpieczeństwa rosną z dnia na dzień, a wraz z pełnym ustanowieniem internetu oczekuje się, że wymiary katastrofy staną się bardziej widoczne niż kiedykolwiek wcześniej.