Donald Trump skrytykował Emmanuela Macrona w Davos, komentując jego okulary przeciwsłoneczne i wywołując śmiech publiczności. Incydent podkreśla narastające napięcia między przywódcami.
Prezydent USA Donald Trump skupił uwagę mediów w Davos, wyśmiewając prezydenta Francji Emmanuela Macrona podczas swojego przemówienia.
Amerykański przywódca nawiązał do okularów przeciwsłonecznych typu aviator, które Macron nosił dzień wcześniej.
"Oglądałem wczoraj Emmanuela w tych pięknych okularach"- mówił Trump, podkreślając, że "lubi Emmanuela".
Pomimo żartów i wcześniejszych deklaracji o dobrych stosunkach z Macronem, obserwatorzy wskazują na rosnące napięcia między przywódcami.
Ostatnie tygodnie pokazały coraz bardziej wrogą wymianę zdań między Waszyngtonem a Paryżem.
W poniedziałek Trump zagroził wprowadzeniem 200% ceł na francuskie wino i szampana, po tym jak Macron odmówił przyłączenia się do jego inicjatywy Rady Pokoju. –
"Nikt go nie chce, bo wkrótce odejdzie z urzędu"- mówił Trump.
"Jeśli poczują się wrogo, nałożę 200% cła na jego wina i szampany, a on wtedy się przyłączy" - dodał.
Druga kadencja Macrona kończy się w 2027 roku, a prezydent Francji obiecał, że pozostanie na stanowisku "do ostatniej sekundy".
Pałac Elizejski tłumaczył, że podczas wystąpienia w okularach Macron chronił oko po urazie naczynia krwionośnego.
Podczas wtorkowego przemówienia Macron skrytykował działania Trumpa wobec Grenlandii, deklarując, że Europa oprze się "tyranom: i odrzuci "prawo najsilniejszego", nie wymieniając jednak Amerykanina z imienia.
Trump z kolei opowiadał w Davos o negocjacjach farmaceutycznych, twierdząc, że w kilka minut przekonał kraje do wycofania podwojenia opłat za leki na receptę.
"Emmanuelu, przez ostatnie 30 lat wykorzystywałeś Stany Zjednoczone"- miał powiedzieć do Macrona.
Publiczne zaczepki zbiegły się w czasie z ujawnieniem prywatnych wiadomości Macrona, w których francuski prezydent określał Trumpa jako "mój przyjaciel", ale kwestionował jego strategię wobec Grenlandii i proponował zorganizowanie rozszerzonego szczytu G7 w Paryżu z udziałem rosyjskich przedstawicieli.
Zapalna reakcja
Francja stała się jednym z najzagorzalszych europejskich krytyków terytorialnych ambicji Trumpa.
Macron opowiedział się za wdrożeniem unijnego instrumentu przeciwdziałania przymusowi i uznał groźby taryfowe wobec Grenlandii za "zasadniczo niedopuszczalne", zwłaszcza gdy są używane przeciw suwerenności terytorialnej.
Przed środowym wystąpieniem Trumpa sekretarz skarbu USA Scott Bessent określił reakcję Francji i UE jako "podburzającą" i zaapelował do europejskich przywódców o spokój.
Macron nie pojawił się w Davos na przemówieniu Trumpa, choć pozostawiono możliwość udziału w dyskusjach o sytuacji w Ukrainie.
Francja zadeklarowała udział w ćwiczeniach NATO na Grenlandii, jednym z ośmiu krajów europejskich, którym grożą amerykańskie cła rozpoczynające się od 10% w przyszłym miesiącu i rosnące do 25% w czerwcu, jeśli nie poprą przejęcia terytorium należącego do Królestwa Danii przez Waszyngton.