We wtorek, na trasie między Miechowem a Słomnikami w Małopolsce wykoleił się pociąg. Składem jechało około 20 osób. Dziś rano policja podała przyczyny wypadku, wykluczając ingerencję zewnętrzną. Nikomu nic się nie stało, ale pociągi kierowane są na inne trasy.
Ok 20 osób przeżyło chwilę grozy, gdy pociąg Polregio, przewożący pasażerów na trasie Kraków-Warszawa przechylił się i wypadł z torów. Na szczęście, nikt z pasażerów nie ucierpiał, ale wypadek spowodował poważne utrudnienia dla ruchu kolejowego. Dopiero dziś kolejarze przystąpili do ustawienia pociągu na torach.
Wypadek nastąpił około godziny 21.00. O utrudnieniach poinformował na platformie X minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
Na początku przyczyna wykolejenia była niejasna. Służby szybko jednak wykluczyły działanie osób trzecich, wyjaśniając, dlaczego pociąg wysunął się z torów. W nocy z wtorku na środę policja poinformowała, że winne były niskie temperatury. „Komisja kolejowa wykonująca czynności na miejscu zdarzenia orzekła brak ingerencji zewnętrznej. Nastąpiło naturalne wyłupanie szyny z powodu działania niskiej temperatury” - przekazały służby na X. - „Na miejsce ściągany jest sprzęt naprawczy PKP, który będzie przywracał funkcjonalność torów”.
Do wstawienia pociągu z powrotem na tory potrzebne są dwa pociągi techniczne, jak poinformował media Piotr Hamarnik z zespołu prasowego PKP. Dopiero później będzie możliwa naprawa torowiska. "Jesteśmy w trakcie wkolejania pociągu. To umożliwi pełną naprawę toru. Teraz jest ona wykonywana w zakresie, w jakim jest to możliwe", przekazał w rozmowie z Radiem Zet. Jak mówi, do czasu usunięcia uszkodzenia, linia nr 8 będzie zamknięta, a pociągi kierowane będą trasami objazdowymi. Na razie nie wiadomo, ile potrwa naprawa i przywrócenie ruchu na linii.
Mróz jest częstą przyczyną wypadków kolejowych. Podobny przypadek miał miejsce w Oleśnicy pod Wrocławiem w 2018 roku, kiedy mróz doprowadził do wykolejenia się pociągu towarowego. W tym samym roku pękły również tory na trasie między Wrocławiem a Poznaniem.