Pociągi dużych prędkości wykoleiły się w niedzielne popołudnie w mieście Adamuz w Kordobie, jeden z nich jechał do Madrytu Puerta de Atocha, a drugi do Huelvy. W wyniku zdarzenia zginęło co najmniej 39 osób, a ponad 150 zostało rannych.
Wypadek w Adamuz jest pierwszą kolizją dwóch pociągów w hiszpańskiej sieci kolei dużych prędkości. Pociągi dużych prędkości wykoleiły się w niedzielę po południu w mieście Adamuz w Kordobie, jeden z nich jechał do Madrytu Puerta de Atocha, a drugi do Huelvy.
Na chwilę obecną Guardia Civil potwierdziła, że zginęło co najmniej 39 osób, a 152 zostały ranne, z czego około dwudziestu jest w stanie ciężkim. Służby ratunkowe poszukują ewentualnych ofiar, obawiając się, że pod wagonami mogą znajdować się ciała.
Minister transportu Hiszpanii, Óscar Puente, wyjaśnił dziś rano, jak doszło do tragedii: o 19:45 z nieznanych przyczyn doszło do wykolejenia ostatnich wagonów Iryo, który jechał w kierunku Atocha, w tym momencie na równoległym torze w przeciwnym kierunku jechał pociąg jadący do Huelvy, którego czoło zderzyło się z wagonami Iryo. Dwa wagony pociągu Alvia zostały wyrzucone i to właśnie tam zginęła większość ofiar.
Zebraliśmy kilka zdjęć z wypadku opisanego przez Puente jako "niezwykle dziwny".