Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Oskarżał prorosyjskich patostreamerów. Teraz będzie kierował zespołem do walki z hejtem

Prokurator Maciej Młynarczyk
Prokurator Maciej Młynarczyk Prawo autorskie  Maciej Młynarczyk
Prawo autorskie Maciej Młynarczyk
Przez Glogowski Pawel
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button

W Polsce powstanie specjalny zespół prokuratorów skoncentrowanych na ściganiu przestępstw z nienawiści. To odpowiedź na narastające problemy związane z przestępczością motywowaną uprzedzeniami wobec mniejszości narodowych, religijnych i grup społecznych.

Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek ogłosiłnową strategię, która przewiduje wyznaczenie około 16 wyspecjalizowanych jednostek prokuratury w miastach takich jak Łomża, Bydgoszcz, Kraków, Lublin czy różne dzielnice Warszawy. Prokuratorzy oprócz innych zadań – będą zajmować się przede wszystkim ściganiem przestępstw z nienawiści ze względu na narodowość, wyznanie, seksualność, czy inne cechy.

Kluczową rolę ma w systemie odegrać Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, która otrzyma zespół odpowiedzialny za najważniejsze śledztwa oraz szkolenia specjalizowanych prokuratorów. Jednym z kluczowych ekspertów ma zostać prokurator Maciej Młynarczyk, od lat zajmujący się tego typu sprawami i mający na koncie wiele aktów oskarżenia wobec osób szerzących nienawiść w internecie. To on oskarżał liderów ruchu "Rodacy Kamraci". "Jaszczur" i "Ludwiczek" zostali prawomocnie skazani za mowę nienawiści.

W wywiadzie udzielonym Euronews, prokurator Maciej Młynarczyk zapowiada:

"Wyznaczone prokuratury mają prowadzić postępowania przygotowawcze i oskarżać przed sądami w sprawach o takie przestępstwa, jak między innymi pobicie, groźby, publiczne znieważenie, publiczne pochwalanie przestępstw (np. Holocaustu), nawoływanie do ich popełnienia (np. do bicia Ukraińców na ulicach), ale również np. uporczywe nękanie (stalking) czy niszczenie mienia – o ile sprawca popełnił je z powodu takich cech pokrzywdzonej osoby lub grupy, jak narodowość, kolor skóry, wyznanie, płeć czy orientacja seksualna".

Katalog przestępstw zawarty w projekcie rozporządzenia obejmuje ponad 30 typów czynów zabronionych. Na tym etapie nie planuje się jego poszerzania.

Pełen katalog przestępstw z projektu rozporządzenia
Pełen katalog przestępstw z projektu rozporządzenia Euronews/Paweł Głogowski

Rozwiązanie wypracował zespół doradców przy Prokuratorze Generalnym ds. przeciwdziałania mowie nienawiści i przestępstwom motywowanym uprzedzeniami. W jego skład weszli nie tylko prokuratorzy i sędziowie, lecz także eksperci z organizacji pozarządowych, środowiska naukowego i prawnicy-praktycy zajmujący się ochroną praw człowieka.

Rozporządzenie już w pierwszych tygodniach 2026 roku

"Procedowane jest obecnie rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie. Podobny model został wprowadzony w 2014 roku przez Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta. Wówczas wyznaczonych prokuratur było około 50, ale to rozwiązanie okazało się nie w pełni efektywne – istotna część tych jednostek prowadziła bardzo niewiele postępowań z tej kategorii, co utrudniało nabywanie doświadczenia i niezbędnych kompetencji" - tłumaczy Młynarczyk.

Termin wejścia rozporządzenia w życie zależy od postępu prac legislacyjnych. Zgodnie z założeniami powinno to nastąpić w pierwszych tygodniach 2026 roku.

Młynarczyk mówi o kryteriach jakie będą decydować o wyznaczeniu prokuratur do pracy nad sprawami:

"Priorytetem było wyznaczenie tych jednostek, które w minionych latach wyróżniały się wysokim poziomem procedowania w takich sprawach i dobrymi rezultatami pracy. Pod uwagę brany był również ich stan etatowy oraz wielkość. W tych regionach, gdzie było to możliwe, wskazano prokuratury zlokalizowane poza największymi miastami – ze względu na dużą rotację kadry i specyficzne warunki pracy w takich jednostkach".

Przewidziano liczne szkolenia eksperckie:

"Wyznaczeni prokuratorzy mają przechodzić szkolenie wstępne, a następnie regularne szkolenia ustawiczne połączone z wymianą doświadczeń, w szczególności w formie tzw. case study. Prowadzącymi będą prokuratorzy o najbogatszym doświadczeniu w tej sferze ścigania, a także zewnętrzni eksperci z takich dziedzin, jak informatyka śledcza, językoznawstwo, psychologia, kulturoznawstwo, historia ustrojów totalitarnych czy funkcjonowanie ruchów i organizacji skrajnych".

Doświadczeni prokuratorzy przeanalizują akta zakończonych spraw, by wyciągnąć wnioski z dotychczasowych postępowań. Wyniki analiz zostaną przekazane kadrze i wykorzystane przy tworzeniu przyszłych szkoleń.

System szkolenia ma być oparty przede wszystkim o zasoby i procedury Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Planowane jest również wydanie specjalnego podręcznika metodycznego dla prokuratorów i policjantów.

"Znaczna część wyznaczonych jednostek już dziś dysponuje niemałym doświadczeniem i tzw. pamięcią instytucjonalną w tej dziedzinie" - podkreśla w wywiadzie dla Euronews Młynarczyk.

Relacje społeczne: napięcia, oczekiwania i obawy

Zapowiedź przez Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka zaostrzenia walki z mową nienawiści, wywołała w Polsce szeroką debatę społeczną. Dla części opinii publicznej to krok w stronę wzmocnienia ochrony grup narażonych na dyskryminację i poprawy jakości debaty publicznej. Inni obawiają się możliwego wpływu nowych działań prokuratury na relacje społeczne i wolność słowa.

Organizacje pozarządowe zajmujące się prawami człowieka podkreślają, że skuteczne ściganie mowy nienawiści może przyczynić się do obniżenia poziomu agresji w przestrzeni publicznej, zwłaszcza w internecie. Ich zdaniem brak reakcji instytucji państwa w ostatnich latach sprzyjał normalizacji hejtu, co pogłębiało podziały społeczne i poczucie zagrożenia wśród mniejszości – w tym uchodźców i migrantów z Ukrainy.

Natalija Panczenko podczas Dnia Niepodległości Ukrainy 2025, Warszawa
Natalija Panczenko podczas Dnia Niepodległości Ukrainy 2025, Warszawa Euronews/Pawel Glogowski

O tym czy skuteczne ściganie mowy nienawiści może realnie obniżyć poziom agresji, także wobec imigrantów, rozmawiamy z szefową fundacji STAND WITH UKRAINE, liderką diaspory ukraińskiej w Polsce Nataliją Panczenko:

"Oczywiście. Przede wszystkim dlatego, że wysyła jasny i czytelny sygnał: znieważanie, groźby czy przemoc motywowana pochodzeniem narodowościowym nie są „opinią” ani „emocją”, lecz czynem, za który grozi odpowiedzialność karna. Brak reakcji państwa zawsze działa jak ciche przyzwolenie. Kiedy przez lata mowa nienawiści nie spotyka się z realnymi konsekwencjami prawnymi, zaczyna być postrzegana jako coś „normalnego” albo społecznie akceptowalnego. To prowadzi do pogłębiania podziałów i wzmacnia poczucie zagrożenia wśród mniejszości. I nie dotyczy to wyłącznie osób z Ukrainy, Białorusi czy Niemiec - ten mechanizm uderza także w inne grupy, w tym osoby LGBT+ oraz wszystkie osoby, które z jakiegoś powodu są uznawane za „inne”.

Zaczęłam otrzymywać groźby śmierci, wiadomości zapowiadające przemoc wobec mnie.
Natalija Panczenko
liderka diaspory ukraińskiej w Polsce

Panczenko sama stała się ofiarą hejtu:

"Podczas kampanii prezydenckiej w Polsce stałam się celem zorganizowanej kampanii dezinformacyjnej. Przypisywano mi wypowiedzi i cytaty, których nigdy nie powiedziałam, tworzono fałszywe materiały wideo, w tym deepfake wykorzystujące technologię AI. Jeden ze skrajnie prawicowych kandydatów budował swoją narrację wyborczą właśnie na tych zmanipulowanych treściach. Zaczęłam otrzymywać groźby śmierci, wiadomości zapowiadające przemoc wobec mnie, także w formie nagrań głosowych. Kilkukrotnie spotkałam się również z agresją słowną w przestrzeni publicznej, kiedy obce osoby podchodziły do mnie na ulicy".

Aktywistka sądzi, że wiele z przypadków hejtu jest inspirowane przez rosyjskie służby specjalne:

"Rosyjskie służby identyfikują realne problemy i napięcia istniejące w społeczeństwie a następnie budują wokół nich narracje, które mają te napięcia pogłębiać i dzielić ludzi. Nie oznacza to, że każda osoba powielająca hejt działa świadomie czy na czyjeś zlecenie. Jednak wiele narracji, które dziś krążą w polskiej przestrzeni publicznej, ma swoje źródło właśnie w rosyjskich kampaniach informacyjnych - często bez świadomości osób, które je dalej rozpowszechniają."

Obawy o wolność słowa

Część komentatorów - głównie ze środowisk konserwatywnych - wskazuje na ryzyko dalszej polaryzacji społeczeństwa. Ich zdaniem kluczowe będzie jasne rozróżnienie między przestępstwem z nienawiści a ostrą, lecz legalną krytyką, tak aby działania prokuratury nie były postrzegane jako narzędzie nacisku politycznego lub światopoglądowego.

Marcin Warchoł, prokurator generalny w rządzie Mateusza Morawieckiego, zamieścił w mediach społecznościowych wpis:

"Minister Żurek chce karać za mowę nienawiści, wzorując się na komunistycznym dekrecie z 1946 r., który zabraniał „rozpowszechniać fałszywe wiadomości mogące wyrządzić szkodę interesom państwa. Tusk z Żurkiem będą uciszać myślących inaczej niż oni. Wszystkich, którzy są przeciwni migracji, czy aborcji”.

Jednak prokurator Młynarczyk uspakaja:

"Większość typów przestępstw motywowanych uprzedzeniami funkcjonuje w polskim prawie karnym od bardzo dawna. Doczekały się bogatej literatury prawniczej oraz orzecznictwa sądów – również na poziomie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Zadaniem wyznaczonych prokuratorów jest znać ten dorobek i prawidłowo stosować go w praktyce".

Warto zaznaczyć, że dobrze przeprowadzone postępowanie z tej dziedziny to nie tylko takie, które trafia do sądu i kończy się skazaniem. Tam, gdzie nie doszło do wypełnienia znamion przestępstwa, zgodnie z prawem prokurator ma odmówić wszczęcia albo umorzyć postępowanie.

"Takiej decyzji powinno towarzyszyć rzeczowe uzasadnienie, zrozumiałe dla przeciętnego obywatela. Specjalizacja ma zagwarantować, że prokuratorzy będą to robić w sposób kompetentny i sprawny" - tłumaczy prokurator Młynarczyk.

Błędy proceduralne lub bezprawne decyzje mogą skutkować odpowiedzialnością służbową albo dyscyplinarną, a ponadto rzutować na ocenę zawodową prokuratora i jego możliwości rozwoju.

Kamraci - "Jaszczur" i "Ludwiczek" w prokuraturze

W jednej z najgłośniejszych procesów o mowę nienawiści w Polsce, prokurator Maciej Młynarczyk oskarżał liderów ruchu "Rodacy Kamraci" (Wojciecha O. i Marcina O.), wydając zarzuty dotyczące m.in. pochwalania przemocy, znieważania grup narodowych i wyznaniowych, nawoływania do nienawiści oraz chwalenia wojny w Ukrainie. Prokurator kierował wnioski o areszt, a następnie Akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Warszawie:

"Sprawa, która jest obecnie w sądzie, dotyczy kilkudziesięciu czynów z okresu od grudnia 2024 roku do czerwca 2025 roku Natomiast drugie moje śledztwo przeciwko Wojciechowi O. i Marcinowi O. dotyczy około 1200 czynów z okresu od 2015 roku do listopada 2024 roku".

Działalność Wojciecha O. i Marcina O. jest dobrą ilustracją wyzwań, z którymi mierzy się prokuratura w tej dziedzinie ścigania. Do tej pory prowadzono w sprawie tych osób kilkadziesiąt postępowań przygotowawczych. Część zakończyła się umorzeniami i odmowami wszczęcia postępowania - nierzadko uchylanymi następnie przez sądy:

"W części spraw skierowano akty oskarżenia, przy czym zdarzyły się wśród nich i takie, w których zapadły potem wyroki uniewinniające czy umarzające postępowanie przed sądem. Przeszkolonemu i doświadczonemu prokuratorowi łatwiej jest zebrać miarodajny materiał dowodowy i trafnie ocenić, które zachowania odpowiadają znamionom przestępstwa, a które nie. Wymiana doświadczeń pomiędzy wyspecjalizowanymi śledczymi pozwoli też w wielu wypadkach uniknąć powielania raz wykonanej pracy, a także powielania cudzych błędów".

Kanał na Youtube w którym "Rodacy Kamraci" - Wojciech Olszański (aka Jaszczur) i Marcin Osadowski (aka Ludwiczek) nawołują do przemocy
Kanał na Youtube w którym "Rodacy Kamraci" - Wojciech Olszański (aka Jaszczur) i Marcin Osadowski (aka Ludwiczek) nawołują do przemocy Źródło: YouTube.com

Co nie mniej ważne, w sprawach dotyczących "Rodaków Kamratów" prokuratorzy i sądy z reguły zajmowali się pojedynczymi wypowiedziami, podczas gdy dopiero szeroko zakrojone śledztwo, dotyczące całokształtu działalności tych osób, pozwala znaleźć trafne odpowiedzi na pytania o ich motywację, cele działania, a także o rzeczywiste znaczenie używanych przez nich słów, zwrotów i symboli.

Ten sposób działania pozwala też uniknąć sytuacji, w której wobec wielokrotnego sprawcy, niemal codziennie publikującego agresywne treści, raz na rok czy raz na dwa lata zapada wyrok skazujący, który siłą rzeczy jest bardzo łagodny, bo dotyczy pojedynczej wypowiedzi.

Młynarczyk tłumaczy dlaczego w projekcie rozporządzenia przewidziano prowadzenie najpoważniejszych spraw z tej kategorii w jednej z prokuratur okręgowych:

"Zdarzały się już w tej dziedzinie sprawy, w których oskarżony był skazywany jednym wyrokiem za 80 czy 90 przestępstw motywowanych uprzedzeniami, ale to wymagało szerszego zbadania jego aktywności przez organy ścigania. Tymczasem w realiach prokuratury rejonowej nie jest praktycznie możliwe sprawne przeprowadzenie rozbudowanego śledztwa, w którym na przykład - jak w tej sprawie - do przeanalizowania jest ok. 3000 godzin nagrań".

Międzynarodowy kontekst

Premier Australii zadeklarował zero tolerancji dla mowy nienawiści i antysemityzmu po strzelaninie w Bondi Beach, w wyniku której zginęło 15 osób. Nowa reforma ma karać przywódców religijnych i świeckich, którzy podżegają do nienawiści w Internecie lub na ulicach.

Podobne jak w Polsce, wyspecjalizowane jednostki istnieją już w wielu krajach europejskich, takich jak Wielka Brytania, Francja, Szwecja czy Hiszpania.

Polska ma brać z tych modeli przykład, dostosowując je do własnych potrzeb i uwarunkowań prawnych.

84 % nastolatków zetknęło się z hejtem, 75 % doświadczyło stalkingu, 40 % było wyzywanych, a 25 % ośmieszanych.
Badania Rzecznika Praw Dziecka i NASK

Brak reakcji instytucjonalnej prowadzi do normalizacji agresji, co z czasem przenosi się do realnych relacji międzyludzkich. Z tego punktu widzenia specjalizacja prokuratury może być sygnałem, że państwo wyznacza wyraźne granice akceptowalnych zachowań.

Jak podsumowuje Natalija Panczenko:

"Skuteczne ściganie przestępstw z nienawiści poprawi sytuację nie tylko Ukraińców, ale wszystkich mniejszości. Pierwszym i najpoważniejszym skutkiem braku reakcji państwa jest odebranie ludziom poczucia bezpieczeństwa. Kiedy sprawcy pozostają bezkarni, ofiary zaczynają czuć, że są pozostawione same sobie. Jeśli jednak pojawi się realne poczucie, że prawo działa - że w takich sytuacjach można zgłosić się na policję i oczekiwać szybkiej, skutecznej reakcji - wtedy wraca poczucie bezpieczeństwa i sprawczości. Ludzie wiedzą, że nie są bezbronni i że państwo stoi po ich stronie. To właśnie ten mechanizm buduje zaufanie społeczne i realnie zmniejsza skalę przemocy motywowanej nienawiścią".

Konkluzja prokuratora Macieja Młynarczyka - nie tylko karać, ale i uczyć:

"Reakcja karna, nawet najbardziej skuteczna i wdrażana z największym wyczuciem, nie może być jedynym działaniem państwa w tej dziedzinie. Kluczem jest kształtowanie społecznej świadomości i wrażliwości, a zwłaszcza edukacja dzieci i młodzieży".

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Australia opracowuje pakiet przepisów mających na celu ograniczenie mowy nienawiści i rasizmu

Mniej hejtu, więcej zaufania: TikTok wprowadza przełomowe zmiany

Co dzieje się w sieci, gdy Komisja Europejska próbuje rozprawić się z mową nienawiści?