Donald Trump zagroził wstrzymaniem amerykańskiego wsparcia dla Argentyny, jeśli prezydent Javier Milei przegra nadchodzące wybory. Deklaracja wywołała napięcia polityczne w Buenos Aires.
Prezydent USA Donald Trump zagroził, że wycofa pomoc finansową dla Argentyny, jeśli jego sojusznik - prezydent Javier Milei przegra kluczowe wybory pod koniec miesiąca.
Odnosząc się do jego przeciwnika politycznego, którego określił jako "skrajnie lewicowego" Trump podkreślił, że Stany Zjednoczone nie będą marnować czasu na wsparcie Buenos Aires, jeśli Milei nie odniesie zwycięstwa.
"Nie pozwolimy, aby ktoś objął urząd i trwonił pieniądze podatników. Nie pozwolę na to" - oświadczył Trump. "Jeśli przegra, nie będziemy hojni wobec Argentyny" - dodał.
Prezydent USA podkreślił, że pakiet pomocowy o wartości 20 miliardów dolarów (17 miliardów euro) nie jest bezpośrednią pomocą finansową, jak twierdzą urzędnicy administracji.
"Jego celem jest wsparcie naszych sąsiadów, a nie ingerencja w wyniki wyborów. To po prostu sposób, aby wspomóc wprowadzanie władzy w tym wspaniałym kraju zgodnie z wartościową filozofią" zaznaczył Trump.
Sekretarz skarbu USA Scott Bessent, dodał, że administracja wierzy, iż koalicja Mileiego w nadchodzących wyborach uzupełniających osiągnie dobre wyniki i będzie kontynuować program reform.
Trump spotykając się ze swoim argentyńskim odpowiednikiem na obiedzie zauważył, że Milei jest całkowicie oddany idei MAGA, tradycyjnie kojarzonej z hasłem "Make America Great Again”, tym razem interpretowanej jako "Make Argentina Great Again".
Spotkanie w Białym Domu wywołało poruszenie w Argentynie.
Liderka lewicowej opozycji peronistowskiej i dwukrotna była prezydent Cristina Fernandez de Kirchner, opublikowała w mediach społecznościowych emocjonujący post:
"Trump do Mileiego: 'Nasze porozumienia są uzależnione od tego, kto wygra wybory'. Argentyńczycy (...) wiecie, co robić!”.
Była prezydent odbywa karę aresztu domowego od czerwca, ale pozostaje wpływową przywódczynią peronizmu, skupionego na prawach pracowniczych ruchu populistycznego, który dominował w polityce Argentyny przez dekady.
Przed i w trakcie spotkania Milei wielokrotnie chwalił Trumpa. W przemówieniu po hiszpańsku powiedział: "Możemy podążać pokojową drogą i uczynić Argentynę silnym przykładem wolności i dobrobytu”.
Prośba do Trumpa w sytuacji kryzysowej
Administracja Trumpa podjęła nietypową decyzję o interwencji na argentyńskim rynku walutowym po tym, jak partia Mileiego poniosła druzgocącą porażkę w ubiegłomiesięcznych wyborach lokalnych.
Kryzys w zdominowanym przez opozycję Kongresie oraz niezadowolenie wyborców w prowincji Buenos Aires wywołały spadek zaufania do programu wolnorynkowego Mileiego.
Inwestorzy wyprzedawali argentyńskie obligacje i peso, co doprowadziło do szybkiego spadku rezerw dolarowych kraju.
Argentyński rząd próbował stabilizować kurs waluty w ramach umowy o wartości 20 miliardów dolarów z Międzynarodowym Funduszem Walutowym (MFW), jednak wciąż brakowało oznak poprawy.
23 września Milei spotkał się z Trumpem w Nowym Jorku podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Seria uścisków dłoni i wzajemnych komplementów przerodziła się w publiczną obietnicę wsparcia finansowego ze strony administracji USA.
Nie jest jasne, w jaki sposób Argentyna, największy dłużnik MFW, miałaby spłacić dodatkowe 20 miliardów dolarów, które stanowią uzupełnienie pożyczki MFW w tej samej wysokości.
Dodatkowo, kraj wciąż jest zobowiązany wobec wcześniejszej pożyczki MFW w wysokości 40 miliardów dolarów (34 miliardy euro).
Pomimo tego wsparcia, rząd Mileiego nie zrealizował wczesnych celów dotyczących odbudowy rezerw walutowych.
Prezydent Argentyny i wielbiciel Trumpa, objął urząd pod koniec 2023 roku z obietnicą ograniczenia nieodpowiedzialnych wydatków publicznych po swoim lewicowym poprzedniku.
Jednak radykalny program oszczędnościowy okazał się bolesny dla obywateli, a oznak ożywienia gospodarczego wciąż brak, co wywołuje rosnącą frustrację społeczną.