Ukraińska policja poinformowała, że w sobotę wczesnym rankiem rosyjskie wojska zaatakowały dzielnice mieszkalne Zaporoża, używając pięciu kierowanych bomb lotniczych. Dwie z nich uderzyły w bloki mieszkalne.
Rosyjskie ataki na Zaporoże, miasto położone w południowo-wschodniej Ukrainie, spowodowały w sobotę śmierć co najmniej 15 osób, w tym trojga dzieci. Kolejnych 16 osób zostało rannych – poinformowała Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS).
„Personel medyczny robi wszystko, co w jego mocy, aby pomóc wszystkim poszkodowanym” – napisał na Telegramie Iwan Fedorow, szef władz obwodu zaporoskiego.
Akcja ratunkowa i poszukiwawcza nadal trwa.
Jak poinformowała ukraińska policja krajowa, we wczesnych godzinach porannych rosyjskie siły zaatakowały dzielnice mieszkalne miasta, używając pięciu kierowanych bomb lotniczych. Dwie z nich uderzyły w bloki mieszkalne. Według DSNS jedna z bomb „całkowicie zniszczyła wejście do trzypiętrowego budynku mieszkalnego”. Uszkodzone zostały również inne budynki oraz domy prywatne.
„Ratownicy ugasili pożar i obecnie kontynuują usuwanie gruzów oraz poszukiwania ludzi” – przekazała służba.
Jak poinformowały ukraińskie siły powietrzne, w nocy Rosja przeprowadziła również atak z użyciem 160 dronów.
„Według wstępnych danych do godziny 9.00 obrona powietrzna zestrzeliła lub unieszkodliwiła 117 wrogich bezzałogowych statków powietrznych typu Shahed, w tym 82 napędzane silnikami odrzutowymi, a także drony typu Gerbera i inne” – przekazano w komunikacie. Dodano, że uderzenia odnotowano w 14 lokalizacjach.
Zełenski krytykuje zapowiedź Trumpa. Mówi o „prezentach dla Putina”
Do ataku na Zaporoże doszło w czasie, gdy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostro skrytykował to, co określił mianem „prezentów dla Putina”. Jego reakcja była odpowiedzią na ogłoszone przez Stany Zjednoczone porozumienie dotyczące zakupu rosyjskiego oleju napędowego.
W piątek Donald Trump poinformował, że odbył „bardzo udaną rozmowę z prezydentem Władimirem Putinem”. Jak przekazał, obaj przywódcy uzgodnili, że Rosja „natychmiast dostarczy ponad 300 tys. ton oleju napędowego na rynek amerykański i światowy”, a kolejne dostawy mają nastąpić w późniejszym terminie.
Zełenski zdecydowanie skrytykował tę zapowiedź, ostrzegając, że „prezenty dla Putina nie przyniosą pokoju ani żadnych korzyści cywilizowanemu światu”.
„Umożliwienie Rosji sprzedaży produktów naftowych jest inwestycją w wojnę, którą należy zakończyć, a nie przedłużać. Potrzebna jest rzeczywista deeskalacja w relacjach z Rosją, oparta na wzajemności” – napisał ukraiński prezydent w serwisie X.