Ponad 15 mln elementów tworzy tę wystawę, otwartą zarówno dla ciekawskich, jak i zagorzałych fanów słynnych kolorowych klocków.
Dla dzieci i dorosłych, dla zapaleńców i zwykłych ciekawskich. Na największej w Europie wystawie modeli z klocków Lego jest miejsce dla wszystkich. Jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia.
Liczby mówią same za siebie: 2 tys. m² wypełnione modelami z słynnych kolorowych klocków Lego.
Wykorzystano ponad 15 mln klocków, by zbudować ponad 120 modeli, w tym cztery „supermodele”. Jak tłumaczy odpowiedzialny za wystawę, Lukas Siwiec, są to konstrukcje „złożone z ponad pół miliona klocków Lego”, które robią jeszcze większe wrażenie niż pozostałe.
Jednym z nich jest replika Air Force One. Dokładna liczba klocków użytych do zbudowania tego Boeinga 747 w skali 1:7 nie jest znana. Szacuje się, że konstrukcję podtrzymuje ok. 1 mln elementów, a jej budowa zajęła pół roku sześcioosobowemu zespołowi. Według organizatorów model ma prawie 11 m długości, 10 m szerokości i 3 m wysokości.
Choć samolot robi ogromne wrażenie, nie jest jedyną atrakcją. Na wystawie, którą można obecnie oglądać w Cordoarii Nacional w Lizbonie, można zobaczyć również „Króla Mórz”, model inspirowany statkiem wycieczkowym, którego detale potrafią zachwycić każdego. Do jego budowy wykorzystano ponad 700 tys. klocków.
Na miejscu można zobaczyć także „Wielkiego Czerwonego Smoka”, figurę inspirowaną smokiem z czasów średniowiecza, oraz „Spinozaura” – konstrukcję z 900 tys. klocków.
To jednak tylko największe konstrukcje. Na wystawie są modele najróżniejszych typów i o bardzo zróżnicowanej tematyce.
„Mamy też kilka stref tematycznych, poświęconych światu kina, światu sportu, uniwersum Star Wars oraz edukacji – geografii, biologii i innym naukom” – wyjaśnia organizator.
Wystawa, która zdążyła już odwiedzić 11 krajów Europy, teraz zawitała na dłużej do Lizbony. „Po Lizbonie prawdopodobnie będziemy podróżować po Półwyspie Iberyjskim. Jeśli najpierw nie pojedziemy do Porto, możemy od razu wyruszyć do Madrytu lub Barcelony, a nawet innych dużych miast Hiszpanii” – zapowiada Lukas Siwiec.
Większość prezentowanych modeli została opracowana, zaprojektowana i zbudowana przez samych organizatorów.
Na tej wystawie nie tylko się ogląda – można też budować. Tak zwana Fun Zone jest podzielona na trzy części i dostępna dla wszystkich odwiedzających, bez względu na wiek, aby mogli puścić wodze fantazji i tworzyć własne konstrukcje.
Oprócz samej ekspozycji modeli jest też strefa 3D Trick Gallery – specjalnie przygotowane miejsce do robienia zdjęć i kilku iluzji, dostępne jednak tylko za dodatkową opłatą.
Wystawę można oglądać do 10 stycznia.