Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Łukaszenka proponuje spotkanie z Zełenskim

Aliaksandr Łukaszenka podczas wspólnych ćwiczeń nuklearnych rosyjskich i białoruskich sił zbrojnych w Osipowiczach na Białorusi, 21 maja 2026
Aliaksandr Łukaszenka podczas wspólnych ćwiczeń nuklearnych rosyjskich i białoruskich sił zbrojnych w Osipowiczach na Białorusi, 21 maja 2026 Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Sasha Vakulina
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Alaksandr Łukaszenka zadeklarował gotowość do spotkania z Wołodymyrem Zełenskim i rozmów o relacjach między Mińskiem a Kijowem. Ukraina odrzuciła propozycję i ostrzega przed możliwą ofensywą z terytorium Białorusi.

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zaproponował spotkanie prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu.

REKLAMA
REKLAMA

Zadeklarował, że rozmowy mogłyby odbyć się zarówno w Ukrainie, jak i na Białorusi.

W tym samym czasie Kijów ostrzega przed możliwym przygotowywaniem przez Rosję nowej ofensywy przez terytorium Białorusi w kierunku stolicy Ukrainy i obwodu czernihowskiego.

"Jeśli (Zełenski) chce coś omówić, zasięgnąć rady czy czegokolwiek innego, proszę bardzo. Jesteśmy na to otwarci" - powiedział Łukaszenka, cytowany przez państwowe media.

Białoruski przywódca podkreślił, że jest gotowy do bezpośrednich rozmów.

"Jestem gotów spotkać się z nim w każdym miejscu, czy to w Ukrainie lub na Białorusi, aby omówić problemy w relacjach białorusko-ukraińskich" - podkreślił

Łukaszenka ponownie zapewnił również, że nie planuje angażowania Białorusi w wojnę.

Zaznaczył jednak, że sytuacja mogłaby się zmienić w przypadku "agresji wobec (białoruskiego) terytorium".

Tymczasem Zełenski zapowiedział możliwość podjęcia działań "prewencyjnych" wobec Rosji i władz w Mińsku, jeśli pojawi się zagrożenie dla północnej części Ukrainy.

Wypowiedź padła w czasie rosyjsko-białoruskich ćwiczeń nuklearnych oraz wzrostu napięć związanych z incydentami dronowymi nad Bałtykiem.

"De facto przywódcy Białorusi muszą być w pełnej gotowości, to znaczy jasno rozumieć, że agresywne działania przeciwko Ukrainie, przeciwko naszemu narodowi, będą miały konsekwencje" - powiedział Zełenski podczas wizyty w miejscowości Sławutycz, położonej około 50 kilometrów od granicy z Białorusią.

Na propozycję Łukaszenki odpowiedział również doradca prezydenta Ukrainy Dmytro Łytwyn.

"Od 2022 roku dla wszystkich jest oczywiste, że słowa tego człowieka nic nie znaczą i że trzeba patrzeć na jego czyny" - stwierdził.

Problemy relacji białorusko‑ukraińskich

W 2022 roku władze Białorusi także zapewniały, że kraj nie zostanie wciągnięty w rosyjską inwazję na Ukrainę.

Ostatecznie Rosja wykorzystała jednak białoruskie terytorium do rozpoczęcia działań wojskowych na północy Ukrainy i marszu w kierunku Kijowa.

Łukaszenka w tym tygodniu ponownie przekonywał, że Mińsk nie planuje udziału w konflikcie.

"Nie zamierzamy dać się wciągnąć w wojnę na Ukrainie. Nie ma takiej potrzeby ani z punktu widzenia ludności cywilnej, ani wojska" - powiedział.

Dodał, że jedynym scenariuszem zmiany stanowiska byłaby agresja wobec Białorusi.

Już w 2022 roku białoruski przywódca twierdził, że jego kraj znajduje się pod groźbą ataku.

Tym argumentem uzasadniał decyzję o udostępnieniu Rosji terytorium oraz baz wojskowych do przeprowadzenia pełnoskalowej inwazji.

W odpowiedzi Ukraina w ostatnich latach rozbudowała system umocnień wzdłuż północnej granicy.

Teraz jak zapowiedział Zełenski planuje dodatkowo wzmocnić siły na tym kierunku. Prezydent Ukrainy poinformował, że po analizie danych wywiadowczych dotyczących możliwych rosyjskich działań ofensywnych w kierunku czernihowsko-kijowskim przygotowywane są różne scenariusze reakcji.

"Przygotowujemy odpowiedź na każdy możliwy wariant działań wroga – jeśli Rosjanie rzeczywiście odważą się rozszerzyć swoją agresję" - zaznaczył.

Zapowiedział także działania dyplomatyczne wobec Mińska.

"Analizujemy też możliwości naszych działań zewnętrznych. Poleciłem Ministerstwu Spraw Zagranicznych Ukrainy przygotować dodatkowe środki nacisku dyplomatycznego wobec Białorusi, którą Rosja może wykorzystać do takiego rozszerzenia wojny" - stwierdził.

Na początku kwietnia Zełenski informował również, że według danych ukraińskiej armii Białoruś buduje infrastrukturę drogową prowadzącą do granicy i przygotowuje stanowiska artyleryjskie w jej pobliżu.

Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka biorą udział w telekonferencji w ramach wspólnych ćwiczeń nuklearnych w Prezydenckim Centrum Sytuacyjnym na Kremlu w Moskwie, 21 maja 2026 r.
Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka biorą udział w telekonferencji w ramach wspólnych ćwiczeń nuklearnych w Prezydenckim Centrum Sytuacyjnym na Kremlu w Moskwie, 21 maja 2026 r. AP Photo

Groźby nie tylko wobec Ukrainy

W kwietniu Łukaszenka oskarżał Polskę i państwa bałtyckie o przygotowywanie agresji przeciwko Białorusi.

Jednocześnie zapowiadał wspólną odpowiedź Mińska i Moskwy przy użyciu wszystkich dostępnych środków, w tym broni jądrowej.

"Moim zadaniem jest ostrzec naszych sąsiadów - Estonię, Łotwę, Litwę, Polskę i być może w pewnym stopniu Ukrainę. Niech Bóg ich uchroni przed agresją na Białoruś. Nie chcemy wojny, nie planujemy z nimi walczyć" - mówił.

Kilka tygodni później Rosja i Białoruś przeprowadziły ćwiczenia nuklearne.

Według komunikatów obejmowały one także rozmieszczenie rosyjskich głowic jądrowych w polowych magazynach na terytorium Białorusi.

W trakcie manewrów rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej oskarżyła Ukrainę o przygotowania do ataków dronowych na Rosję z terytorium państw bałtyckich i zapowiedziała możliwość odwetu.

Moskwa twierdziła również, że Ryga zgodziła się na wykorzystanie terytorium Łotwy do takich operacji.

"Prymitywna rusofobia obecnych władz Łotwy okazała się silniejsza niż zdolność do krytycznego myślenia czy instynkt samozachowawczy" - oświadczyła SWR.

Łotwa i Ukraina odrzuciły te oskarżenia, określając je jako element kampanii dezinformacyjnej. Rosyjski wywiad dodał: "Warto przypomnieć, że współrzędne ośrodków decyzyjnych na terytorium Łotwy są dobrze znane, a członkostwo tego kraju w NATO nie ochroni tych, którzy pomagają terrorystom, przed należytą karą".

W ostatnich dniach państwa bałtyckie kilkukrotnie ogłaszały alarmy lotnicze po incydentach związanych z naruszeniem przestrzeni powietrznej przez drony.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oceniła, że tego rodzaju groźby są niedopuszczalne. "Rosja i Białoruś ponoszą bezpośrednią odpowiedzialność za drony zagrażające życiu i bezpieczeństwu ludzi na naszej wschodniej flance. Europa odpowie jednością i siłą" - podkreśliła.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Rosja przerzuca głowice nuklearne na Białoruś

Von der Leyen: Europa odpowie na powtarzające się incydenty z rosyjskimi dronami

Irlandia: „Stowarzyszone członkostwo” grozi utknięciem Ukrainy w zawieszeniu