Trzech pacjentów z podejrzeniem hantawirusa ze statku MV Hondius jest ewakuowanych do Holandii po wykryciu ogniska zakażeń na pokładzie. WHO potwierdza osiem przypadków, w tym trzy zgony, i zapewnia, że ryzyko dla zdrowia publicznego pozostaje niskie.
Trzech pacjentów z podejrzeniem zakażenia hantawirusem z pokładu statku wycieczkowego MV Hondius jest ewakuowanych do Holandii w związku z reakcją międzynarodowych służb zdrowia na ognisko choroby na statku.
Dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Tedros Adhanom Ghebreyesus, poinformował, że pacjenci są już w drodze. „Na tym etapie ogólne ryzyko dla zdrowia publicznego pozostaje niskie” – napisał na platformie X.
Wśród ewakuowanych znajduje się również lekarz statku – poinformowało hiszpańskie ministerstwo zdrowia. Dodano, że lekarz, który początkowo miał zostać przetransportowany na Wyspy Kanaryjskie w stanie ciężkim, obecnie jest przewożony bezpośrednio do Holandii, ponieważ jego stan zdrowia uległ poprawie.
Statek Hondius, który wypłynął z Argentyny, znajduje się obecnie w pobliżu wód Wysp Zielonego Przylądka. Został tam skierowany po wykryciu kilku przypadków hantawirusa podczas przeprawy przez Atlantyk.
Według danych WHO z 6 maja, na pokładzie potwierdzono osiem przypadków wśród pasażerów, w tym trzy zgony. Jeden pacjent znajduje się w stanie krytycznym, a trzy osoby mają łagodne objawy.
Międzynarodowa organizacja podaje, że pierwsze objawy pojawiły się między 6 a 28 kwietnia i obejmowały gorączkę oraz zaburzenia żołądkowo-jelitowe. U części chorych nastąpiło szybkie pogorszenie stanu zdrowia, prowadzące do zapalenia płuc, ostrej niewydolności oddechowej oraz wstrząsu.
Pozostali pasażerowie i załoga zostaną przebadani i objęci leczeniem zgodnie z procedurą opracowaną wspólnie przez WHO i ECDC po dotarciu statku do archipelagu (co ma nastąpić w ciągu 3–4 dni).
Procedura zakłada specjalne ścieżki transportu i opieki medycznej, tak aby „uniknąć kontaktu z lokalną ludnością oraz zapewnić bezpieczeństwo personelu medycznego przez cały czas” – wynika z oficjalnego komunikatu ministerstwa zdrowia.
Rząd podkreśla, że będzie na bieżąco informować o szczegółach wdrażanego protokołu. Operacja obejmuje także późniejszą repatriację pasażerów i członków załogi do ich krajów pochodzenia, w tym kilku obywateli Hiszpanii, po zakończeniu oceny medycznej i epidemiologicznej.
Śledzenie kontaktów w sprawie hantawirusa
WHO prowadzi również dochodzenie dotyczące ponad 80 pasażerów lotu do Johannesburga, na pokładzie którego znajdowała się kobieta z zakażeniem hantawirusem, która później zmarła. Ofiarą była obywatelka Holandii, wcześniej ewakuowana z wyspy Świętej Heleny po wystąpieniu objawów.
WHO potwierdziła, że 69-letnia kobieta została przetransportowana 25 kwietnia samolotem linii Airlink wraz z 82 pasażerami i sześcioma członkami załogi. Zmarła następnego dnia w szpitalu, a zakażenie wirusem potwierdzono kilka dni później.
Jak przenoszony jest hantawirus?
Hantawirus to grupa wirusów przenoszonych przez gryzonie, które zakażają ludzi głównie poprzez wdychanie cząstek wysuszonych odchodów, moczu lub śliny tych zwierząt. Ryzyko zakażenia wzrasta zwłaszcza wtedy, gdy skażone materiały zostają poruszone i unoszą się w powietrzu, a także w wyniku bezpośredniego kontaktu z zakażonymi gryzoniami.
Zakażenie może prowadzić do rozwoju zespołu płucnego hantawirusa. Choroba ta początkowo daje niespecyficzne objawy, takie jak gorączka, bóle głowy i mięśni, zawroty głowy, dreszcze oraz dolegliwości ze strony układu pokarmowego. W dalszym przebiegu może dojść do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia, w tym ciężkiej niewydolności oddechowej oraz spadku ciśnienia tętniczego, co sprawia, że przypadki o ciężkim przebiegu wymagają natychmiastowej interwencji medycznej.
Okres inkubacji wynosi zazwyczaj od 2 do 4 tygodni po ekspozycji, choć może się wahać od 1 do nawet 8 tygodni. Nie istnieje swoiste leczenie przeciwwirusowe, a przebieg choroby zależy od konkretnego wariantu wirusa - przy czym szczepy występujące w Ameryce są uznawane za najbardziej agresywne.
Przenoszenie hantawirusa z człowieka na człowieka jest bardzo rzadkie. W opisanych przypadkach wymagało ono wyjątkowo bliskiego i długotrwałego kontaktu z osobą zakażoną.