Uczestnicy z 16 europejskich krajów spotkali się w belgijskim De Panne, by wziąć udział w corocznym europejskim konkursie naśladowania krzyku mew.
Niektórzy mieli na sobie przebrania. Wychodzili na scenę, by naśladować charakterystyczne krzyki mew i zaprezentować się przed jury oraz żywiołową publicznością.
Nietypowa impreza odbywa się w lokalnym barze. Jej celem jest docenienie często źle postrzeganych ptaków, a przy okazji dobra zabawa i budowanie lokalnej wspólnoty.
Sędziowie oceniali uczestników za pomysłowość i sposób wykonania, zamieniając to, co wielu nazywało „bezużyteczną sztuczką”, w szansę, by zabłysnąć.