Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Bóg w maszynie: czy zaufałbyś radom Jezusa AI

Podzielony ekran: Jezus AI przemawia, a Jeff Tinsley, współzałożyciel i inwestor Just Like Me, przysłuchuje się.
Podzielony ekran: Jezus AI przemawia, a Jeff Tinsley, współzałożyciel i inwestor Just Like Me, przysłuchuje się. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Roselyne Min z AP
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Od wirtualnego Jezusa po buddyjskich asystentów – aplikacje AI oferujące duchowe wsparcie i rozmowę zyskują na popularności, ale ich użycie i etyka wciąż budzą wątpliwości.

Od hinduskich guru i buddyjskich mnichów po tworzone przez AI wirtualne wersje Jezusa – twórcy wykorzystują sztuczną inteligencję do tworzenia awatarów, które przekazują treści duchowe zakorzenione w naukach religijnych.

REKLAMA
REKLAMA

Jedne aplikacje mają służyć docieraniu do wiernych, inne – cyfryzacji i interpretacji dawnych tekstów.

„Z tego, co wiem, każda religia przynajmniej zaczęła rozmowę o tym, czym jest sztuczna inteligencja, dokąd zmierza i jak wpłynie na nasze rozumienie tego, co to znaczy być człowiekiem” – powiedziała Beth Singler, antropolożka religii i sztucznej inteligencji z Uniwersytetu w Zurychu.

Jedną z takich inicjatyw jest firma technologiczna Just Like Me, która stworzyła wirtualnego Jezusa opartego na AI, skierowanego do młodszych użytkowników.

Na jej stronie internetowej użytkownicy mogą rozpocząć wideorozmowę z tym awatarem, reklamowanym jako „twój codzienny mentor, który daje ukojenie, wskazówki i nadzieję”.

Jezus AI pojawia się jako hiperrealistyczna, ludzka postać, pokazana od ramion w górę i zwracająca się bezpośrednio do użytkownika.

W miarę jak sztuczna inteligencja coraz mocniej wchodzi w życie społeczne, narastają obawy o jej wpływ na zdrowie psychiczne oraz o potrzebę zabezpieczeń i regulacji.

Firma Just Like Me przekonuje jednak, że Jesus AI oferuje bardziej wartościową alternatywę dla bezrefleksyjnego przewijania mediów społecznościowych (tzw. doomscrolling), zachęcając do refleksji i budowania więzi.

„Jeśli rozmawiasz z Jezusem albo jednym z naszych innych awatarów AI, nawiązujesz z nim przyjaźń, tworzy się więź, a on pamięta wcześniejsze rozmowy” – powiedział Chris Breed, prezes Just Like Me.

Firma z USA podaje, że jej model AI został wyszkolony na tekście Biblii w przekładzie King James oraz na kazaniach.

„Ma jasno określony zestaw informacji i cel: chodzi o duchowość, prowadzenie i mentorskie wsparcie” – powiedział Jeff Tinsley, współzałożyciel i inwestor Just Like Me.

W Japonii twórcy badają podobne pomysły w ramach buddyzmu. Zen-buddyjski mnich, roshi Jundo Cohen, od lat szkoli awatarkę AI Emi Jido w swoim domu.

Emi pojawia się jako animowana postać widoczna w całości, która porusza się i modli w świątyni zen. Jej twórcy podkreślają, że nie ma być duchową mistrzynią, lecz raczej przypominać dziecko.

W 2024 roku Cohen wyświęcił prototyp AI o nazwie Zbee podczas ceremonii na Zoomie; od tego momentu projekt przekształcił się w nowicjuszkę Emi Jido.

„Emi ma być przyjaciółką w praktyce zen. Kimś, kto pomaga ludziom w ich praktyce, a także – z buddyjskiego i zenowskiego punktu widzenia – oferuje słowa życzliwości i mądrości” – wyjaśnił Cohen.

Pytania natury etycznej związane z tworzeniem religijnej sztucznej inteligencji są jednym z powodów, dla których Emi Jido, nowicjuszka i wirtualna buddyjska mniszka, nie została jeszcze udostępniona.

„Gdy przychodzi na świat dziecko, nie wypuszcza się go po prostu w świat, licząc, że wyrośnie na dobrego człowieka. Trzeba je wychować i przekazać mu wartości” – powiedziała Jeanne Lim, założycielka i prezes beingAI, twórczyni prototypu Zbee.

Lim zapowiada, że celem jest udostępnienie Emi w przyszłości wszystkim chętnym, bez opłat, gdy tylko będzie na to gotowa.

„Emi jest na początku drogi, która – miejmy nadzieję – potrwa całe pokolenia” – powiedział Cohen.

Eksperci mówią o coraz żywszej debacie na temat AI w środowiskach religijnych, jednak wciąż nie wiadomo, jak szeroko wykorzystuje się te narzędzia.

„Nie wiemy, ile osób korzysta z nich regularnie, czy dla części to tylko chwilowa moda, a dla innych coś, co trwale kształtuje ich duchowe myślenie” – podsumowała Singler.

Video editor • Roselyne Min

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

NASA po przelocie Artemis II obok Księżyca: co dalej z programem?

Fałszowanie dowodów: tak dezinformacja kształtuje wybory na Węgrzech

Ponad 70 zespołów robotów szykuje się do drugiego chińskiego półmaratonu humanoidów