Wspierani przez Iran jemeńscy rebelianci Huti ogłosili rozpoczęcie swojej pierwszej operacji wojskowej wymierzonej w izraelskie pozycje wojskowe, w ramach solidarności z działaniami Iranu i Hezbollahu. Ataki mają być kontynuowane, dopóki Izrael nie wstrzyma ofensywy na wszystkich frontach.
Wspierana przez Iran jemeńska grupa rebeliantów Huti ogłosiła przeprowadzenie swojej pierwszej „operacji wojskowej” wymierzonej w Izrael, wystrzeliwując pociski balistyczne. Jak podkreślili, ataki mają być wyrazem solidarności z trwającą izraelską agresją na Iran, Liban, Irak i Palestynę.
W oświadczeniu wideo opublikowanym na X na początku soboty, rzecznik Huti, Yahya Saree, wskazał, że uderzenia były wymierzone w „wrażliwe izraelskie pozycje wojskowe” i stanowią uzupełnienie „heroicznego irańskiego oporu”.
„Jemeńskie siły zbrojne, przy wsparciu Boga, przeprowadziły swoją pierwszą operację wojskową, wystrzeliwując pociski balistyczne w kierunku wrażliwych pozycji wojskowych izraelskiego wroga” – powiedział Saree.
„Operacje wspierają wysiłki Islamskiej Republiki Iranu i osi oporu w Libanie, Iraku i Palestynie i z powodzeniem osiągnęły swoje cele. Nasze działania będą kontynuowane, dopóki wszystkie nasze zadeklarowane cele nie zostaną zrealizowane, i dopóki izraelska agresja nie zatrzyma się na wszystkich opornych frontach” – dodał.
Wcześniej izraelskie siły zbrojne poinformowały o przechwyceniu pocisku rakietowego wystrzelonego z Jemenu – po raz pierwszy od początku wojny miesiąc temu – co wzbudziło obawy, że Huti mogą włączyć się do konfliktu.
Syreny alarmowe zawyły wokół Beer Szeby i w pobliżu głównego izraelskiego ośrodka badań jądrowych po raz trzeci w nocy z soboty na niedzielę, w czasie gdy Iran i Hezbollah kontynuowały ostrzał Izraela.
Eskalacja ataków stawia pod znakiem zapytania, czy Huti będą ponownie atakować statki handlowe przemierzające Morze Czerwone, tak jak wcześniej, podczas wojny w Strefie Gazy. Sobotnie uderzenia oznaczają zwrot w postawie rebeliantów, którzy dotąd twierdzili, że nie włączą się do wojny na żądanie Teheranu.
W 2024 roku administracja Trumpa rozpoczęła ataki na Huti, które zakończyły się kilka tygodni później. Prowadzona przez USA kampania przeciwko rebeliantom, przyćmiona przez wojnę Izraela z Hamasem w Strefie Gazy, przekształciła się w najintensywniejszą bitwę morską, z jaką marynarka wojenna zmierzyła się od czasów II wojny światowej.
Celem operacji było powstrzymanie ataków Huti na statki przemierzające Morze Czerwone, co całkowicie wstrzymało globalny ruch w tym strategicznym korytarzu, przez który każdego roku przepływają towary o wartości około 1 biliona dolarów (866,1 miliarda euro).
Minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Araghchi, skrytykował prezydenta USA Donalda Trumpa za ignorowanie przedłużonego terminu dyplomatycznego, po tym jak Izrael twierdził, że jego działania były koordynowane z Waszyngtonem.
„Izrael uderzył między innymi w dwie największe irańskie huty stali, elektrownię oraz cywilne obiekty nuklearne. Izrael twierdzi, że działał w porozumieniu z USA” – napisał Araghchi. „Atak stoi w sprzeczności z przedłużonym przez prezydenta USA terminem dyplomacji” – dodał.
Ataki nasilają się
Naoczni świadkowie we wschodnim Teheranie poinformowali o częściowych przerwach w dostawie prądu po nalotach. W Izraelu głośne eksplozje wypełniły powietrze w Tel Awiwie, a służby ratunkowe reagowały na prawie tuzin miejsc uderzeń.
Izraelski minister obrony Israel Katz zapowiedział wcześniej, że Iran „zapłaci wysoką, rosnącą cenę za tę zbrodnię wojenną”.
Izrael skupił swoje uderzenia w piątek na miejscach „w sercu Teheranu”, gdzie produkowane są pociski balistyczne i inna broń, podały siły obronne Izraela (IDF). Informowano również o atakach na wyrzutnie rakiet i składy broni w zachodnim Iranie.
Ataki odwetowe Iranu w regionie Zatoki Perskiej
Irańskie ataki odwetowe nadal uderzają w sąsiednie kraje arabskie Zatoki Perskiej. Arabia Saudyjska poinformowała o zestrzeleniu pocisków i dronów wymierzonych w stolicę, Rijad.
Kuwejt podał, że w wyniku ataków ucierpiały porty: Shuwaikh oraz Mubarak Al Kabeer na północy kraju, budowany w ramach chińskiej inicjatywy „Pasa i Szlaku”, ponosząc szkody materialne. Wygląda na to, że był to jeden z pierwszych ataków wymierzonych w chiński projekt w krajach arabskich Zatoki Perskiej.
Rosnące ceny ropy
Iran wciąż ogranicza eksport ropy przez strategiczną cieśninę Ormuz, pogłębiając globalny kryzys cen paliw, który dramatycznie podniósł koszty energii dla konsumentów w wielu stolicach świata.
Ropa Brent, będąca międzynarodowym standardem, w sobotę kosztowała około 107 dolarów za baryłkę – o około 60 proc. więcej niż przed rozpoczęciem wojny.
W piątek Iran ogłosił, że zgodzi się przyjąć prośbę ONZ o umożliwienie przepływu transportów humanitarnych i rolnych przez cieśninę Ormuz. Ali Bahreini, irański ambasador przy ONZ w Genewie, podkreślił, że Teheran zgodził się „ułatwić i przyspieszyć” takie operacje, nie zapowiadając jednak złagodzenia ograniczeń w eksporcie ropy.
Ataki Izraela na irańskie instalacje nuklearne
Izrael uderzył w irańskie obiekty nuklearne kilka godzin po zagrożeniu „eskalacją i rozszerzeniem” kampanii przeciwko Teheranowi. Iran odpowiedział atakami w Arabii Saudyjskiej, w których rannych zostało kilku amerykańskich żołnierzy, a uszkodzone zostały samoloty.
Irańska Organizacja Energii Atomowej poinformowała, że celem uderzeń były kompleks ciężkiej wody Shahid Khondab w Araku oraz zakład produkcji żółtego makuchu Ardakan w prowincji Yazd. Ataki nie spowodowały ofiar ani zagrożenia skażeniem. Zakład w Araku pozostaje nieczynny od czasu izraelskiego ataku w czerwcu.