Brussels Airlines i Norwegian przenoszą mundialowe rywalizacje 2026 w przestworza, żartobliwie docinając innym europejskim liniom.
Po tygodniach meczów trzymających w napięciu, kontrowersyjnych decyzji VAR i dramatycznych serii rzutów karnych piłkarskie mistrzostwa świata 2026 wkroczyły w fazę ćwierćfinałów, a kibicowska lojalność nie ogranicza się już tylko do murawy.
Przed piątkowym wieczornym starciem Belgii z Hiszpanią na stadionie Los Angeles uszczypliwości zaczęły się już na długo przed pierwszym gwizdkiem. Obie europejskie reprezentacje walczą o miejsce w półfinale.
Stając murem za Czerwonymi Diabłami, Brussels Airlines bierze na celownik swoich hiszpańskich rywali, robiąc to z przymrużeniem oka.
Jak informuje agencja Belga, przewoźnik będzie obsługiwał samolotem Trident połączenia z lotniska w Brukseli do Madrytu, Barcelony, Malagi i Alicante. Jest jednak jeden wyraźny haczyk: maszyna jest pomalowana w barwy reprezentacji.
„Samolot, czerwony A320 z ciemniejszym ogonem, zdobi trójząb przechodzący w płomień – połączenie logotypów obu reprezentacji narodowych” – przekazała agencja, dodając, że będzie on latał wyłącznie na trasach do Hiszpanii.
Malowanie Trident zadebiutowało w 2016 roku i było wykorzystywane także podczas mistrzostw świata 2022 w Katarze. Początkowo na kadłubie widniał jedynie motyw męskiej reprezentacji Czerwonych Diabłów. Później zastąpiono go wzorem Red Flames, który oddaje hołd zarówno piłkarzom, jak i piłkarkom.
British Airways: czy zaryzykuje swoje logo?
W grze o trofeum mistrzostw świata 2026 pozostaje wciąż sześć europejskich drużyn, w tym Norwegia i Anglia, więc Brussels Airlines nie jest jedynym przewoźnikiem, który włącza się w przedmeczowe przekomarzanki.
W niedzielę 12 lipca Anglia zmierzy się z Norwegią na stadionie w Miami. Na swoim koncie na Instagramie linie Norwegian Air rzuciły wyzwanie narodowemu przewoźnikowi Wielkiej Brytanii, British Airways: jeśli Synowie Albionu odpadną z turnieju po porażce z Wikingami, BA ma zmienić swoje logo w tym serwisie.
Użytkownicy Instagrama zasypali sekcję komentarzy, chwaląc marketingowy pomysł Norwegian jako „czyste kino”, inni zaś twierdzili, że żart przewoźnika już zapewnił mu zwycięskiego gola.
To, czy popisy Brussels Airlines i Norwegian zostaną dobrze zapamiętane, zależy ostatecznie od tego, co wydarzy się po pierwszym gwizdku sędziego... Niech wygrają najlepsze drużyny – i najlepsi przewoźnicy.