Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Czy europejska platforma społecznościowa finansowana z podatków ma sens?

Żadna europejska, prywatna alternatywa wobec obecnych platform społecznościowych nie zyskała porównywalnej popularności.
Żaden prywatny, europejski odpowiednik istniejących platform społecznościowych nie zdobył porównywalnej popularności. Prawo autorskie  Canva
Prawo autorskie Canva
Przez Egle Markeviciute, EU Tech Loop, Euronews
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Grupa aktywistów chce, by KE wsparła budowę społecznie finansowanego europejskiego portalu społecznościowego. Zarejestrowano inicjatywę obywatelską: do 18 miesięcy na 1 mln podpisów, przy niejasnych kosztach i terminach.

Odkąd Elon Musk w 2022 roku kupił X, dawniej Twittera, a nawet już wcześniej, część Europejczyków przenosi się na alternatywne platformy społecznościowe (często wracając jednak na te najbardziej popularne, bo mają więcej użytkowników) albo dyskutuje o potrzebie stworzenia europejskiego serwisu społecznościowego.

REKLAMA
REKLAMA

Obecnie najpopularniejsze serwisy społecznościowe mają siedziby w Stanach Zjednoczonych lub Chinach i często są krytykowane przez europejskich decydentów za sposób zarządzania danymi użytkowników oraz za szkodliwy wpływ.

Mimo to po dwóch latach żadna prywatna europejska alternatywa dla istniejących platform społecznościowych (wspomnieć można choćby Mastodona) nie zyskała porównywalnej popularności. Wygląda na to, że aktywiści proszą teraz o pomoc Komisję Europejską.

Najnowsza inicjatywa wzywa (źródło w Angielski) Komisję, by przygotowała kolejny akt prawny i pomogła stworzyć europejską platformę społecznościową, która byłaby „finansowana przez społeczeństwo” – co prawdopodobnie oznacza, że w grę weszłyby pieniądze europejskich podatników przynajmniej w pewnym zakresie:

„miałaby stanowić alternatywę wobec obecnych platform i działać jako usługa dla społeczeństwa, być finansowana przez społeczeństwo i podlegać jego kontroli” oraz „mogłaby pozostać bezstronna i niezależna od nacisków politycznych, a jednocześnie gwarantować prawa wszystkich ludzi, bez wyjątku”.

Dalsze kroki i ograniczenia: na razie więcej pytań niż odpowiedzi

4 marca Komisja Europejska zarejestrowała (źródło w Angielski) tzw. europejską inicjatywę obywatelską w sprawie europejskiej platformy społecznościowej. W typowo unijnym, wieloetapowym trybie KE zgodziła się, by w ciągu najbliższych 6 miesięcy rozpocząć zbiórkę podpisów. Ma ona potrwać 12 miesięcy, a organizatorzy muszą zgromadzić ponad 1 mln podpisów w co najmniej 7 państwach członkowskich.

W praktyce oznacza to, że aktywiści mają maksymalnie półtora roku na zebranie podpisów. Jeśli Komisja uzna potem, że chce pójść dalej, samo przygotowanie i przyjęcie wspomnianego aktu prawnego zajęłoby prawdopodobnie co najmniej rok.

Później konieczne byłoby jeszcze przeprowadzenie jakiejś procedury przetargowej, co również zajęłoby sporo czasu. Wciąż nie wiadomo, ile czasu Europejczycy ostatecznie potrzebowaliby na uruchomienie takiej platformy. Nie jest też jasne, czy powstałaby całkowicie nowa usługa, czy też wsparcie mogłyby otrzymać istniejące już platformy.

Nie wiadomo również, czy Unia jest gotowa sięgnąć głębiej do kieszeni, aby sfinansować przyjazną dla użytkowników, konkurencyjną globalnie platformę, która byłaby w stanie utrzymać się bez częstych zastrzyków pieniędzy z budżetu UE.

Dla porównania: 20 lat temu w Facebooka w 2005 roku zainwestowano 13 mln dol., a dwa lata później, w 2007 roku, Microsoft dołożył równowartość ok. 373 mln dol. w dzisiejszych cenach. Wycena Facebooka sięgnęła wtedy ok. 15 mld dol. (około 23,3 mld dol. w pieniądzu z 2025 roku).

Pomysłodawcy inicjatywy wyjaśniają (źródło w Angielski), że stworzenie i utrzymanie platformy kosztowałoby 1 euro rocznie na jednego obywatela, czyli co najmniej 450 mln euro rocznie.

„Pełne koszty opracowania i funkcjonowania platformy, podzielone między wszystkich mieszkańców UE korzystających z internetu, wyniosłyby około 1 euro rocznie (zaledwie 0,08 euro miesięcznie). To kwota, która nie powinna w odczuwalny sposób obciążyć nikogo i jest do udźwignięcia dla Unii i jej państw członkowskich”.

Artykuł ukazał się pierwotnie w serwisie EU Tech Loop (źródło w Angielski) i został opublikowany przez Euronews na mocy porozumienia.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Dlaczego kobiety znikają z europejskiej branży technologicznej

Laptopy z rozwijanym ekranem i superagenci AI: jak Lenovo zmienia przyszłość technologii

Lotniska przyszłości: czy AI sprawi, że będą szybsze, mądrzejsze i bardziej ekologiczne