W piątą rocznicę katastrofy stulecia w dolinie Ahr kanclerz Niemiec Friedrich Merz jedzie do Ahrweiler. Odbudowa wciąż trwa, a naukowcy narzekają, że nie wyciągnięto kluczowych wniosków.
Pięć lat po powodzi w dolinie Ahr, nazywanej również „katastrofą stulecia”, odbudowa wciąż nie jest zakończona.
Według rządu federalnego w wyniku katastrofalnej powodzi, która szczególnie dotknęła Nadrenię-Palatynat i Nadrenię Północną-Westfalię, zginęło ponad 180 osób.
Na uroczystość upamiętniającą na rynku miasta Bad Neuenahr-Ahrweiler premier landu Nadrenia-Palatynat z CDU, Gordon Schnieder, chciał przyjąć także kanclerza federalnego Friedricha Merza. Socjaldemokraci zapewne między innymi z powodu powodzi w dolinie Ahr przegrali wybory do landtagu w Nadrenii-Palatynacie.
Wieczorem i w nocy z 14 na 15 lipca 2021 roku w regionie Ahrtal w ciągu 24 godzin spadło nawet 150 litrów deszczu na metr kwadratowy. Po deszczowej wiośnie gleba była już całkowicie nasiąknięta i nie była w stanie przyjąć mas wody niesionych przez niż Bernd. Poziom rzeki Ahr wzrósł w ciągu kilku godzin z 1 do 7 metrów, a miejscami nawet do 10 metrów.
W wielu domach woda sięgała drugiego piętra, ludzie uciekali na dachy i na drzewa. Z nurtem zostały porwane samochody, tory kolejowe, a nawet mosty.
Latem 2021 do doliny Ahr przyjechały setki wolontariuszy. W kolejnych miesiącach odbudowa postępowała jednak bardzo powoli, a wielu poszkodowanych było skrajnie sfrustrowanych postawą władz.
Czy politycy wyciągnęli wnioski z powodzi w dolinie Ahr?
Przede wszystkim katastrofalna powódź w Walencji w Hiszpanii jesienią 2024 roku przypomniała Europejczykom, że w czasach zmian klimatu ekstremalne wezbrania rzek nie mogą już być traktowane jako pojedyncze „wydarzenia stulecia”.
Obecne fale upałów również pokazują, że klimat zasadniczo już się zmienił. A sprawnie działający system ochrony ludności w Niemczech należy do najważniejszych priorytetów.
Jak informuje stacja SWR, powiat Ahrweiler pracuje obecnie nad poszerzeniem koryta Ahr, tak aby podczas powodzi woda mogła rozlać się na boki, zamiast powodować dramatyczny wzrost poziomu rzeki. Z 25 planowanych częściowych projektów ukończono na razie tylko pięć, bo z każdym właścicielem gruntów wzdłuż rzeki trzeba prowadzić osobne negocjacje.
Jednak razem z koleżanką i kolegą z regionu bezpartyjna starosta powiatu, Cornelia Weigand, wystąpiła w liście otwartym do Friedricha Merza o bardziej elastyczne wykorzystanie środków. Bo, aby powstrzymać powódź taką jak ta z 2021 roku, potrzebne są ogromne zbiorniki retencyjne na deszczówkę. Tymczasem ich budowy nawet jeszcze nie zaplanowano. A niedawno obcięty fundusz odbudowy z Berlina przewiduje finansowanie wyłącznie lokalnych działań, nie projektów ponadregionalnych. Hasło apelu do kanclerza brzmi: „Powódź nie zna granic”.
Zgodnie z relacją SWR naukowcy zwracają też uwagę, że wiele działań odbudowy w dolinie Ahr jest planowanych zbyt krótkowzrocznie. Konsorcjum badawcze MonAHR podkreśla, że zbyt często odbudowuje się zabudowę w tych samych miejscach zamiast zostawić rzece więcej przestrzeni.
Na to, że organizacja ekologiczna Greenpeace krytykuje rząd za to, iż gabinet kanclerza Merza złagodził cele klimatyczne w porównaniu z poprzednią ekipą, zwracają uwagę nie tylko aktywiści. W maju Rada Ekspertów ds. Klimatu oceniła, że przyjęty na początku roku program ochrony klimatu przygotowany przez resort środowiska nie wystarczy, by osiągnąć zakładane cele.
Minister środowiska z SPD, Carsten Schneider, podkreśla, że Niemcy wyznaczyły sobie bardzo ambitny cel redukcji emisji: do 2030 roku kraj ma ograniczyć emisję gazów cieplarnianych o 60 procent w porównaniu z 1990 rokiem. Jednak szczególnie minister gospodarki, Katherina Reiche, regularnie kwestionuje poszczególne działania, ostatnio choćby unijną ustawę metanową. Również kanclerz federalny Friedrich Merz osobiście sprzeciwiał się w Brukseli zakazowi sprzedaży samochodów spalinowych.
Zdaniem ekspertów dalsze złagodzenie przepisów o modernizacji budynków może jeszcze pogorszyć prognozy. Klimatolożka Julia Pongartz, członkini Rady Ekspertów, powiedziała w rozmowie z Tagesschau, że widzi „klimapolityczny pilny obowiązek działania” i dodaje: „rekomendujemy włączenie ochrony klimatu w spójną strategię polityczną, która w większym stopniu uwzględnia społeczne skutki redystrybucji oraz konsekwencje ekologiczne”.