W obliczu zagrożenia ze strony Rosji i zmian w polityce bezpieczeństwa USA Warszawa i Berlin zacieśniają współpracę wojskową. Nowe porozumienie ma wzmocnić obronę wschodniej flanki NATO.
Polska i Niemcy mają podpisać nowe porozumienie obronne, które ma wzmocnić współpracę wojskową obu państw w czasie narastających zagrożeń ze strony Rosji i niepewności związanej z przyszłą rolą Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwie Europy.
Wojna Rosji przeciwko Ukrainie oraz zmiana rządu w Polsce w 2023 roku przyczyniły się do większego pragmatyzmu w relacjach Warszawy i Berlina.
Oba kraje, mimo trudnej historycznej przeszłości, coraz częściej dostrzegają wspólne interesy w zakresie bezpieczeństwa europejskiego.
Polska, wobec możliwego zmniejszenia amerykańskiej obecności wojskowej na kontynencie, zabiega o większe zaangażowanie europejskich sojuszników w ochronę wschodniej flanki NATO.
Z kolei kanclerz Niemiec Friedrich Merz szuka partnerów dla programu odbudowy Bundeswehry po latach zaniedbań.
Jego celem jest stworzenie najsilniejszej konwencjonalnej armii w Europie i uczynienie Niemiec jednym z najważniejszych filarów obronnych NATO na kontynencie.
Znaczenie Polski w europejskim systemie bezpieczeństwa wzrosło dzięki jej roli głównego zaplecza logistycznego dla Ukrainy, dynamicznie rozwijającej się gospodarce oraz rekordowym wydatkom na obronność.
"My, Niemcy, potrzebujemy silnej Polski jako równorzędnego partnera" - powiedział Friedrich Merz po spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem w Berlinie w grudniu.
"Leży to w naszym podstawowym interesie" - dodał.
Nowe porozumienie ma obejmować współpracę dotyczącą bezpieczeństwa regionu Morza Bałtyckiego, przemieszczania wojsk, infrastruktury, cyberbezpieczeństwa i nowych technologii.
Wspólne plany obronne NATO sprawiają, że rola Polski i Niemiec w zabezpieczeniu wschodniej części Sojuszu jest ze sobą ściśle powiązana.
Szczególne znaczenie ma obrona państw bałtyckich, uznawanych za najbardziej narażony na rosyjską agresję obszar NATO.
"Niemcy w dużej mierze odpowiadają za obronę państw bałtyckich i bez współpracy z Polską nie będzie to możliwe" - powiedziała zastępczyni dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich Justyna Gotkowska.
Choć porozumienie ma potwierdzić wzajemne zobowiązania wynikające z członkostwa obu państw w NATO i Unii Europejskiej, jego charakter będzie przede wszystkim praktyczny i międzyresortowy.
Nie przewiduje ono politycznych gwarancji wzajemnej obrony, jakie zawierają niedawne traktaty Polski i Niemiec z Francją oraz Wielką Brytanią.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, pytany przez polskie media o brak podobnego traktatu między Warszawą i Berlinem, stwierdził, że prezydent Karol Nawrocki, wybrany przy wsparciu Prawa i Sprawiedliwości, nie zaakceptowałby takiego rozwiązania.
"Co (...) gdyby był traktat polsko-niemiecki? Przecież wiadomo, że wywiązałoby się tu piekło" - powiedział Sikorski.
Mimo rosnącej pozycji Polski w europejskiej polityce bezpieczeństwa Berlin wciąż prowadzi najważniejsze rozmowy dotyczące Ukrainy czy Iranu głównie z Francją i Wielką Brytanią. Warszawa pozostaje poza tym formatem.
7 czerwca przywódcy trzech państw Europy Zachodniej spotkali się w Londynie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, aby omówić możliwy udział Europy w przyszłych negocjacjach pokojowych z Rosją.
Premier Donald Tusk powiedział później w Warszawie, że zwrócił uwagę Merzowi na konieczność udziału Polski w rozmowach dotyczących przyszłości Ukrainy oraz bezpieczeństwa regionu.
"Z punktu widzenia Polski żadne ustalenia, w których Polska nie uczestniczy, nie będą przez nas respektowane, to znaczy nie będą nas zobowiązywały" - powiedział premier.