Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Dożywocie dla mordercy Henry'ego Nowaka

Zdj. ilustracyjne. W sobotę 16 maja 2026 r. w Londynie policja ustawiła się w szeregu, gdy protestujący gromadzili się na marszu „Unite the Kingdom”.
Zdj. ilustracyjne. W sobotę 16 maja 2026 r. w Londynie policja ustawiła się w szeregu, gdy protestujący gromadzili się na marszu „Unite the Kingdom”. Prawo autorskie  Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved
Prawo autorskie Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved
Przez Dominika Cosic
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Wielka Brytania w szoku po tym jak ujawniono szczegóły związane z zamordowaniem 18-letniego studenta polskiego pochodzenia i reakcją policji, która początkowo wziąła ofiarę za napastnika. Sprawca otrzymał w poniedziałek wyrok dożywocia.

Winna ofiara

W tej sprawie początkowo wszystko wyglądało inaczej niż w rzeczywistości. Ofiara została uznana przez policję za sprawcę, a sprawca za ofiarę.

REKLAMA
REKLAMA

Mowa była o domniemanych rasistowskich motywacjach ofiary, którą policjanci uznali początkowo za sprawcę. Według wersji przedstawionej przez sprawcę, ofiara miała się pogardliwie wypowiadać o hinduskim pochodzeniu oprawcy i go pierwsza zaatakować. Prawda na którą wskazują dowody okazała się jednak inna.

Wszystko zaczęło się wieczorem 3 grudnia ubiegłego roku w brytyjskim Southampton od przypadkowej wymiany zdań między 18-letnim Henrym Nowakiem, Brytyjczykiem, studentem ekonomii polskiego pochodzenia wracającym ze spotkania drużyny piłkarskiej a 23-letnim Vickrumem Digwą, brytyjskim Sikhem.

Fragment rozmowy został utrwalony w telefonie komórkowym należącym do Nowaka. Słychać jak chłopak ziewa, śmieje się i pyta czy Digwa jest "złym człowiekiem", Digwa potwierdza, że jest złym człowiekiem. Na tym nagranie sie kończy.

Początkowo policjantom została przekazana przez Digwę fałszywa wersja zdarzeń. Według niej Henry, pijany i agresywny zaatakował werbralnie i fizycznie Digwę, używając rasistowskich określeń dlatego, że Digwa nosił tradycyjny dla Sikhów turban na głowie.

Brat Digwy zadzwonił na policję, informując o ataku na tle rasistowskim. Policja przybyła na miejsce i skuła Nowaka, fałszywie oskarżonego o napaść na Digwę.

Szokująca reakcja policjantów

Dopiero szczegółowa analiza dowodów, nagrania kamery w którą był zaopatrzony policjant, a także telefonu komórkowego ofiary, znalezionego u sprawcy oraz autopsja ujawniły inny przebieg faktów.

Henry nie był pijany, w jego krwi znalezione niewielkie ilości alkoholu, niższe od dopuszczalnej normy pozwalającej na prowadzenie samochodu.

To nie on fizycznie zaatakował i nie ma też żadnych powodów przemawiających za tym, że dopuścił się słownej agresji. Został kilkukrotnie ugodzony noszonym przez Digwę rytualnym nożem.

Na zachowanych nagraniach słychać jak Nowak kilkukrotnie informuje policję, że został ugodzony nożem i nie może oddychać. Słychać też odpowiedzi policjantów, którzy twierdzili, że nie został zaatakowany. Zaraz potem Henry stracił przytomność i pomimo prób udzielenia mu pomocy przez policjantów zmarł.

"Jestem pewien, że Henry nie powiedział nic rasistowskiego" - mówił sędzia William Mousley. Dodał, że wersja ta została przekazana przez Digwę a inne zeznania tego nie potwierdzają. Dodał, że Digwa wykazał się "bezdusznym lekceważeniem" wobec Nowaka.

Dożywocie za zabójstwo

To wszystko zostało ujawnione podczas kilkumiesięcznego dochodzenia. 28 maja ława przysięgłych uznała Vickruma Digwę winnym zabójstwa. Dodatkowo obciążyła go o kłamstwo, którego się dopuścił, a którego konsekwencją była śmierć Nowaka. 1 czerwca sąd orzekł karę dożywocia. Zabójca po 21 latach będzie mógł się ubiegać o zwolnienie warunkowe.

Sąd uznał również za winną jego 53-letnią matkę, która według ustaleń śledczych po zabójstwie miała ukryć nóż użyty podczas ataku i pomagać synowi zatrzeć ślady. Kobieta została skazana za pomaganie sprawcy po popełnieniu przestępstwa. Wymiar kary dla niej ma zostać ogłoszony 17 lipca.

Ojciec zamordowanego studenta po kilku miesięcach przerwał milczenie i przed Sądem powiedział, że jego syn nie otrzymał pomocy, jakiej potrzebował i nie umarł w godnych warunkach. Oskarżył także policję o nieludzkie i poniżające potraktowanie jego syna. Wobec policjantów, którzy byli na miejscu zabójstwa prowadzone jest specjalne dochodzenie. Brytyjska policja poprosiła rodzinę ofiary o wybaczenie.

Polityczna burza

Tragedia wywołała w Wielkiej Brytanii polityczną burzę. Wielu komentatorów, m.in. dr Aleksander Olech z Defence 24 porównało ją do słynnej amerykańskiej sprawy związanej ze śmiercią George'a Floyda. W jego przypadku do śmierci pośrednio przyczyniło się przyduszenie go przez policjanta, który go aresztował. Ta sprawa wywołała potężne protesty i zamieszki najpierw w Stanach Zjednoczonych, a potem w innych krajach i przyczyniła się do powstania ruchu Black Lives Matter. Floyd był ciemnoskóry stąd część osób uważała, że ostra reakcja policji była spowodowana rasistowskimi uprzedzeniami.

Fundamentalna różnica polega jednak na tym, że Floyd był karanym wcześniej kryminalistą, który w chwili zatrzymania był pod wpływem narkotyków. Nowak nie miał żadnej kryminalnej przeszłości, cieszył się znakomitą opinią, nie był też pod wpływem narkotyków, ani nie był pijany. Jego morderca od początku wykorzystał argument rzekomych rasistowskich pobudek do próby oczyszczenia się i przerzucenia winy na ofiarę.

Te argumenty były podnoszone przez prawicowych publicystów i polityków - m.in. Ruperta Lowe'a, brytyjskiego parlamentarzystę z partii Restore Britain - piszących wręcz o rasizmie w stosunku do białych ludzi i oskarżających policję i aparat państwowy.

Jednym z głównych komentujących jest właściciel portalu X, Elon Musk, który zapowiedział, że sfinansuje koszty związane z procesem policjantów, tym którzy zdecydowaliby się na pozew.

Komentarz Elona Muska

Po wyroku głos zabrał premier Wielkiej Brytanii, dla rządu którego ta sprawa oznacza kolejne problemy wizerunkowe. Na portalu X napisał o szukującej sprawie i traumie, jaka się stała udziałem rodziny zamordowanego Nowaka:

"To straszna, wstrząsająca sprawa" - podkreślił Starmer. "Bliscy Henry'ego przeżyli traumę związaną z długim procesem i musieli znosić oburzające zarzuty zabójcy Henry'ego pod adresem ich syna, który był troskliwy, życzliwy i bardzo kochany" - dodał.

Starmer odniósł się też do kontrowersji związanych z reakcją policji.

"Słuszne jest, że IOPC prowadzi dochodzenie w sprawie reakcji policji na to bezsensowne morderstwo" - zapewnił.

Ze względu na polskie korzenie zamordowanego studenta sprawa wywołuje także duże emocje w Polsce, tym bardziej, że Polacy stanowią bardzo liczebną grupę w Wielkiej Brytanii.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Wymiar sprawiedliwości nakazuje Madrytowi rozpoczęcie procesu rejestracji osób sprzeciwiających się aborcji

Iran zaprzecza skazaniu protestującego na karę śmierci. Choć Teheran grozi szybkimi procesami i egzekucjami

Czuwania i nabożeństwa w piątą rocznicę śmierci George'a Floyda