Ministrowie finansów G7 potwierdzili dalsze wsparcie dla Ukrainy i zapowiedzieli utrzymanie presji na Rosję. Rozmowom towarzyszył spór o politykę sankcyjną USA.
Państwa G7 pozostają zgodne w kwestii dalszego wspierania Ukrainy.
Po zakończeniu spotkania ministrów finansów grupy, francuski minister gospodarki i finansów Roland Lescure podkreślił, że kraje G7 są zdeterminowane, by utrzymać presję na Rosję.
Jak zaznaczył, celem państw grupy jest niedopuszczenie do sytuacji, w której Moskwa mogłaby odnieść korzyści z wojny w Ukrainie lub napięć na Bliskim Wschodzie.
Chodzi przede wszystkim o wzrost cen ropy wywołany konfliktem w regionie.
W dniu inauguracji szczytu Stany Zjednoczone poinformowały o tymczasowym przedłużeniu zawieszenia sankcji wobec rosyjskiej ropy magazynowanej na tankowcach.
Decyzja Waszyngtonu jeszcze przed rozpoczęciem rozmów spotkała się z krytyką ze strony europejskiego komisarza ds. gospodarki Valdisa Dombrovskisa.
"Z punktu widzenia UE nie uważamy, że to dobry moment, by łagodzić presję na Rosję" - stwierdził.
Komisarz dodał, że w rzeczywistości to Rosja czerpie korzyści z wojny w Iranie i ze wzrostu cen paliw kopalnych.
"Przeciwnie, powinniśmy tę presję zwiększać" - podkreślił.
Atmosfera rozmów była napięta. Roland Lescure przyznał po zakończeniu spotkania, że ministrowie prowadzili "szczere, chwilami trudne, bezpośrednie rozmowy, aby znaleźć długoterminowe i krótkoterminowe rozwiązania dla największych wyzwań gospodarki światowej i zapewnić stabilność gospodarczą".
W obradach uczestniczył także sekretarz skarbu USA Scott Bessent.
"Zobowiązanie do współpracy wielostronnej"
Jednym z głównych tematów rozmów była sytuacja w cieśninie Ormuz - strategicznym szlaku żeglugowym w Zatoce Perskiej. Iran zamknął ją w marcu w związku z wojną, w którą jest zaangażowany wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem.
W końcowym komunikacie państwa G7 wezwały do "szybkiego przywrócenia swobodnego i bezpiecznego tranzytu" przez cieśninę Ormuz.
Dokument potwierdził również "zobowiązanie państw G7 do współpracy wielostronnej", mającej przeciwdziałać zagrożeniom dla światowej gospodarki.
"Niepewność gospodarcza zwiększyła ryzyko dla wzrostu i inflacji w związku z trwającym konfliktem na Bliskim Wschodzie" - napisano w komunikacie.
Podkreślono także "presję na łańcuchy dostaw energii, żywności i nawozów, która szczególnie dotyka kraje najbardziej narażone".
Spotkanie ministrów finansów było przygotowaniem do czerwcowego szczytu G7 w Évian we Francji.
Gospodarzem wydarzenia będzie prezydent Emmanuel Macron. Swój udział zapowiedział również Donald Trump.
Francja zaprosiła do rozmów także państwa spoza grupy G7.
Oprócz Kanady, Niemiec, Francji, Włoch, Japonii, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych w spotkaniu uczestniczyły również Brazylia, Indie, Kenia oraz Korea Południowa.