Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Andrzej Poczobut dla Euronews: w więzieniu byłem pozbawiony człowieczeństwa

Polsko-białoruski dziennikarz, były więzień polityczny Andrzej Poczobut w rozmowie z Euronews. 12.05.2026 r.
Polsko-białoruski dziennikarz, były więzień polityczny Andrzej Poczobut w rozmowie z Euronews. 12.05.2026 r. Prawo autorskie  Paweł Głogowski / Euronews.
Prawo autorskie Paweł Głogowski / Euronews.
Przez Mateusz Jaronski & Euronews
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Andrzej Poczobut, po uwolnieniu z białoruskiego więzienia, przebywa w Polsce, ale zapowiada powrót na Białoruś. W rozmowie z Euronews podkreśla rolę UE w jego uwolnieniu, zapowiada wizytę w Parlamencie Europejskim oraz stwierdza, że ma nadzieję, iż Białoruś będzie politycznie częścią Europy.

Andrzej Poczobut po opuszczeniu białoruskiego więzienia znalazł się w Polsce, ale nie traktuje tego jako początku emigracyjnego życia. Wręcz przeciwnie.

REKLAMA
REKLAMA

Działacz Związku Polaków na Białorusi i jeden z najbardziej znanych więźniów politycznych reżimu Aleksandra Łukaszenki w rozmowie z Euronews otwarcie mówi o planach powrotu do kraju.

Jak podkreśla, wcześniejsze propozycje składane mu przez białoruskie władze zawsze oznaczały jedno - wyjazd bez prawa powrotu. "To był bilet w jedną stronę, czyli ja miałem wyjechać z Białorusi i nie miałem prawa powrotu" - mówi.

Tym razem sytuacja miała wyglądać inaczej.

Poczobut twierdzi, że podczas negocjacji pojawiła się możliwość opuszczenia kraju i późniejszego legalnego powrotu. Zapewnienia takie mieli przekazać mu funkcjonariusze KGB oraz przedstawiciel administracji prezydenta Białorusi.

"Po raz pierwszy ta propozycja brzmiała inaczej, że ja mogę, muszę wyjechać z Białorusi i mogę natychmiast wrócić" - mówi w ekskluzywnej rozmowie z Euronews.

Polsko-białoruski dziennikarz, były więzień polityczny Andrzej Poczobut w rozmowie z Euronews. 12.05.2026 r.
Polsko-białoruski dziennikarz, były więzień polityczny Andrzej Poczobut w rozmowie z Euronews. 12.05.2026 r. Paweł Głogowski / Euronews

Białoruś pięć minut od totalitaryzmu

Poczobut wykorzystuje pobyt w Polsce, by mówić o sytuacji polskiej mniejszości za wschodnią granicą. Jego zdaniem Białoruś znajduje się dziś na granicy pełnego państwa totalitarnego. "Dzisiaj Białoruś jest bez pięciu minut państwem totalitarnym" - podkreśla.

Jak zaznacza, właśnie w tych "pięciu minutach" mieści się jeszcze działalność Związku Polaków na Białorusi.

Organizacja pozostaje jedyną strukturą reprezentującą interesy polskiej mniejszości w kraju rządzonym przez Łukaszenkę. Poczobut podkreśla, że Związek nie jest organizacją opozycyjną. Jego działalność koncentruje się wokół edukacji, kultury i ochrony praw Polaków mieszkających na Białorusi.

Jednak w realiach autorytarnego państwa nawet taka aktywność staje się w oczach dyktatury polityczna. "Sytuacja Polaków na Białorusi nie jest łatwa, ale mam nadzieję, że są podstawy ku pewnemu optymizmowi" - mówi.

"Jeżeli linia na zainteresowanie reżimu polepszeniem relacji z Zachodem będzie trwale rosnąć, no to moim zdaniem są szanse też dla tego, żeby te pięć minut, które dzielą Białoruś od totalitaryzmu, stały się na przykład dziesięcioma minutami" - dodaje.

W rozmowie pojawia się także szersza refleksja o miejscu Białorusi w Europie. Poczobut nie ma wątpliwości, że geograficznie i kulturowo Białoruś należy do europejskiego kręgu cywilizacyjnego. Jednocześnie podkreśla, że obecny system polityczny odsuwa kraj od Zachodu. "Dzisiaj Białoruś jest geograficznie częścią Europy, a politycznie faktycznie należy do Azji" - stwierdza.

Mimo tego nie traci nadziei na zmianę. Wierzy, że w przyszłości Białoruś może stać się częścią europejskiej wspólnoty politycznej i demokratycznej. "Mam nadzieję, że kiedyś Europa w całości, ta geograficzna Europa, będzie też Europą politycznie" - podkreśla.

"Jadę, żeby bronić swoich ludzi"

Działacz mniejszości polskiej na Białorusi, którego przez ponad pięć lat więził reżim Aleksandra Łukaszenki, zapowiedział w ubiegłym tygodniu powrót do Grodna. Na pytanie, czy nie obawia się podzielenia losu zmarłego rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego mówi, że jego sytuacja jest inna.

"Proszę przypomnieć sobie Nawalny miał sprawę karną i jechał tam, mając sprawę karną. Ja zostałem, chociaż nie zwracałem się do o łaskę i nie prosiłem Łukaszenki o łaskę. Nie uznałem swojej winy. Ja zostałem ułaskawiony przez Aleksandra Łukaszenkę. Tą decyzję mi odczytano na granicy" - podkreśla.

Mimo to nie wyklucza żadnego scenariusza. Przyznaje, że wiele będzie zależało od relacji Mińska z Zachodem i dalszego rozwoju sytuacji politycznej na Białorusi.

"Usłyszałem od przedstawiciela KGB, że żadnych ograniczeń wobec mnie nie będzie zastosowane" - zaznacza.

Jednocześnie dodaje, że do wszystkich zapewnień podchodzi z dużą ostrożnością.

"Na każde ich stwierdzenie odpowiedziałem, że ja im nie ufam” - powiedział

Na pytanie, co zrobi w przypadku, gdy nie będzie mógł przekroczyć granicy odpowiada, że ma plan. "Mam różne scenariusze w głowie, ale teraz nie chcę niczego mówić. Niech strona białoruska zachowa się tak, jak się określiła, a ja będę się zachowywał tak, jak muszę się zachować w tej sytuacji" - mówi.

Poczobut stanowczo odrzuca sugestie, że powinien działać na rzecz Białorusi z emigracji, podobnie jak część opozycjonistów przebywających dziś w Polsce czy na Litwie. "Moim obowiązkiem jest być z ludźmi i chronić ludzi" - podkreśla.

Jak tłumaczy, jego obecność ma dla członków Związku Polaków ogromne znaczenie, zwłaszcza w sytuacji, gdy organizacja działa pod nieustanną presją władz.

"Ja jadę na Białoruś nie dlatego, żeby komuś coś udowodnić. Ja nie potrzebuję nikomu nic już udowadniać. Ja jadę, żeby bronić swoich ludzi" - mówi.

"To, że ja w więzieniu się nie poddawałem, było dla nich sygnałem, że oni też nie mogą się poddać" - dodaje.

W jego ocenie właśnie dzięki tej postawie Związek Polaków przetrwał mimo represji, które doprowadziły do upadku wielu innych niezależnych środowisk na Białorusi.

Poczobut chce odwiedzić Parlament Europejski

Poczobut nie ukrywa wdzięczności wobec państw zachodnich i instytucji europejskich za wieloletnie wsparcie. Szczególne znaczenie ma dla niego Nagroda Sacharowa przyznana przez Parlament Europejski.

"Ludzie z Europy Zachodniej tego nie znają i przez to nie przechodzili. To, że oni jednak uznali, że ta kwestia jest na tyle ważna, jestem im niezmiernie wdzięczny" - mówi.

Dodaje, że chce odwiedzić Parlament Europejski, aby wyrazić wdzięczność za pomoc w uwolnieniu oraz przyznaniu Nagrody Sacharowaza działalność na rzecz praw człowieka.

"Chcę odwiedzić Parlament Europejski, chcę podziękować tym ludziom, którzy przyczynili się do tej decyzji" - zapowiada.

Zachód i sprawa Poczobuta

Opowiadając o kulisach swojego uwolnienia, podkreśla, że udział miały zarówno poprzednie, jak i obecne polskie władze.

"Każdy miał swój udział, bo ta sytuacja trwała ponad pięć lat i tu miał swój udział i poprzednie rządy, które postawiły, bo ta kwestia została bardzo, bardzo mocno postawiona, wyartykułowana" - mówi

"Jest duża zasługa też obecnego rządu, który prowadził bardzo taką niepubliczną, ale aktywną politykę w tej kwestii" - dodaje.

Szczególną rolę w swoje uwolnienie przypisuje zaangażowaniu Stanów Zjednoczonych.

"Dopiero zaangażowanie się Amerykanów sprawiło, że to, co było wcześniej niemożliwe, stało się możliwe" - powiedział.

Przed uwolnieniem Andrzeja Poczobuta z białoruskiego więzienia, media informowały o wizycie w Polsce amerykańskiego wysłannika ds. Białorusi, John'a Coale'a, który spotkał się m.in. z prezydentem Karolem Nawrockim oraz ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim.

Z kolei w opublikowanym w niedzielę wpisie na swojej platformie Truth Social Donald Trump odniósł się do uwolnienia Andrzeja Poczobuta.

"Mój przyjaciel, prezydent Polski Karol Nawrocki, spotkał się ze mną we wrześniu ubiegłego roku i poprosił mnie o pomoc w uwolnieniu Andrzeja Poczobuta z białoruskiego więzienia. Dziś Poczobut jest wolny dzięki naszym wysiłkom. Stany Zjednoczone działają na rzecz naszych sojuszników i przyjaciół" - napisał Trump.

Polsko-białoruski dziennikarz, były więzień polityczny Andrzej Poczobut w rozmowie z Euronews. 12.05.2026 r.
Polsko-białoruski dziennikarz, były więzień polityczny Andrzej Poczobut w rozmowie z Euronews. 12.05.2026 r. Paweł Głogowski / Euronews.

"W więzieniu człowiek traci wszystko"

Poczobut w rozmowie z Euronews opisał, co było najgorsze w białoruskim więzieniu. Przyznał, że najtrudniejszym doświadczeniem nie były nawet same warunki więzienne, lecz poczucie całkowitej utraty wolności i podmiotowości. Jak mówi, w pewnym momencie człowiek przestaje być traktowany jak osoba.

"Ty się stajesz pewną rzeczą, którą można przesuwać, która nie ma żadnych praw" - zaznacza.

Wieloletnią izolację pomagała mu przetrwać wiara. To właśnie ona dawała mu przekonanie, że cierpienie i niesprawiedliwość nie są ostateczne. "Przekonanie o tym, że gdzieś jest sprawiedliwość, daje jednak siły” – podkreśla.

Poczobut nie ukrywa, że ogromną cenę za jego uwięzienie zapłaciła także rodzina. Choć sam wiedział, gdzie jest i z czym musi się mierzyć, jego bliscy przez pięć lat żyli w nieustannym lęku i niepewności. "To było bardzo trudne pięć lat dla nich" - mówi o doświadczeniach żony i dzieci.

Jak podkreśla, wyobraźnia najbliższych często podsuwa jeszcze gorsze obrazy niż rzeczywistość więzienna. Szczególnie wtedy, gdy przez długi czas nie ma kontaktu ani informacji o stanie zatrzymanego.

Dziś rodzina cieszy się z jego uwolnienia, ale jednocześnie obawia się tego, co może wydarzyć się dalej.

Mimo ogromnego zainteresowania jego historią i międzynarodowego wsparcia, Andrzej Poczobut nie buduje wokół siebie wizerunku bohatera. Unika wielkich słów i podkreśla, że jest zwykłym człowiekiem, który znalazł się w ekstremalnej sytuacji.

"Wbrew temu, co tam teraz piszą w prasie ja się nie uważam ani za bohatera. Nie uważam się nawet za osobę, która jest tam lepsza czy odważniejsze, czy mocniejsza” - mówi.

Video editor • Pawel Glogowski

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Andrzej Poczobut uhonorowany Orderem Orła Białego po uwolnieniu z białoruskiego więzienia

Uwolnienie Poczobuta: gest czy strategia? Znawca polityki wschodniej nie pozostawia złudzeń

"Radujmy się. Mamy go!" - mówił szef MSZ Radosław Sikorski po uwolnieniu Andrzeja Poczobuta