Na Węgrzech rozpoczęło się głosowanie w najważniejszych wyborach od dekad, w których premier Viktor Orbán walczy o utrzymanie władzy, mierząc się z najsilniejszym od lat rywalem - Péterem Magyarem.
Węgrzy rozpoczęli w niedzielę głosowanie w jednych z najważniejszych wyborów w kraju od dziesięcioleci.
Wydarzenie to jest uważnie obserwowane w całej Europie, a także w Stanach Zjednoczonych i Rosji, ze względu na jego potencjalne konsekwencje zarówno dla Unii Europejskiej, jak i dla Władimira Putina.
Po kampanii naznaczonej ostrymi atakami personalnymi, przypadkami nękania oraz incydentalną przemocą, lokale wyborcze otwarto o godzinie 6:00.
Wielu analityków określa te wybory jako swoiste referendum nad 16 latami nieprzerwanych rządów premiera Viktora Orbána.
Orbán, który od 2010 roku utrzymuje większość parlamentarną, staje przed najpoważniejszym wyzwaniem w swojej karierze politycznej. Jego rywalem jest były sojusznik, Péter Magyar.
„Orbán dotychczas wygrywał z dużą przewagą, głównie dzięki rozdrobnieniu opozycji” – powiedział analityk polityczny Szabolcs Dull w rozmowie z Euronews przed głosowaniem. „To pierwsze wybory o realną stawkę, ponieważ musi się zmierzyć z jednym, silnym przeciwnikiem, który według sondaży ma szansę zwyciężyć” - dodał.
Ostatnie badania opinii publicznej wskazywały na wyraźną przewagę partii TISZA, co mogłoby oznaczać historyczną zmianę. Sondaż opublikowany w tym tygodniu przez węgierską pracownię Medián sugerował nawet możliwość uzyskania przez opozycję większości konstytucyjnej. Z kolei źródło z obozu rządzącego podkreślało, że Fidesz pozostaje pewny siebie, argumentując, iż jego elektorat jest niedoszacowany w badaniach.
Starcie dwóch wizji
Orbán należy do najbardziej doświadczonych polityków we współczesnej historii Węgier. Był współzałożycielem Fideszu u schyłku komunizmu, a w 1989 roku zyskał rozgłos, wzywając do wycofania wojsk radzieckich.
Od powrotu do władzy w 2010 roku przeprowadził głębokie zmiany w konstytucji, instytucjach państwowych oraz mediach. Na arenie europejskiej stał się jedną z czołowych postaci prawicy, znaną z twardego stanowiska wobec migracji oraz częstych sporów z instytucjami Unii Europejskiej.
Magyar odszedł z obozu władzy w 2024 roku po skandalu związanym z ułaskawieniem osoby skazanej za przestępstwa seksualne wobec dzieci. W tym samym roku założył partię TISZA, która zdobyła 30 proc. głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Jego kampania opierała się głównie na działaniach oddolnych, szczególnie w mniejszych miejscowościach i na terenach wiejskich, gdzie jego poparcie systematycznie rosło.
„Obiecuje zarówno zmianę rządu, jak i odnowę opozycji” – podkreślił Dull. „Jego siłą jest to, że stanowi jedynego wiarygodnego konkurenta, skupiającego wcześniej rozproszone poparcie” - wyjaśnił.
Węgry jako pole ideologicznego sporu
Wybory są bacznie obserwowane w Brukseli i innych europejskich stolicach. Rząd Orbána od lat pozostaje w konflikcie z Unią Europejską, często korzystając z prawa weta.
W marcu Węgry zablokowały unijny pakiet pożyczkowy dla Ukrainy o wartości 90 miliardów euro, co wywołało krytykę ze strony innych państw członkowskich. Jednocześnie Orbán utrzymuje bliskie relacje z Rosją.
W szerszym kontekście Węgry stały się symbolem rywalizacji między nurtem nacjonalistycznym a liberalno-demokratycznym.
„Orbán promuje tzw. politykę patriotyczną, stawiając ją w opozycji do liberalnej demokracji” – zaznaczył Dull. „Jego ewentualna porażka mogłaby mieć znaczenie symboliczne dla podobnych ruchów na świecie” - dodał.
Premier Węgier otrzymał wsparcie od wielu postaci międzynarodowej prawicy, w tym prezydenta USA Donalda Trumpa. W trakcie kampanii Budapeszt odwiedzili również m.in. wiceprezydent USA J.D. Vance, Marine Le Pen i wicepremier Włoch Matteo Salvini.
Magyar z kolei jest powiązany z europejskim nurtem konserwatywnym i jego ugrupowanie należy do Europejskiej Partii Ludowej. Zapowiada odbudowę relacji Węgier z Unią Europejską i NATO.
Ostra kampania
Kampania wyborcza była wyjątkowo brutalna i pełna kontrastujących narracji. Opozycja koncentrowała się na sprawach wewnętrznych, takich jak koszty życia, jakość usług publicznych i korupcja. Obóz rządzący skupiał się natomiast na polityce zagranicznej, zwłaszcza na wojnie w Ukrainie.
Orbán ostrzegał, że ewentualne członkostwo Ukrainy w UE zagrozi gospodarce i bezpieczeństwu kraju, oskarżając opozycję o współpracę z siłami dążącymi do przedłużenia konfliktu. Zarzucał także Magyarowi podporządkowanie Brukseli.
Magyar stanowczo odrzucał te oskarżenia.
„Narracje obu stron są bardzo wyraziste” – ocenił Dull. „Orbán przedstawia wybory jako wybór między wojną a pokojem, natomiast Magyar twierdzi, że chodzi przede wszystkim o to, czy obecny premier utrzyma władzę” - zaznaczył.
W kampanii pojawiały się także oskarżenia o zastraszanie, incydenty przemocy oraz sugestie zagranicznej ingerencji. W lutym Magyar twierdził, że próbowano go skompromitować przy użyciu tzw. „pułapki na miód”, jednak nie przedstawiono dowodów wideo. Wkrótce potem wyciekły nagrania rozmów węgierskiego ministra spraw zagranicznych z rosyjskim odpowiednikiem.
Analitycy podkreślają, że różne służby wywiadowcze mogą próbować wpływać na kampanię poprzez ujawnianie kompromitujących materiałów.
Przebieg głosowania
Lokale wyborcze są otwarte od godziny 6:00 do 19:00. Węgry stosują jednorundowy system wyborczy, w którym partia lub koalicja z największą liczbą mandatów otrzymuje możliwość utworzenia rządu.
W 199-osobowym parlamencie 106 deputowanych wybieranych jest w okręgach jednomandatowych, a pozostałe 93 mandaty rozdzielane są z list partyjnych. Prawo głosu mają także Węgrzy mieszkający za granicą.
Wstępne wyniki spodziewane są późnym wieczorem, natomiast oficjalne - około północy.