Narastające napięcia między Stanami Zjednoczonymi a europejskimi sojusznikami oraz kontrowersyjne wypowiedzi Donalda Trumpa podważają jedność NATO i mogą prowadzić do najpoważniejszego kryzysu w historii Sojuszu – ostrzega były ambasador USA przy NATO Ivo Daalder.
Były ambasador Stanów Zjednoczonych przy NATO, Ivo Daalder, ocenił, że powtarzające się groźby prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczące ewentualnego wycofania się z Sojuszu oraz narastające napięcia w relacjach z europejskimi partnerami doprowadziły do najpoważniejszego kryzysu w historii NATO.
W rozmowie z Shoną Murray w programie "Europe Today" Daalder podkreślił, że ostatnie sześć tygodni było dla Sojuszu wyjątkowo szkodliwe. Jego zdaniem obecna sytuacja prowadzi do głębokich podziałów wewnątrz NATO.
"Dziś NATO sprawia wrażenie organizacji podzielonej, co od blisko 80 lat pozostawało jednym z głównych celów najpierw Związku Radzieckiego, a później Rosji" - zaznaczył.
Według Daaldera wypowiedzi Donalda Trumpa, sugerujące możliwość odmowy obrony sojuszników w przypadku agresji ze strony Rosji lub innych przeciwników, podważają fundamenty Sojuszu i zaburzają globalną równowagę bezpieczeństwa.
Były ambasador odniósł się również do sześciotygodniowego konfliktu Stanów Zjednoczonych z Iranem. W jego ocenie wojna ta znacząco uszczupliła amerykańskie zasoby militarne, w tym zapasy pocisków przechwytujących oraz amunicji wykorzystywanej w operacjach powietrznych.
"Sojusz sprawia wrażenie wewnętrznie skłóconego, a prezydent Stanów Zjednoczonych mówi: 'Nie zamierzam was bronić' i 'Nie liczcie na mnie'. Z perspektywy Moskwy może to być dogodny moment, by sprawdzić jedność NATO" - ostrzegł Daalder.
Jak dodał, podobnie może to wyglądać w kontekście Tajwanu, ponieważ znaczna część amerykańskiego potencjału wojskowego została przeniesiona do regionu Zatoki Perskiej.
"Strategiczny błąd o historycznych proporcjach"
Dyplomata, który pełnił funkcję ambasadora USA przy NATO w latach 2009–2013 za prezydentury Baracka Obamy, określił konflikt z Iranem jako "strategiczny błąd o historycznych proporcjach".
"Znaczna część amerykańskich zdolności wojskowych została zaangażowana w tę wojnę, która okazała się strategicznym błędem o ogromnej skali" - podkreślił.
Komentarze Daaldera zbiegły się w czasie z wizytą sekretarza generalnego NATO Marka Rutte w Waszyngtonie.
Spotyka się on m.in. z prezydentem Donaldem Trumpem, sekretarzem stanu Marco Rubio oraz sekretarzem obrony Petem Hegsethem. Celem rozmów jest złagodzenie napięć między Stanami Zjednoczonymi a europejskimi sojusznikami.
Daalder odniósł się także do sytuacji wokół Iranu i zawieszenia broni. Jego zdaniem Teheran może obecnie znajdować się w korzystniejszej pozycji negocjacyjnej w rozmowach mających zapobiec dalszej eskalacji konfliktu.
Porozumienie zakłada ponowne otwarcie szlaków żeglugowych przez cieśninę Ormuz, choć – jak wskazują doniesienia – jednostki handlowe mogą potrzebować zgody irańskich sił zbrojnych na przepłynięcie.
Iran już wcześniej wykorzystywał cieśninę jako narzędzie nacisku na Stany Zjednoczone i Izrael. Jej blokada doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen ropy i gazu oraz zwiększenia niepewności na światowych rynkach.
Szczegóły dotyczące zapewnienia swobody żeglugi pozostają jednak niejasne.
"Cieśnina Ormuz była otwarta przed rozpoczęciem bombardowań" - powiedział Daalder. "Teraz statki mogą przez nią przepływać, ale nie wiemy, w jakiej skali, kiedy i na jakich zasadach. Irańczycy twierdzą, że utrzymają nad nią kontrolę" - dodał.
"To zasadnicza zmiana na korzyść Iranu i na niekorzyść nie tylko Stanów Zjednoczonych, lecz także Izraela" - podsumował.