Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Najbiedniejszy region Włoch stawia na kubańskich lekarzy mimo nacisków USA

Kubańska lekarka Daysi Luperon Loforte pomaga podnieść pacjenta hospitalizowanego w Polistenie.
Lekarka z Kuby Daysi Luperon Loforte pomaga podnieść pacjenta w szpitalu w Polistenie. Prawo autorskie  AP Photo/Valeria Ferraro
Prawo autorskie AP Photo/Valeria Ferraro
Przez Marta Iraola Iribarren z AP
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Kalabria sprzeciwia się naciskom USA na zakończenie kubańskich misji medycznych, twierdząc, że nie stać jej na utratę lekarzy.

Południowa Kalabria to jeden z nielicznych regionów Europy, do których Kuba wysyła personel medyczny w ramach wieloletniego programu, któremu USA chcą położyć kres.

REKLAMA
REKLAMA

Na Kubie przypada na mieszkańców więcej lekarzy niż prawie w jakimkolwiek innym państwie świata – ok. 9,5 na 1000 osób, według danych WHO, czyli prawie trzykrotnie więcej niż średnia OECD. Jej model profilaktyki oparty na medycynie społecznościowej jest przedmiotem analiz systemów ochrony zdrowia na całym świecie.

Kuba od dekad wysyła swoich lekarzy do krajów rozwijających się, takich jak Gambie czy Wenezuela, cenionych zwłaszcza za umiejętność zapewniania opieki przy bardzo ograniczonych zasobach.

Ponad 200 z nich pracuje w oddalonych szpitalach w Kalabrii, najbiedniejszym regionie Włoch, gdzie brak miejscowych pracowników służby zdrowia doprowadził do zamknięcia części oddziałów.

„To był koszmar. Sam utrzymywałem izbę przyjęć w działaniu” – wspomina ordynator szpitala w Polistenie, Francesco Moschella, w rozmowie z Associated Press, opisując czas przed przyjazdem Kubańczyków w styczniu 2023 roku.

Ich obecność sprowadziła do regionu przedstawicieli władz USA, w atmosferze krytyki płynącej z Waszyngtonu, który uważa ten program za źródło dochodów dla socjalistycznego rządu, odizolowanego i objętego sankcjami przez administrację Donalda Trumpa.

Prezydent Kalabrii odmówił zakończenia programu. Przyznaje, że kubański socjalizm jest mu ideowo obcy, ale podkreśla, że region polega na tych lekarzach.

Państwa pod presją USA

Sekretarz stanu USA, Marco Rubio, zarzucił kubańskim misjom, że są „formą handlu ludźmi” – nawiązując do tego, że rząd Kuby zatrzymuje większość pensji lekarzy i według doniesień konfiskuje część paszportów.

Szef misji USA na Kubie, Mike Hammer, przyleciał w lutym do Kalabrii razem z amerykańskim konsulem generalnym w Neapolu.

„Odczuwaliśmy naciski również za administracji Bidena. Jednak nasilenie przyszło za Trumpa” – mówi Occhiuto. Jak relacjonuje, przekazał Hammerowi, że jego rząd pracuje nad zachętami, które mają skłonić lekarzy z Kalabrii do powrotu do pracy w regionie.

„Jednocześnie ponowiłem wobec ambasadora USA Hammera zapewnienie, że muszę utrzymać szpitale otwarte i że zamierzam pozostawić kubańskich lekarzy pracujących obecnie we Włoszech na ich stanowiskach” – podkreśla Occhiuto.

Włochy nie są jedynym krajem, na który USA wywierają presję, by zerwał współpracę z Kubą. W marcu Jamajka zakończyła trwającą 50 lat umowę o współpracy medycznej, co dotknęło niemal 300 pracowników służby zdrowia. W tym samym miesiącu Honduras wydalił ponad 150 kubańskich medyków.

Kalabria: przeciążony system ochrony zdrowia

Mimo rosnącej liczby turystów i silnego rolnictwa, pensje w Kalabrii są o ok. 30 proc. niższe od średniej krajowej, a bezrobocie jest tu dwukrotnie wyższe niż w całych Włoszech.

Jak wynika z danych ministerstwa zdrowia, region zajmuje ostatnie miejsce we Włoszech pod względem dostępu do publicznej służby zdrowia.

W czasie pandemii COVID-19 Kuba wysłała lekarzy do kilku włoskich regionów, a Kalabria utrzymała ich zatrudnienie także po zakończeniu stanu zagrożenia sanitarnego.

„O Europie, o kraju pierwszego świata, mieliśmy zupełnie inne wyobrażenie. Nie sądziliśmy, że niedobór lekarzy jest tu tak poważny” – mówi Zoila Yakelin Arevalo Cruz, specjalistka medycyny ratunkowej, która wyjechała z Kuby w 2023 roku.

Izba przyjęć w Polistenie, w której pracuje, przyjmuje rocznie 30 tys. pacjentów, a sześciu kubańskich lekarzy stanowi połowę jej personelu.

„W tym szpitalu kolejki ciągnęły się po osiem, a nawet dwanaście godzin. Teraz, dzięki naszej pracy, w ciągu niespełna godziny lekarz przyjmuje pacjenta”.

Region płaci kubańskim lekarzom bezpośrednio

Kalabria zawarła z lekarzami indywidualne kontrakty i przelewa wynagrodzenia na ich włoskie konta bankowe, zamiast płacić kubańskiej agencji rządowej, która organizuje misje medyczne.

Kubańscy lekarze przyznają w rozmowie z AP, że nadal przekazują nawet połowę pensji swojemu rządowi.

„Wszyscy mamy świadomość, w jakiej sytuacji gospodarczej znajduje się Kuba. To wkład, który wnosimy dobrowolnie, bo Kuba nas wyszkoliła, wykształciła i uczyniła lekarzami” – mówi Arevalo Cruz.

„Wcale nie uważamy się za współczesnych niewolników, jak ktoś nas nazwał. Kochamy nasz kraj, wnosimy wkład finansowy i robimy to z satysfakcją” – wtóruje jej kubańska kardiolożka, Daisy Luperon Loforte.

Occhiuto potwierdza, że 63 kubańskich lekarzy – część z nich wcześniej brała udział w międzynarodowej misji medycznej Kuby – złożyło niedawno wnioski o podjęcie samodzielnej pracy w regionalnym systemie ochrony zdrowia.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

90 minut napięcia dla serca: stres mundialu może wywołać zawał

WHO: do 2050 liczba zachorowań na raka gwałtownie wzrośnie przez globalne nierówności

Ebola w Kongu: liczba ofiar rośnie do 600, podejrzenia w nowej prowincji