Przez 165 lat willa należała do tej samej rodziny, z której pochodził nadburmistrz Akwizgranu. Teraz pałac z napoleońską przeszłością wystawiono na sprzedaż.
W samym centrum Aachen, zaledwie kilka kroków od katedry i ratusza, przy Jakobstraße wystawiono na sprzedaż budynek, którego mury kryją więcej historii niż niejeden muzealny gmach. Zabytkową nieruchomość promuje Sotheby's International Realty, globalna sieć pośredników w obrocie luksusowymi domami i rezydencjami, powstała w 1976 roku jako filia założonego w 1744 domu aukcyjnego Sotheby's. Dziś należy ona do czołowych firm specjalizujących się w wyjątkowych nieruchomościach.
Sprzedający nie chce publicznie ujawniać ani ceny, ani szczegółów oferty. Odpowiedzialny za transakcję pośrednik, Tobias Schulze, powiedział w rozmowie z „BILD”: „Na życzenie właścicieli nie możemy niestety podać ceny sprzedaży ani udzielić jakichkolwiek dodatkowych informacji”. Negocjacje toczą się więc wyłącznie w dyskretnym trybie. Do wnętrza willi, na obecnym etapie, zajrzeć mogą jedynie poważni kandydaci na nabywców. Jako pierwsza o wystawieniu domu na sprzedaż poinformowała "Aachener Zeitung".
Jak podaje firma odpowiedzialna za sprzedaż, za klasyczną fasadą kryją się dziś trzy mieszkania z łącznie 35 pokojami, w tym 20 sypialniami, o powierzchni około 1 500 mkw. Do tego dochodzi park o niemal 2 500 mkw. Tak dużej przestrzeni w samym centrum Aachen nie spotyka się często.
Pałac z arystokratycznymi korzeniami
Zabytkowa posiadłość, pierwotnie znana jako dom Wylre’a, sięga roku 1669. Zamożny leśniczy i wielokrotny burmistrz cesarskiego miasta Aachen, Johann Bertram von Wylre, kupił parcelę i kazał wznieść trzyskrzydłowy zespół dworski, wzorowany na paryskich rezydencjach arystokracji, tzw. hôtel particulier – jak odnotowuje Stowarzyszenie Rheinische Industriekultur w opracowaniu poświęconym historii budynku. Pierwotny dom z XVII wieku miał jeszcze proste, krzyżowe okna o drewnianych ramach.
W połowie XVIII wieku przyszły burmistrz Caspar Joseph von Clotz zlecił przebudowę budynku w stylu charakterystycznym dla aacheńskiego architekta Johanna Josepha Couvena. To właśnie te przekształcenia wyznaczają do dziś wygląd zewnętrzny rezydencji.
Cesarz jako honorowy gość
Przełomowy moment w dziejach domu przypadł na rok 1798. Posiadłość kupił wtedy handlarz suknem Edmund Joseph Kelleter, po tym jak rodzina von Clotz z niej zrezygnowała. Kelleter, który w 1803 roku należał do najbardziej obciążonych podatkami mieszkańców miasta, urządził swój dom z wielkim przepychem w stylu empire – okazałej fazie francuskiego klasycyzmu – i w 1804 roku przyjął w nim osobiście cesarza Francji Napoleona Bonaparte, jak relacjonuje Stowarzyszenie Rheinische Industriekultur.
Po tej cesarskiej wizycie pozostało coś więcej niż tylko anegdota. We wnętrzu willi zachowała się tzw. „sala Napoleona” z kompletnym wyposażeniem w stylu empire, a także okazała, trójbiegowa klatka schodowa za wejściem, kilka historycznych kominków, boazerie, sztukaterie i tapety z tamtego okresu. Cztery lata po wizycie Napoleona, podczas kongresu monarchów w Aachen w 1818 roku, znajdującą się na posesji tkalnię obejrzeli również cesarz Austrii Franciszek I i król Prus Fryderyk Wilhelm III.
Wełna, woda i historia przemysłu
Położenie posiadłości nie było dla interesów Kelletera przypadkiem. Tuż przed domem płynął potok Paubach, do którego około 1792 roku włączono tzw. "Wollspüle" – murowany zbiornik, w którym w koszach płukano wełnę. W 1808 roku Kelleter postawił w ogrodzie trzypiętrowy "Achterbau", budynek przeznaczony do produkcji sukna, którego szczyt ozdobiono przedstawieniami rzymskich bogów Merkurego i Ceres.
W 1809 roku Kelleter kupił ponadto pobliski młyn Kelmesmühle i rozbudował go o farbiarnię, w której barwiono tkaniny na czarno, niebiesko i zielono. Działalność farbiarni tak bardzo pogorszyła jakość wody w Paubachu, że kąpiel do prania wełny przy Jakobstraße okresami nie nadawała się do użytku. Sam "Achterbau" został zniszczony podczas II wojny światowej.
165 lat w rękach jednej rodziny
Po śmierci Kelletera w 1821 roku jego syn Johann Tilmann Kelleter mieszkał w domu do 1835 roku. Następnie posiadłość nabył producent igieł Heinrich Nütten i przeniósł swoją wytwórnię do "Achterbau". W 1861 roku cały kompleks kupił wreszcie wytwórca igieł i grępli do czesania wełny Eduard Alexander Heusch, który ulokował tam swoją fabrykę grępli. Była to najstarsza tego typu fabryka w Aachen. Od tego czasu, od około 165 lat, frontowy budynek pozostaje własnością rodziny Heusch, dlatego w opracowaniach do dziś figuruje jako Palais Heusch.
Z tej rodziny pochodzi także Hermann Heusch, który w latach 1952–1973 jako nadburmistrz Aachen odgrywał kluczową rolę w odbudowie miasta po II wojnie światowej.