Niemieccy politycy już wielokrotnie musieli lądować awaryjnie z powodu usterek rządowych samolotów. Teraz zepsuta maszyna utknęła na Seszelach.
Seria awarii niemieckich rządowych samolotów jest długa i wciąż trafia na czołówki światowych mediów. Po tym, jak jego poprzedniczka, Annalena Baerbock, z powodu usterki rządowej maszyny musiała w Abu Zabi przerwać planowaną na 2023 rok podróż po Pacyfiku, szefowi dyplomacji Johannowi Wadephulowi nie pozostało nic innego, jak przesiąść się na samolot rejsowy, żeby w listopadzie ubiegłego roku dolecieć do Kolumbii.
Na początku nie było jasne, że Bombardier Global 5000 z jednostki lotniczej Bundeswehry obsługującej rząd, który utknął na Seszelach, to kolejny epizod tej serii usterek.
Żadnych potajemnych wakacji na Seszelach
Poseł AfD Malte Kaufmann, który spędzał urlop na Seszelach, wypatrzył na lotnisku Mahe niemiecki rządowy samolot i wszczął alarm w mediach społecznościowych. Do zdjęcia samolotu dopisał na platformie X : „A więc albo kanclerz Merz, albo któryś z ministrów jest od 11.8.26 na Seszelach. Widzieliśmy tę maszynę Luftwaffe 14+03 na Mahe, stoi tu od kilku dni. Każdy może pojechać na letni urlop, to jasne. Jeśli jednak korzysta się z rządowego samolotu, nie trzeba robić z tego wielkiej tajemnicy. Albo stoi tu na przegląd?”
Jak najpierw poinformował reporter "Bilda", rządowy samolot na Seszelach wykonywał lot szkoleniowy Luftwaffe z Egiptu na wyspę Réunion.
Według ministerstwa obrony w Berlinie załoga miała ćwiczyć: loty w niekontrolowanej przestrzeni powietrznej, szczególne procedury podejścia do lądowania oraz pracę w wyjątkowych warunkach klimatycznych – m.in. w pobliżu równika, w międzyzwrotnikowej strefie konwergencji i przy wysokich temperaturach.
Z powodu problemów technicznych maszyna musiała 11 sierpnia awaryjnie lądować na Seszelach. Załoga jest cała i zdrowa, ale na razie nie może kontynuować lotu – tak tydzień po awaryjnym lądowaniu potwierdziło ministerstwo obrony w rozmowie z reporterem "Bilda".
Na pokładzie jest wyłącznie załoga, nie ma polityków, generałów ani innych VIP-ów.
Bezpośredni lot rejsowy z Paryża do francuskiego departamentu zamorskiego Reunion trwa ok. 11 godzin.
A gdzie kanclerz Merz naprawdę spędza urlop?
Rzecznik prasowy kanclerza Friedricha Merza nie chciał ujawnić, gdzie szef rządu rzeczywiście spędza wakacje.
Wiele mediów spekuluje, że 70-letni szef rządu i zapalony pilot spędza urlop w domu. Razem z żoną Charlotte mieszka w dzielnicy Niedereimer w Arnsbergu w Sauerlandzie, a dodatkowo mają dom nad Tegernsee w Górnej Bawarii.
Podobnie jak wielu innych polityków – w tym była kanclerz Angela Merkel i premier Bawarii Markus Söder – małżeństwo Merz pod koniec lipca pojawiło się na festiwalu wagnerowskim w Bayreuth.