Loader
Śledź nas
Reklama

Zakaz Euronews na Białorusi: reakcje niemieckich polityków

Flagi UE i Niemiec powiewają przed gmachem Reichstagu, siedzibą niemieckiego Bundestagu w Berlinie, w sobotę 22 lutego 2025 roku.
Flagi UE i Niemiec powiewają przed gmachem Reichstagu, siedzibą Bundestagu, w Berlinie w Niemczech, w sobotę 22 lutego 2025 roku. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Nela Heidner & Eduard Wolter
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Decyzja władz Białorusi, by uznać Euronews za „ekstremistyczne” medium, wywołała w Europie falę solidarności; stacja przedstawia reakcje niemieckich polityków.

Na początku tygodnia białoruskie ministerstwo informacji uznało stronę internetową Euronews za „materiały ekstremistyczne” i wpisało ją na odpowiednią „krajową listę”, jak podały lokalne media.

REKLAMA
REKLAMA

Ten krok ogranicza dostęp do strony Euronews na Białorusi. Ponadto czytelnicy mogą zostać ukarani sankcjami administracyjnymi, jeśli zapisują lub rozpowszechniają jej treści.

Decyzja wywołała falę krytyki w całej Europie oraz gesty solidarności z redakcją Euronews. Międzynarodowe organizacje i przedstawiciele mediów widzą w tym kolejny cios w wolność prasy i dostęp do niezależnych informacji w kraju.

W ekskluzywnym wywiadzie dla Euronews białoruska opozycjonistka Swiatłana Cichanouska stwierdziła, że ten krok pokazuje, iż rząd Alaksandra Łukaszenki nawet sześć lat po masowych protestach po wyborach prezydenckich nadal boi się niezależnych informacji.

„To zemsta – zemsta reżimu za relacje Euronews” – powiedziała.

„Euronews relacjonował protesty z 2020 roku, wybory, które Łukaszenka przegrał. Opowiadał o losach więźniów politycznych i o wojnie, której atak rozpoczął się z terytorium Białorusi”.

Do decyzji władz Białorusi odnieśli się także niemieccy politycy.

Jürgen Hardt, poseł do Bundestagu z CDU, rzecznik ds. polityki zagranicznej frakcji CDU/CSU w Bundestagu:

„Euronews od dziesięcioleci jest ważną częścią europejskiego krajobrazu medialnego. Europa coraz bardziej się integruje, a Euronews w tym pomaga, bo ludzie widzą, że na naszym kontynencie zajmują ich te same sprawy: wolność, demokracja, bezpieczeństwo i dobrobyt. Białoruska blokada pokazuje, jak bardzo Łukaszenka boi się prawdy. Euronews słusznie nie ulega tym groźbom. Jako Unia Europejska powinniśmy zastanowić się, jak jeszcze skuteczniej docierać z wolnymi mediami, takimi jak Radio Free Europe, Deutsche Welle czy Euronews, do mieszkańców Europy Wschodniej, których władcy boją się dobrze poinformowanego społeczeństwa”.

Holger Mann (SPD), poseł do Bundestagu i członek komisji Bundestagu ds. kultury i mediów:

„Jeśli reżim taki jak białoruski uznaje uznane medium, działające zgodnie z zasadami dziennikarskimi, jak Euronews za «ekstremistyczne», pokazuje to przede wszystkim strach przed wolną relacją wydarzeń. Można przypuszczać, że nie chodzi tylko o samą Białoruś, lecz także o ograniczenie swobodnego dostępu do informacji o wojnie w Ukrainie, która przynosi Kremlowi poważne straty.

Pasuje do tego fakt, że Białoruś ma najwyższy odsetek więźniów politycznych w całej Europie – to reżim, który systematycznie ucisza krytyczne głosy”.

Roderich Kiesewetter (CDU), ekspert ds. obrony i członek Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej:

„Blokowanie wolnych mediów, takich jak Euronews, najpierw w Rosji, a teraz na Białorusi, jest wyraźnym sygnałem przeciwko wolności słowa i różnorodności opinii. To sygnał przemocy i represji, pokazujący słabość autorytarnych, represyjnych systemów terroru Putina i Łukaszenki. Euronews musi pozostać symbolem wolności mediów i wolności słowa i nie może dać się zastraszyć”.

Götz Frömming (AfD), przedstawiciel frakcji w komisji Bundestagu ds. kultury i mediów:

„Potępiamy blokadę Euronews. Przekaz mediów powinien być co do zasady wolny. Musi to jednak obowiązywać także w odwrotnym kierunku”.

David Schliesing, rzecznik ds. polityki medialnej klubu Lewicy w Bundestagu:

„Potępiam kryminalizację strony Euronews na Białorusi. Uznanie jej za «ekstremistyczną» jest niedorzeczne i musi zostać natychmiast cofnięte. Zakaz krytycznej relacji wydarzeń i ważnego źródła informacji to poważny atak na wolność prasy. Jako Niemiec ze wschodniej części kraju wiem, że coraz silniejsze represje i ograniczanie wolności na dłuższą metę nie utrzymają żadnego autorytarnego reżimu”.

Wolfgang Kubicki, przewodniczący FDP i były wiceprzewodniczący Bundestagu:

„Wszędzie tam, gdzie panuje brak wolności, wolna i niezależna relacja wydarzeń szybko trafia pod podejrzenie o ekstremizm. W tym sensie krok reżimu Łukaszenki nie jest specjalnie zaskakujący. Dla białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego ta decyzja jest jednak poważnym ciosem, bo traci ono niezależne źródło informacji. Na dłuższą metę izolacja i odcinanie od świata nie zadziałają. Pragnienia wolności – także wolnej relacji wydarzeń – nie da się tłumić w nieskończoność. Zanim ta prawda przebije się na Białorusi, minie jednak, niestety, jeszcze dużo czasu”.

Euronews nie otrzymał dotąd oficjalnego zawiadomienia o decyzji. Kierownictwo redakcji czeka na uzasadnienie ze strony władz.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Tylko w Euronews. Cichanouska: etykieta „ekstremistów” to zemsta Łukaszenki

Białoruś zakazuje Euronews. W całej Europie rośnie poparcie dla wolności prasy

Euronews zakazany przez Białoruś. Szef Domu Białoruskiego w Warszawie: „Efekt odstraszający”