Loader
Śledź nas
Reklama

Wyjaśniamy: Czym jest przemyt ludzi i czemu utknęły przepisy UE?

Komisarz UE ds. spraw wewnętrznych i migracji, Magnus Brunner, przemawia podczas konferencji prasowej w siedzibie UE w Brukseli we wtorek, 4 sierpnia 2026 r.
Europejski komisarz ds. spraw wewnętrznych i migracji, Magnus Brunner, przemawia podczas konferencji prasowej w siedzibie UE w Brukseli we wtorek, 4 sierpnia 2026 r. Prawo autorskie  AP Photo/Marius Burgelman
Prawo autorskie AP Photo/Marius Burgelman
Przez Eleonora Vasques & Sandor Zsiros
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Komisarz UE ds. migracji Magnus Brunner zaapelował do Parlamentu Europejskiego o przyjęcie ustawy przeciw przemytnikom ludzi. Krytycy ostrzegają, że może ona penalizować pomoc humanitarną.

Szef unijnej polityki migracyjnej, Magnus Brunner, zaapelował do europosłów o przyjęcie utkwionej w martwym punkcie unijnej ustawy przeciwko przemytowi ludzi, przekonując, że mogłaby ona pomóc zapobiegać kryzysom migracyjnym takim jak ten, który w ubiegłym tygodniu dotknął hiszpańską enklawę Ceuta.

REKLAMA
REKLAMA

W czwartek Brunner mówił, że wydarzenia w Ceucie „pokazały, iż są gracze, którzy nie liczą się z bezpieczeństwem, a nawet z życiem niewinnych ludzi”. Dodał jednak: „Nie możemy zaakceptować takiego naruszenia integralności naszych granic zewnętrznych ani pogwałcenia bezpieczeństwa Unii. W tym kontekście ogromny jest wpływ przestępczych sieci przemytniczych zarówno na życie ludzi, jak i na nasze bezpieczeństwo”.

„To jest po prostu nie do przyjęcia” – podkreślił Brunner. „Apeluję do Parlamentu, by przyjął swoje stanowisko wobec dyrektywy antyprzemytniczej, którą Komisja Europejska zaproponowała niemal trzy lata temu”.

Brunner zabrał głos podczas nadzwyczajnego posiedzenia komisji parlamentarnej w Brukseli, zwołanego w celu omówienia sytuacji w Ceucie po tym, jak w ubiegłym tygodniu w mniej niż 24 godziny do hiszpańskiej enklawy weszło ponad 70 tys. obywateli państw spoza UE. W posiedzeniu uczestniczył też burmistrz i przewodniczący władz Ceuty, Juan Jesús Vivas Lara.

Trwają dochodzenia w sprawie przyczyn tych wydarzeń, ale premier Hiszpanii Pedro Sánchez obwinia za masowe przekroczenie granicy przemytników ludzi.

„Przemytnicy oszukują tak wielu młodych ludzi i ostatecznie wielu z nich prowadzą na śmierć” – powiedział Sánchez w miniony piątek.

Kim są przemytnicy i handlarze ludźmi?

Przemyt migrantów to nielegalne ułatwianie przekraczania granic w zamian za korzyści finansowe. Do takich praktyk dochodzi często wtedy, gdy ludzie nie mają dostępu do regularnych dróg migracji, co otwiera pole do zarobku dla osób prywatnych i zorganizowanych grup przestępczych.

Przemyt oznacza przekraczanie granic między państwami, ale część przemycanych osób może w kraju docelowym stać się ofiarami handlu ludźmi, jeśli są wykorzystywane poprzez oszustwo, przymus lub pracę przymusową.

Sieci przemytnicze mają różną formę: od luźnych, nieformalnych grup po bardziej zorganizowane, hierarchiczne struktury, zwłaszcza w takich regionach jak Afryka Północna. Ten proceder przynosi duże zyski, między innymi dlatego, że przemytnicy stosunkowo rzadko ryzykują wykrycie i postawienie przed sądem – szczególnie organizatorzy, którzy unikają bezpośredniego udziału i często działają z innych państw niż te, przez które prowadzi nielegalna trasa.

Na przykład rząd Włoch koncentruje się na ściganiu osób sterujących łodziami przypływającymi do kraju, twierdząc, że są one elementem szerszych sieci przemytniczych. Organizacje społeczne wielokrotnie zwracały jednak uwagę, że załogi tych jednostek to zazwyczaj migranci zmuszeni do prowadzenia łodzi przez innych przemytników, którzy sami nie chcą ryzykować podróży.

Działalność przemytników migrantów często ułatwia korupcja, w tym łapówki wręczane funkcjonariuszom straży granicznej i służb celnych.

We Francji za przemyt ludzi grozi do 5 lat więzienia oraz grzywna sięgająca 30 tys. euro. Kary są surowsze, jeśli towarzyszą temu inne poważne przestępstwa, na przykład udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przemoc czy wykorzystywanie migrantów.

Z danych Eurostatu wynika, że w 2024 roku w całej Europie skazano 2599 przemytników, ale wielu innych prawdopodobnie nie udało się zatrzymać ani postawić przed sądem.

O co chodzi w utknętej dyrektywie?

W listopadzie 2023 roku Komisja Europejska zaproponowała aktualizację unijnych przepisów dotyczących ułatwiania nielegalnej migracji. To element szerokiego pakietu antyprzemytniczego, który ma wzmocnić rolę agencji UE, takich jak Europol, w działaniach policyjnych.

Celem zmian jest skuteczniejsze ściganie przestępczych sieci zajmujących się przemytem migrantów, ujednolicenie kar, rozszerzenie jurysdykcji oraz poprawa zbierania danych i raportowania. Obecnie przepisy antyprzemytnicze funkcjonują głównie na poziomie krajowym, a ponieważ przemytnicy działają ponad granicami, także w państwach spoza UE, ściganie całych sieci i konkretnych spraw bywa mało efektywne.

Państwa członkowskie zaproponowały maksymalną karę 3 lat więzienia za podstawowe przestępstwa, z możliwością podwyższenia do 10 lat, gdy ludzie są poważnie narażeni na niebezpieczeństwo lub giną.

Zwłaszcza w państwach spoza UE przemytnicy i handlarze ludźmi – wykorzystujący migrantów do pracy przymusowej i upokarzających zajęć – nierzadko wywodzą się z samych struktur państwowych. Udokumentowano to m.in. w krajach Afryki Północnej, takich jak Libia.

Część migrantów w Ceucie, z którymi rozmawiał "New York Times", twierdziła, że marokańskie władze zachęcały ich do przekroczenia granicy z enklawą. Dochodzenia w sprawie tych zarzutów wciąż trwają.

Dlaczego prace utknęły?

Państwa członkowskie przyjęły już swoje stanowisko wobec tzw. dyrektywy w sprawie ułatwiania, pozostawiając Parlament Europejski jako ostatnią instytucję, która może popchnąć negocjacje naprzód.

W stanowisku przyjętym w grudniu 2024 roku państwa członkowskie zaproponowały definicję przemytu na tyle ogólną, że obejmuje ona także pomoc humanitarną. Domagają się w szczególności kryminalizacji celowego pomagania obywatelom państw trzecich w wjeździe, tranzycie lub pobycie w UE, jeśli wiąże się to z korzyścią finansową lub materialną.

Taka propozycja została ostro skrytykowana przez organizacje pozarządowe, które zarzucają Unii, że penalizuje udzielanie pomocy migrantom.

„Sieci przemytnicze rozwijają się tam, gdzie ludzie nie mają bezpiecznej ani realnej możliwości, by szukać ochrony czy odbudować swoje życie w Europie. Im trudniej jest migrować w sposób bezpieczny i uporządkowany, tym więcej pola do działania mają przemytnicy, którzy wykorzystują tę kruchość” – stwierdziła w oświadczeniu Chiara Catelli, koordynatorka ds. rzecznictwa w Platformie Międzynarodowej Współpracy na rzecz Migrantów o Nieuregulowanym Statusie.

„Projekt dyrektywy w sprawie ułatwiania nie odpowiada w żaden sposób na te podstawowe przyczyny. Zamiast tego grozi kryminalizacją osób i organizacji niosących pomoc humanitarną, narażając je na postępowania karne, grzywny i więzienie”.

Sprawozdawczyni Parlamentu Europejskiego do tej dyrektywy, niemiecka socjaldemokratka Birgit Sippel, domaga się również wyraźnego wyłączenia pomocy humanitarnej z zakresu nowych przepisów, tak aby nie była ona uznawana za element przemytu migrantów.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

„Czerwony Orbán” czy wizjoner? Kryzys w Ceucie uderza w pozycję Sáncheza w UE

UE solidarna z Hiszpanią po kryzysie w Ceucie. „Próba naszej europejskiej odporności”

Szwecja przekaże Ukrainie rosyjski statek „floty cieni”