Pożar lasów na południowym zachodzie Francji zmusił do ewakuacji około 20 tys. osób, w tym mieszkańców i turystów wypoczywających na kempingach. Ogień w ciągu kilku godzin strawił ponad 2,4 tys. hektarów lasu, a strażacy wciąż walczą z żywiołem.
Około 8 tys. mieszkańców miejscowości Claouey oraz osoby przebywające na trzech kempingach w tej gminie, położonej przy drodze prowadzącej na Cap Ferret – jeden z najpopularniejszych kurortów turystycznych w regionie – zostało profilaktycznie ewakuowanych w czwartek przed południem. Łącznie od środy wieczorem, w związku z trwającym pożarem, ewakuowano już około 20 tys. osób.
W ciągu zaledwie kilku godzin ogień strawił ponad 2,4 tys. hektarów lasów. Według władz gminy Le Porge pożar mógł zostać zaprószony przez maszynę wykorzystywaną do oczyszczania leśnych dróg. Informacja ta nie została jednak dotąd oficjalnie potwierdzona.
Pożar objął teren należący do kompleksu leśnego Landes de Gascogne, który już w 2022 roku został poważnie zniszczony przez żywioł.
„Jesteśmy więc trochę lepiej przygotowani niż poprzednio, choć wciąż nie do końca” – przyznaje Benjamin, mieszkaniec Le Porge.
Stojąca obok niego Victoria dodaje: „Ja już spakowałam walizkę!”.
„Sytuacja wciąż jest niekorzystna”
Ze względów bezpieczeństwa w nocy ewakuowano około 12 tys. osób – zarówno mieszkańców, jak i turystów.
„Dzieci się boją. Nigdy wcześniej nie przeżyliśmy tu czegoś takiego. Wcześniej pożar był w Saumos, a teraz dzieje się to tutaj. To naprawdę ma ogromny wpływ na wszystkich” – mówi Sophie, mieszkanka Le Porge.
W czwartek rano strażacy nadal walczyli z żywiołem. W najbliższych godzinach do akcji mają zostać skierowane znaczne siły lotnicze, które wesprą działania gaśnicze z powietrza.
Jak dotąd nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Prefektura podkreśla jednak, że sytuacja wciąż pozostaje niekorzystna. W departamencie obowiązuje najwyższy, czerwony poziom alertu związanego z zagrożeniem pożarami lasów.