We wtorek przedsiębiorca Julio Martínez Martínez zeznawał jako podejrzany przed sędzią Audiencia Nacional, José Luisem Calamą, i potwierdził pismo złożone dzień wcześniej w sprawie ratowania Plus Ultra.
Przedsiębiorca Julio Martínez Martínez, objęty śledztwem w sprawie publicznego wsparcia dla linii Plus Ultra, stawił się we wtorek przed sędzią Audiencia Nacional José Luisem Calamą i zeznawał przez trzy godziny.
Podczas przesłuchania odpowiedział na pytania sędziego i Prokuratury Antykorupcyjnej oraz potwierdził treść pisma, które w poniedziałek przesłał do sądu, zmieniając swoją strategię obrony i deklarując chęć współpracy ze śledczymi.
W tym dokumencie Martínez wyraził gotowość „współpracować i przyczynić się do wyjaśnienia sprawy”. Tę deklarację podtrzymał przed sędzią podczas przesłuchania.
Z ustaleń po przesłuchaniu wynika, że biznesmen potwierdził przed sądem najważniejsze tezy pisma z poprzedniego dnia, w którym twierdzi, że José Luis Rodríguez Zapatero był świadomy działań związanych z ratowaniem Plus Ultra i że „o wszystkich kolejnych krokach pan Rodríguez Zapatero był na bieżąco informowany”.
Jednak w trakcie przesłuchania nie sprecyzował, z kim były premier miał rozmawiać, by pomóc w tej operacji, ani nie wskazał żadnych konkretnych działań podjętych przez niego wobec administracji. Nie wyjaśnił też, w jaki sposób te rzekome zabiegi miały się przełożyć na decyzje władz.
Martínez podtrzymał natomiast, że to Zapatero poinformował go, iż Sociedad Estatal de Participaciones Industriales (SEPI) zatwierdzi pomoc, zanim decyzję formalnie podejmie Rada Ministrów, oraz powtórzył, że „wynagrodzenie za pośrednictwo przy uzyskaniu publicznej pomocy wyniosło około 1% przyznanej kwoty, zgodnie z ustaleniami” – co sędzia szacuje na ok. 530 tys. euro.
Inne dokumenty włączone do postępowania
Przesłuchanie Martíneza odbyło się po tym, jak prezes Plus Ultra, Julio Martínez Sola, oraz dyrektor generalny linii, Roberto Roselli, również przesłali do sądu swoje pisma.
Twierdzą w nich, że Zapatero i Julio Martínez „zamierzali pobierać wynagrodzenie” za zabiegi o uzyskanie finansowania publicznego, a umowa zawarta z firmą Análisis Relevante, doradczą spółką strategiczną, za pośrednictwem której świadczono te usługi, przewidywała wypłatę „wysokich kwot (1%)” za działania towarzyszące procedurze.
Sama linia lotnicza poinformowała sąd o „zamiarze udzielenia maksymalnej współpracy przy wyjaśnianiu sprawy” i zapowiedziała wszczęcie wewnętrznego dochodzenia, aby sprawdzić i w razie potrzeby skorygować wszelkie możliwe nieprawidłowości związane z tą operacją.
Relacja Martíneza stoi w sprzeczności z zeznaniami Zapatera z czerwca, kiedy zaprzeczył, jakoby brał udział w ratowaniu spółki, i oświadczył przed sądem: „Nie rozmawiałem z żadną władzą polityczną ani z żadnym urzędnikiem o ratowaniu Plus Ultra”.