Szczyt NATO w 2026 roku odbędzie się 7–8 lipca w kompleksie prezydenckim Beştepe w Ankarze.
Prezydent Czech Petr Pavel zwrócił się do krajowego Trybunału Konstytucyjnego w związku ze sporem o jego udział w nadchodzącym szczycie NATO w Ankarze.
Pavel, który przez ponad trzy dekady służył w czeskich siłach zbrojnych, objął urząd w marcu 2023 roku i od tego czasu uczestniczył we wszystkich szczytach NATO.
Tymczasem premier Czech Andrej Babiš ogłosił w poniedziałek, że Pavel nie znajdzie się w delegacji udającej się w lipcu do Turcji. Mają w niej być tylko szef rządu oraz ministrowie obrony i spraw zagranicznych.
Babiš, lider prawicowo-populistycznego ruchu ANO, wrócił do władzy w ubiegłym roku i utrzymuje z Pavlem konfliktowe relacje. Odrzucił jednak sugestie, że jego rząd „działa przeciwko” prezydentowi lub „czegoś mu zabrania”. Tłumaczył, że decyzja ma „czysto praktyczne” powody, a gabinet podczas dwudniowego spotkania będzie musiał bronić niskiego poziomu wydatków obronnych i przedstawić swoje plany budżetowe.
W odpowiedzi Pavel opublikował we wtorek oświadczenie wideo, w którym poinformował, że złożył skargę kompetencyjną, aby „doprecyzować uprawnienia prezydenta i rządu” przy reprezentowaniu kraju za granicą.
„W tej skardze zwracam się do Trybunału Konstytucyjnego o wskazanie, kto może decydować o udziale prezydenta w szczycie” – powiedział.
Szczyt NATO w 2026 roku ma się odbyć 7-8 lipca w kompleksie prezydenckim Beştepe w stolicy Turcji.
Państwa członkowskie NATO zobowiązały się podczas ubiegłorocznego szczytu w Hadze, że do 2035 roku będą przeznaczać co roku 5 procent PKB na zasadnicze wydatki obronne oraz szersze działania związane z obronnością i bezpieczeństwem.
Występując w Brukseli w ubiegłym tygodniu, amerykański sekretarz wojny Pete Hegseth stwierdził, że choć wiele państw wywiązało się ze zobowiązań, niektóre „muszą zrobić jeszcze więcej”.
„Będziemy mówić o tym otwarcie, zarówno prywatnie, jak i publicznie” – powiedział dziennikarzom.