Państwa przystępujące do EPPO mogą zdecydować, czy jej jurysdykcja obejmie tylko okres od akcesji, czy także sprawy od 2021 r. Decyzja o przystąpieniu Węgier i modelu współpracy z prokuraturą europejską należy do Pétera Magyara.
Do kolejnego węgierskiego rządu będzie należała decyzja, czy Prokuratura Europejska (EPPO) będzie mogła prowadzić postępowania dotyczące ewentualnych naruszeń prawa popełnionych przez rząd Viktora Orbána. Szefowa tej instytucji, Laura Codruța Kövesi, odniosła się do tej kwestii podczas czwartkowej konferencji prasowej na Forum Ekonomicznym w Delfach.
Dwa różne modele
Przypomniała, że różne państwa członkowskie w odmienny sposób określały zakres czasowy kompetencji EPPO przy przystępowaniu do tej struktury.
Polska - jak wskazała - wnioskując o dołączenie do Prokuratury Europejskiej, zgodziła się na to, by jej właściwość obejmowała także okres od 2021 roku, czyli od momentu rozpoczęcia działalności instytucji, co oznaczało pewien rodzaj zastosowania wstecznego, zgodnego z prawem.
Z kolei Szwecja przyjęła inne rozwiązanie, ograniczając kompetencje EPPO wyłącznie do przestępstw popełnionych po dacie przystąpienia do mechanizmu. „Mamy więc dwa różne modele w ramach EPPO. Zobaczymy, jak zdecydują Węgry” - wyjaśniła Kövesi, odpowiadając na pytanie dziennikarza.
Dodała również, że tempo procesu akcesyjnego zależy przede wszystkim od węgierskiego parlamentu, który musi przyjąć odpowiednie przepisy wdrażające zasady działania Prokuratury Europejskiej. Jednocześnie podkreśliła, że instytucja jest gotowa na przyjęcie nowych członków.
„Jeśli chodzi o prokuraturę, jesteśmy przygotowani. Niezależnie od tego, jakiego wsparcia będą potrzebowali nasi węgierscy koledzy, jesteśmy gotowi go udzielić” – zapewniła.
Obecnie Prokuratura Europejska skupia 24 państwa członkowskie Unii Europejskiej. Poza jej strukturami pozostają jedynie Irlandia, Dania i Węgry. Zakres jej kompetencji jest ściśle określony – zajmuje się wyłącznie przestępstwami godzącymi w interesy finansowe UE, przede wszystkim nadużyciami związanymi z unijnym budżetem. Nie prowadzi natomiast postępowań w innych sprawach korupcyjnych.
Dotychczasowy premier Węgier, Viktor Orbán, konsekwentnie sprzeciwiał się przystąpieniu kraju do EPPO, argumentując, że mogłoby to ograniczać suwerenność państwa.
Z kolei Péter Magyar zapowiadał w trakcie kampanii wyborczej, że w przypadku dojścia do władzy podejmie działania zmierzające do akcesji, co potwierdził także po wyborach.