Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

UE z optymizmem o końcu weta Węgier ws. 90 mld euro dla Ukrainy

Komisarz europejski Valdis Dombrovskis.
Komisarz europejski Valdis Dombrovskis. Prawo autorskie  Omar Havana/Copyright 2025 The AP. All rights reserved.
Prawo autorskie Omar Havana/Copyright 2025 The AP. All rights reserved.
Przez Jorge Liboreiro
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Bruksela jest gotowa uruchomić dla Ukrainy pożyczkę w wysokości 90 miliardów euro - wystarczy, że Węgry wycofają swoje kontrowersyjne weto. Przełom w tej sprawie mógłby jednocześnie otworzyć drogę do przyjęcia nowego pakietu sankcji wobec Rosji.

Unia Europejska z rosnącym optymizmem patrzy na możliwość szybkiego zniesienia kontrowersyjnego weta Węgier w sprawie pożyczki w wysokości 90 miliardów euro dla Ukrainy. Taki krok pozwoliłby zakończyć spór polityczny, który wyraźnie osłabił wspólny proces decyzyjny Wspólnoty.

REKLAMA
REKLAMA

Po dotkliwej porażce wyborczej premier Węgier, Viktor Orbán, zasugerował, że wycofa sprzeciw, gdy tylko wznowiony zostanie transport rosyjskiej ropy rurociągiem Przyjaźń - kluczowym elementem całego konfliktu. Jak podkreślił, z Brukseli płyną „sygnały”, że dostawy mogą zostać wkrótce przywrócone.

Jeśli Budapeszt zmieni stanowisko, ambasadorowie państw UE mogą rozwiązać sprawę już w środę. Do przyjęcia pozostaje bowiem tylko jedno rozporządzenie wymagające jednomyślności.

„Spodziewamy się jutro pozytywnych decyzji w sprawie tej pożyczki” - powiedziała we wtorek rano wysoka przedstawiciel UE, Kaja Kallas.

„Ukraina pilnie potrzebuje tych środków. To także wyraźny sygnał, że Rosja nie jest w stanie przełamać ukraińskiego oporu. W obecnej sytuacji ma to ogromne znaczenie” - dodała.

Z kolei komisarz ds. gospodarki, Valdis Dombrovskis, zaznaczył, że nie można wykluczyć zniesienia weta jeszcze „w tym tygodniu”. Podkreślił jednak, że nawet w przypadku dalszego opóźnienia Ukraina zachowa stabilność finansową do końca maja lub początku czerwca dzięki wsparciu innych partnerów.

Zmiana władzy w Budapeszcie planowana jest na początek maja, co również może wpłynąć na rozwój sytuacji.

„Możliwe, że jeszcze za rządów Orbána zobaczymy pewien postęp. Nie chcę jednak wyciągać zbyt daleko idących wniosków - widzieliśmy już wiele zwrotów akcji. Jeśli się uda, będzie to bardzo dobra wiadomość” - powiedział Dombrovskis.

„Jeśli nie, poczekamy na nowego premiera. W każdym razie jestem przekonany, że ostatecznie uda się odblokować tę sytuację - a im szybciej, tym lepiej” - dodał.

Zgodnie z planem Brukseli w 2026 roku Ukraina ma otrzymać 45 miliardów euro - 16,7 miliarda w formie wsparcia finansowego oraz 28,3 miliarda na cele wojskowe. Wypłaty będą uzależnione od wdrażania reform i spełniania określonych warunków przez rząd w Kijowie. W przypadku osłabienia walki z korupcją środki mogą zostać wstrzymane.

Pozostałe 45 miliardów euro ma trafić do Ukrainy w 2027 roku i pokryć około dwóch trzecich jej potrzeb finansowych. Resztę mają zapewnić zachodni sojusznicy.

Spór o sankcje i ropę

Konflikt między Budapesztem a Kijowem dotyczący rurociągu Przyjaźń wpłynął również na opóźnienie przyjęcia nowego pakietu sankcji UE wobec Rosji. Wśród proponowanych środków znajduje się m.in. pełny zakaz świadczenia usług morskich dla rosyjskich tankowców.

Celem tych działań jest zwiększenie kosztów operacyjnych Rosji oraz ograniczenie dochodów Kremla, które finansują wojnę w Ukrainie.

Jednak Malta i Grecja wyrażają obawy, że nowe regulacje uderzą w ich kluczowe sektory - odpowiednio rejestrowanie statków i żeglugę. Dlatego postulują, aby tak daleko idące decyzje były podejmowane wyłącznie w ramach szerszego porozumienia państw G7.

„Im szersze porozumienie w sprawie sankcji, tym większa ich skuteczność. Z tej perspektywy działania na poziomie G7 są bardziej efektywne niż wyłącznie unijne” - zauważył Dombrovskis. Jednocześnie zaznaczył: „Nie powinniśmy jednak uzależniać się od takiego porozumienia. UE musi być zdolna do samodzielnego działania i utrzymywania presji sankcyjnej na Rosję”.

Osiągnięcie konsensusu w ramach G7 pozostaje niepewne, zwłaszcza po decyzji Białego Domu o rozszerzeniu sankcji na rosyjską ropę - krok ten miał przeciwdziałać wzrostowi cen wywołanemu zamknięciem cieśniny Ormuz.

Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent.
Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent. Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved

Po wygaśnięciu pierwszego zwolnienia na początku miesiąca sekretarz skarbu USA, Scott Bessent, ogłosił, że nie jest w stanie go przedłużyć, co rozbudziło nadzieje wśród europejskich partnerów. Zaledwie dwa dni później zmienił jednak stanowisko i wydał nowe zwolnienie obowiązujące do 16 maja.

Valdis Dombrovskis, który spotkał się z Bessentem w ubiegłym tygodniu jeszcze przed ogłoszeniem nowej decyzji, przyznał, że taka zmiana kursu jest „trudna do zrozumienia”.

„To nie jest moment na zmniejszanie presji na Rosję. Musimy kontynuować sankcje oraz utrzymać pułap cenowy G7, ponieważ Rosja korzysta właśnie na wyższych cenach ropy” - podkreślił komisarz.

Jak dodał, nic nie wskazywało wcześniej na przygotowywanie kolejnego zwolnienia: „Nie było żadnych sygnałów, że taka decyzja zapadnie. Tymczasem kilka dni później rzeczywiście ją ogłoszono. Z tej perspektywy trudno dostrzec logikę tych działań”.

W międzyczasie, w związku z napięciami na linii USA–Iran, dochody Rosji z eksportu ropy i produktów naftowych gwałtownie wzrosły. Według Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) sięgnęły one w marcu 19 miliardów dolarów (około 16 miliardów euro), podczas gdy w lutym wynosiły 9,7 miliarda dolarów (8,2 miliarda euro).

Ten nagły wzrost przychodów pomógł Kremlowi złagodzić skutki spowolnienia gospodarczego, które wcześniej doprowadziło do powstania deficytu w wysokości 60 miliardów dolarów (50,9 miliarda euro) w pierwszym kwartale 2026 roku - znacznie powyżej wcześniejszych prognoz.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Magyar wzywa Orbána do wycofania weta wobec 90-miliardowej pożyczki dla Ukrainy przed opuszczeniem urzędu

Meloni oburzona rachunkami ze szwajcarskich szpitali po tragedii w Crans-Montana

Trybunał UE orzekł, że ustawa Orbána przeciwko LGBTQ+ narusza podstawowe wartości i wezwał Budapeszt do jej anulowania