Gergely Gulyás, minister w Kancelarii Premiera, mówił o tym na czwartkowym posiedzeniu Rady Ministrów, gdzie ogłosił również, że Panyi może zostać zadenuncjowany.
Gergely Gulyás powiedział, że podczas środowego posiedzenia rządu przedstawiono raport, z którego wynika, że w ostatnich dniach węgierskie media w większości zajmowały się tematyką szpiegowską. Dodał, że jego zdaniem "w kraju aresztuje się coraz więcej ukraińskich szpiegów”, po czym wspomniał Szabolcsa Panyi, dziennikarza śledczego VSquare i Direkt36.
Gulyás powiedział, że informacje o tym, iż dziennikarz "szpiegował na rzecz obcego państwa przeciwko własnemu krajowi”, były powszechnie dostępne, dlatego minister sprawiedliwości Bence Tuzson został upoważniony do przygotowania "opinii eksperckiej" i złożenia na tej podstawie zawiadomienia o szpiegostwie.
Minister odpowiedzialny za Kancelarię Premiera zauważył później, że dwóch informatyków powiązanych z Partią TISZA było również ukraińskimi szpiegami. Gulyás odnosi się do specjalistów IT, których, zgodnie z artykułem w Direkt36, służby specjalne próbowały zwerbować, ale im odmówiono. Według Bence Szabó, starszego śledczego prowadzącego dochodzenie w tej sprawie, a także według artykułu w Direkt36, tajemnicza grupa próbowała wykorzystać węgierskie służby specjalne, aby nakłonić je do włamania się do systemów informatycznych TISZY.
Gulyás powiedział później, że "tak jak dziennikarstwo było przykrywką" dla Panyi, tak IT było przykrywką dla dwóch specjalistów z tej branży. Według niego, informacje odtajnione po posiedzeniu parlamentarnej Komisji Bezpieczeństwa Narodowego przekonają wszystkich, że "ci dwaj szpiedzy zostali przeszkoleni za granicą, sami to deklarują, wchodzą i wychodzą z ukraińskiej ambasady, zdobyli urządzenie do podsłuchiwania innych, co jest zresztą zabronione".
Wreszcie, Gulyás wezwał Wołodymyra Zełenskiego do powstrzymania Ukrainy przed szpiegowaniem w kampanii wyborczej.
Rzeczywiście, w ostatnich tygodniach wzrosła liczba doniesień o szpiegostwie i ingerencji w kampanię wyborczą i wybory.
- Panyi napisał właśnie, że utrzymanie się u władzy Viktora Orbána doprowadziło do rosyjskiej ingerencji w węgierskie wybory, w wyniku czego do rosyjskiej ambasady na Węgrzech wysłano pracowników.
- Później okazało się, że była tłumaczka Putina przybywa na Węgry jako obserwatorka wyborów z ramienia OBWE. W odpowiedzi kilku węgierskich obserwatorów wyborów stwierdziło, że nie usiądzie do rozmów z OBWE.
- Panyi napisał również, że węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó rozmawiał telefonicznie z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem podczas przerw w spotkaniach UE oraz że Szijjártó poprosił rosyjskiego ministra spraw zagranicznych o przysługę w 2020 roku, aby pomóc ówczesnemu premierowi Słowacji Peterowi Pellegriniemu wygrać wybory na Słowacji w 2020 roku.
Komisja Europejska domaga się również wyjaśnień i dochodzenia w sprawie informacji przekazaych przez media o Szijjártó.
Kilku przywódców UE stwierdziło, że tajemnicą poliszynela jest fakt, że Szijjártó prowadzi rozmowy z Moskwą, dlatego też wrażliwe informacje nie są udostępniane innym na spotkaniach, na których obecny jest węgierski minister spraw zagranicznych.