Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Kraje UE nadal nie zgadzają się co do nowych sankcji nałożonych na Rosję

Władimir Putin
Władimir Putin Prawo autorskie  Mikhail Metzel/Sputnik
Prawo autorskie Mikhail Metzel/Sputnik
Przez Jorge Liboreiro
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Bruksela chce, aby nowy pakiet sankcji został zatwierdzony do wtorku, aby ukarać Rosję w czwartą rocznicę pełnej inwazji na Ukrainę. Przeszkodą okazuje się jednak pełny zakaz świadczenia usług morskich.

Nowa runda sankcji Unii Europejskiej wobec Rosji wciąż wisi w powietrzu po tym, jak ambasadorowie nie osiągnęli porozumienia podczas piątkowego spotkania.

REKLAMA
REKLAMA

Zegar tyk - blok wyznaczył 24 lutego, co zbiega się z czwartą rocznicą pełnej inwazji na Ukrainę, jako ostateczny termin zatwierdzenia.

Według dyplomatów zaznajomionych z procesem, głównym punktem spornym jest pełny zakaz usług morskich dla rosyjskich tankowców, który, jeśli zostanie wprowadzony w życie, zakończy pułap cenowy ustanowiony przez Grupę Siedmiu (G7) pod koniec 2022 roku.

Bruksela doszła do wniosku, że limit, obecnie ustalony na poziomie 44,10 USD za baryłkę, nie spełnia już oczekiwań i pilnie potrzebna jest dodatkowa presja, aby sparaliżować przychody Kremla z energii, kluczowe dla finansowania machiny wojennej.

Zgodnie z proponowanym zakazem, firmy z UE nie będą mogły świadczyć żadnych usług, takich jak ubezpieczenia, bankowość, spedycja czy catering, dla statków przewożących rosyjską ropę naftową. Celem jest zwiększenie kosztów transportu i osłabienie zysków.

Grecja i Malta, dwa kraje z potężnym przemysłem morskim, obawiają się, że wprowadzenie całkowitego zakazu zaszkodzi ich gospodarkom, faworyzując konkurencję z Indii i Chin oraz wzmacniając rosyjską "flotę cieni", zniszczone statki, które Moskwa wykorzystuje do omijania zachodnich ograniczeń.

Ich sprzeciw nie jest uważany za bezkompromisowy i może ulec złagodzeniu, jeśli inni sojusznicy G7 przyłączą się i zastosują równoważny zakaz w swoich jurysdykcjach.

Jak dotąd jednak sojusznicy G7 milczą na temat perspektywy pójścia w ich ślady. Ostatnim razem, gdy Bruksela zmieniła limit cenowy, Waszyngton zrezygnował.

Komisja Europejska wskazała już, że porozumienie na poziomie G7 byłoby idealne, ale nie niezbędne, aby blok mógł iść naprzód.

"Nie jest to absolutny warunek wstępny. Ale im większe dostosowanie możemy osiągnąć, w tym na poziomie G7, tym lepiej" - powiedział w tym tygodniu komisarz ds. gospodarki Valdis Dombrovskis.

"Nie będziemy unikać [podejmowania - red.] kroków na poziomie UE, jeśli szersze porozumienie nie zostanie osiągnięte" - dodał.

Dyplomaci potwierdzili determinację do dalszych działań, argumentując, że UE, ze względu na swoje położenie geograficzne, ma przewagę we wpływaniu na handel morską rosyjską ropą naftową.

"Jesteśmy gotowi zacząć to robić już bez udziału USA" - powiedział jeden z wysokich rangą dyplomatów.

"Zdecydowana większość [państw członkowskich - red.] popiera zakaz, ponieważ wszyscy widzimy jego potrzebę. Nie jesteśmy jeszcze w pełni gotowi, ale mam nadzieję, że w końcu uda nam się to osiągnąć w jakiejś formie".

Zbliżający się termin

Negocjacje w sprawie 20. pakietu koncentrują się również na możliwym uruchomieniu narzędzia przeciwdziałającego obchodzeniu przepisów, które jest używane od czasu jego wprowadzenia latem 2023 roku.

Komisja zaproponowała uruchomienie tego narzędzia w celu ograniczenia sprzedaży wyprodukowanych w UE maszyn numerycznych i radioodbiorników do krajów, "w których istnieje wysokie ryzyko, że produkty te zostaną ponownie wywiezione do Rosji".

To sprawiło, że Kirgistan znalazł się w centrum uwagi. Kraj ten od dawna podejrzewany jest o służenie jako kanał przerzutowy, pomagający Moskwie w uzyskaniu produktów z czarnej listy, których w inny sposób nie byłaby w stanie nabyć.

Wymiana handlowa między UE a Kirgistanem gwałtownie wzrosła od czasu rozpoczęcia inwazji na Ukrainę na pełną skalę. W 2021 roku UE wyeksportowała do Kirgistanu towary o wartości 263 mln euro. W 2024 roku wartość eksportu towarów wyniosła 2,5 mld euro.

Węgry i Słowacja wyraziły ogólne zastrzeżenia co do pełnego pakietu sankcji, stanowisko, które zajęły również w poprzednich negocjacjach.

Nie jest jasne, kiedy ambasadorowie spotkają się ponownie, aby spróbować zniwelować różnice. Ministrowie spraw zagranicznych mają zebrać się w Brukseli w poniedziałek, a wojna z Rosją będzie pierwszym punktem porządku obrad.

Dla wielu stolic brak postępów w trójstronnych rozmowach prowadzonych pod auspicjami USA stanowi argument za zwiększeniem presji w celu wymuszenia ustępstw ze strony Kremla.

"W przyszły poniedziałek zamierzamy przyjąć 20. pakiet sankcji przeciwko Rosji" - powiedziała w piątek szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.

"Sankcje działają. Poważnie szkodzą gospodarce Rosji, a każdy nowy środek jeszcze bardziej ogranicza jej zdolność do prowadzenia wojny. Moskwa nie jest niezwyciężona. Jej armia ponosi rekordowe straty, a jej gospodarka jest pod dużym obciążeniem. Ale Putin nie zakończy tej wojny, dopóki koszty nie będą wyższe niż korzyści. I to jest punkt, do którego musimy dojść" - podkreśliła Kallas.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

UE "nie cofnie się" przed nowymi sankcjami na Rosję, jeśli sojusznicy G7 nie osiągną porozumienia

Dlaczego UE chce znieść limit cenowy na rosyjską ropę i przejść do kolejnego etapu?

Kraje UE nadal nie zgadzają się co do nowych sankcji nałożonych na Rosję