Europa szuka sposobu, by nadrobić dystans do USA i Chin w wyścigu start-upów. Inicjatywa EU-INC proponuje jedną europejską formę spółki, która ma ułatwić firmom szybki rozwój w całej Unii Europejskiej.
Stany Zjednoczone i Chiny niepodzielnie rządzą globalnym rynkiem start-upów.
To właśnie tam trafia około 70 procent największych transakcji venture capital na świecie.
Europa, mimo silnej bazy naukowej i dostępu do wykwalifikowanych kadr, nie potrafi skutecznie budować firm o globalnej skali.
Kluczowym problemem pozostaje rozdrobnienie rynku.
Start-upy muszą funkcjonować w ramach 27 różnych systemów prawa spółek, co znacząco utrudnia rozwój i ekspansję międzynarodową.
Procedury administracyjne oraz skomplikowane i opóźnione rozliczenia podatkowe dodatkowo spowalniają wzrost, ograniczają napływ kapitału i osłabiają konkurencyjność Europy w walce o talenty.
Tę sytuację ma zmienić inicjatywa EU-INC.
Jej celem jest stworzenie jednolitej, europejskiej formy spółki, która działałaby równolegle do rozwiązań krajowych.
Dzięki wspólnemu portalowi cyfrowemu przedsiębiorcy mogliby zakładać firmy w ciągu 48 godzin i prowadzić działalność na terenie całej Unii Europejskiej bez konieczności przechodzenia przez kolejne bariery prawne.
Choć projekt dopiero się rozwija, już zyskuje poparcie w środowisku technologicznym.
Petycja uruchomiona w 2024 roku zgromadziła ponad 23 tysiące podpisów, wobec 15 tysięcy na początku inicjatywy.
Rządy państw członkowskich na razie nie przedstawiły swoich ocen, co może świadczyć o wrażliwości projektu na kwestie kompetencji narodowych.
Jak w praktyce miałoby funkcjonować EU-INC i jakie realne korzyści mogłoby przynieść europejskim inwestorom oraz założycielom start-upów?
Odpowiedzi można znaleźć, korzystając z chatbota Euronews AI.