Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Fałszywe zdjęcia i wprowadzające w błąd twierdzenia krążą w Internecie po tragicznym pożarze w Crans-Montana

Ludzie zapalają świece w pobliżu zamkniętego baru Le Constellation w Crans-Montana, Alpy Szwajcarskie, Szwajcaria, piątek, 2 stycznia 2026 r.
Ludzie zapalają świece w pobliżu zamkniętego baru Le Constellation w Crans-Montana, Alpy Szwajcarskie, Szwajcaria, piątek, 2 stycznia 2026 r. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Tamsin Paternoster & Noa Schumann
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Śmiertelny sylwestrowy pożar w barze w szwajcarskich Alpach spowodował rozprzestrzenianie się w Internecie fałszywych obrazów i narracji na temat pochodzenia pożaru.

W sylwestrową noc w szwajcarskim ośrodku narciarskim Crans-Montana doszło do śmiertelnego pożaru baru Le Constellation, w wyniku którego zginęło około 40 osób, a 119 zostało rannych, z czego większość stanowiły nastolatki.

W miarę jak zdjęcia i filmy z incydentu rozprzestrzeniały się w Internecie, krążyły również wprowadzające w błąd treści i obrazy generowane przez sztuczną inteligencję, co skłaniało do fałszywych narracji, a także sprzecznych doniesień dotyczących przyczyny pożaru będącego eksplozją.

The Cube, zespół Euronews zajmujący się sprawdzaniem faktów, zidentyfikował wiele filmów i zdjęć krążących w Internecie po tragedii.

Pożar wybuchł we wczesnych godzinach porannych 1 stycznia - zamieniając obchody Sylwestra w jedną z najgorszych tragedii w Szwajcarii w ostatnim czasie.

Filmy udostępnione w Internecie i zweryfikowane przez The Cube, które pasują do wnętrza budynku, pokazują płomienie rozprzestrzeniające się na suficie baru, a jeden z uczestników imprezy próbuje ugasić ogień za pomocą przedmiotu, który wydaje się być ubraniem lub kawałkiem chusteczki.

Nagranie pokazuje bar w piwnicy na początku pożaru. @LeSilencieuxO

Materiał filmowy nakręcony później z zewnątrz lokalu pokazuje ludzi desperacko próbujących uciec, podczas gdy wnętrze baru jest ogarnięte płomieniami, co widać przez okna.

Szwajcarskie władze wykluczyły sugestie, że pożar był atakiem, potwierdzając, że był on przypadkowy.

Prokurator generalny Valais Beatrice Pilloud powiedziała w piątek, że wstępne dochodzenie wykazało, że pożar został spowodowany przez iskierki sztucznych ogni przymocowane do butelek szampana, które były trzymane zbyt blisko sufitu.

Zdjęcie udostępnione przez francuski kanał informacyjny BFMTV, które pasuje do boazerii, rurociągów i wystroju ścian z oficjalnych zdjęć udostępnionych w piwnicy baru, pokazuje biesiadników trzymających butelki szampana z iskrami i niewielki pożar na suficie.

Rzecznik policji reagujący na miejscu zdarzenia początkowo określił pożar jako "eksplozję niewiadomego pochodzenia", co wywołało zamieszanie w sieci w bezpośrednim następstwie incydentu. Doprowadziło to do tego, że wiele kont w mediach społecznościowych przekazywało fałszywe narracje dotyczące przyczyny pożaru jako eksplozji.

Do rana 1 stycznia szwajcarskie władze wykluczyły, że pożar był spowodowany atakiem, a 2 stycznia ogłoszono, że prawdopodobnym wyzwalaczem były zimne ognie.

Mylące wizualizacje

Konta twierdzące, że pożar został spowodowany eksplozją, mieszały prawdziwe obrazy następstw pożaru z fałszywymi i wprowadzającymi w błąd zdjęciami.

Jedno z kont twierdzących, że "eksplozja" rozerwała Le Constellation, udostępniło niezweryfikowane zdjęcie zewnętrznej części budynku wraz z niedatowanym zdjęciem sylwestrowych fajerwerków nad portem w Sydney.

Władze wyjaśniły w czwartek, że to, co niektórzy świadkowie opisywali jako "eksplozje", zostało prawdopodobnie spowodowane po tym, jak początkowy pożar wywołał tak zwany flashover, powodując, że wszystko w pomieszczeniu zapaliło się niemal jednocześnie w bardzo krótkim czasie.

Jedno z szeroko rozpowszechnianych zdjęć na X i Instagramie miało rzekomo przedstawiać pracowników pogotowia ratunkowego w następstwie pożaru.

Zdjęcie rzekomo przedstawiające pracowników pogotowia ratunkowego na miejscu zdarzenia w Crans-Montana pochodzi z wybuchu gazu w Polsce w 2019 roku.
Zdjęcie rzekomo przedstawiające pracowników pogotowia ratunkowego na miejscu zdarzenia w Crans-Montana pochodzi z wybuchu gazu w Polsce w 2019 r. @TheIndependent

Jednak to zdjęcie nie pochodzi ze szwajcarskiej tragedii. Przedstawia ono ratowników na miejscu wybuchu gazu w Polsce w 2019 roku.

Kilka serwisów informacyjnych fałszywie udostępniło to zdjęcie, twierdząc , że przedstawia ono następstwa wybuchu w Crans-Montana.

Inne częato udostępniane wideo na X pokazuje wnętrze baru, z kelnerami ubranymi w biało-czerwone mundury kręcącymi chusteczkami, gdy rozprzestrzenia się ogień.

Ten film nie przedstawia pożaru w Crans Montana, a pożar, który wybuchł w restauracji na Bali podczas pokazu fireshow pod koniec grudnia, gdzie nie odnotowano żadnych ofiar śmiertelnych.

W innych miejscach użytkownicy mediów społecznościowych udostępnili zdjęcia rzekomo z następstw tragedii, które wydają się być generowane przez sztuczną inteligencję.

Powszechnie udostępniany obraz zewnętrznej części baru jest generowany przez sztuczną inteligencję.
Powszechnie udostępniany obraz zewnętrznej części baru jest generowany przez sztuczną inteligencję. @TripAdvisor

Jeden z opisów zdjęć udostępnionych na X twierdzi, że pokazuje pracowników służb ratunkowych działających na zewnątrz spalonego budynku z napisem "Le Constellation".

Porównanie tego zdjęcia z rzeczywistym wyglądem zewnętrznym lokalu wyraźnie pokazuje, że jest ono fałszywe.

3 stycznia szwajcarscy prokuratorzy ogłosili wszczęcie śledztwa przeciwko właścicielom baru, którzy są podejrzani o nieumyślne spowodowanie śmierci przez zaniedbanie, uszkodzenie ciała przez zaniedbanie i podpalenie przez zaniedbanie.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Poruszający hołd w Crans-Montanie dla ofiar pożaru i ratowników

Szwajcaria. Pożar w Crans-Montana: zidentyfikowano 24 ofiary

Szwajcaria. Pożar w Crans-Montana: zidentyfikowano pierwsze ofiary śmiertelne