Jedno z najsłynniejszych i najbardziej chaotycznych hiszpańskich świąt wraca na ulice Buñol; tysiące osób obrzuca się nawzajem pomidorami.
Tysiące uczestników zabawy zjechały się w środę do hiszpańskiego miasteczka Buñol na 79. La Tomatina, podczas której przez nieco ponad godzinę w powietrzu latało 165 ton przejrzałych pomidorów.
Święto odbywa się zawsze w ostatnią środę sierpnia. Jego początki sięgają 1945 roku, kiedy podczas parady w miasteczku doszło do bójki między dwiema grupami nastolatków. Z czasem przerodziło się w coroczną tradycję, aż w latach 50. zakazał jej dyktator Francisco Franco.
Na znak sprzeciwu wobec zakazu mieszkańcy Buñol urządzili na ulicach symboliczny pogrzeb. Ubrani na czarno, włożyli do trumny ogromnego pomidora, przy akompaniamencie żałobnej muzyki. Przekaz był jasny i w 1959 roku święto wróciło, tym razem z oficjalnym regulaminem. Wprowadzono m.in. ścisłe ramy czasowe i obowiązek sprzątania po sobie.
Od tego czasu La Tomatina stała się jednym z najsłynniejszych i najbardziej wyczekiwanych festiwali w Hiszpanii.
W tym roku spodziewano się ponad 20 tys. uczestników, z czego ok. 40 proc. miało przyjechać spoza Hiszpanii. W ostatnich latach impreza cieszy się szczególną popularnością wśród turystów z Indii, m.in. dzięki bollywoodzkiemu filmowi z 2011 roku „Zindagi Na Milegi Dobara”, który odtworzył słynną bitwę na pomidory.
Oto wybrane zdjęcia z tegorocznego szaleństwa.