Loader
Śledź nas
Reklama

Będzie oficjalny Dzień Bruce’a Lee. Stan Kalifornia wprowadzi nowe święto

Tekturowa podobizna Bruce'a Lee na Oracle Park przed meczem baseballowym San Francisco Giants z San Diego Padres, San Francisco, 30 lipca 2020 r.
Kartonowa podobizna Bruce’a Lee na Oracle Park przed meczem baseballowym San Francisco Giants z San Diego Padres w San Francisco, 30 lipca 2020 r. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Gavin Blackburn
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

W latach 60. Lee pracował w Hollywood, grał m.in. serialu „The Green Hornet”, lecz studia filmowe chciały obsadzać go w małych rolach i płaciły mu mniej niż innym aktorom, nie migrantom.

Ikona sztuk walki Bruce Lee, urodzony w San Francisco, będzie pierwszym Amerykaninem chińskiego pochodzenia w historii Kalifornii, który doczeka się własnego święta.

REKLAMA
REKLAMA

We wtorek po południu gubernator Gavin Newsom podpisał ustawę, która oficjalnie ustanawia 17 maja Dniem Bruce’a Lee – poinformowało biuro Matta Haneya, członka Zgromadzenia Stanowego Kalifornii reprezentującego San Francisco.

17 maja 1959 roku 18-letni Lee wrócił do San Francisco po dzieciństwie spędzonym w Hongkongu.

Córka Lee, Shannon, szefowa Bruce Lee Foundation, powiedziała, że to wyróżnienie świadczy o trwałym dziedzictwie jej ojca jako pomostu między kulturami.

„Od młodych ludzi, którzy w jego filozofii odnaleźli wiarę w siebie i poczucie, że wszystko jest możliwe, po rodziny, które wreszcie zobaczyły na ekranie kogoś podobnego do siebie, oraz sportowców, którzy wciąż czerpią z jego nauk o dyscyplinie i wewnętrznej sile – jego wpływ jest ogromny” – napisała w oświadczeniu.

Haney nazwał Lee uosobieniem tego, co w Kalifornii najlepsze.

Gubernator Kalifornii Gavin Newsom przedstawia swój ostateczny projekt budżetu stanowego w Capitol Annex Swing Space w Sacramento, 14 maja 2026 r.
Gubernator Kalifornii Gavin Newsom przedstawia swój ostateczny projekt budżetu stanowego w Capitol Annex Swing Space w Sacramento, 14 maja 2026 r. AP Photo

„W czasach, gdy Amerykanie pochodzenia azjatyckiego zbyt często byli nieobecni na ekranie albo przedstawiani w sposób stereotypowy, Bruce Lee pomógł kolejnym pokoleniom zobaczyć na ekranie silnych, godnych bohaterów podobnych do siebie” – napisał w oświadczeniu.

Fundacja oraz różne organizacje azjatycko-amerykańskie liczą, że co roku w całym stanie będą odbywać się dobrowolne obchody poświęcone Lee, na przykład wystawy kulturalne, wydarzenia publiczne i lekcje w szkołach.

Lee urodził się w 1940 roku, gdy jego chińscy rodzice byli w trasie operowej, dzięki czemu mógł otrzymać obywatelstwo z racji urodzenia.

Kilka miesięcy później rodzina wróciła do Hongkongu, gdzie Lee został aktorem dziecięcym i zaczął uczyć się chińskiego kung-fu.

Do Stanów Zjednoczonych wrócił w 1959 roku, a dwa lata później zapisał się na University of Washington w Seattle. Studiów nie ukończył – całkowicie poświęcił się trenowaniu i nauczaniu sztuk walki.

Żołnierze stoją przed wielkoformatowym menu z wizerunkami Bruce’a Lee w Rio de Janeiro, 21 sierpnia 2017 r.
Żołnierze stoją przed wielkoformatowym menu z wizerunkami Bruce’a Lee w Rio de Janeiro, 21 sierpnia 2017 r. AP Photo

W latach 60. Lee zaczął pracować w Hollywood, m.in. w serialu telewizyjnym „The Green Hornet”. Wytwórnie chciały jednak obsadzać go w stereotypowych rolach i płaciły mu mniej niż aktorom amerykańskiego pochodzenia.

Wrócił więc do Hongkongu i wkrótce stał się megagwiazdą filmów sztuk walki, w tym „The Big Boss” i „Fist of Fury”. Lee zmarł w 1973 roku, w wieku 32 lat, po reakcji alergicznej na lek przeciwbólowy.

Imię i wizerunek Lee wciąż cieszą się ogromną popularnością. Konspekt serialu sensacyjnego, który napisał, stał się inspiracją dla produkcji HBO Max „Warrior”.

Dodatkowe źródła • AP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Osiem osób zginęło w katastrofie bombowca B-52 US Air Force w Kalifornii

Złodzieje omijają ochronę: kradną cztery dzieła renesansu z muzeum w Mesynie

Ślub Ronaldo i Georginy przestał być tajemnicą. „Vogue” pokazał zdjęcia