Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Burza wokół Netfliksa: głos Gene'a Wildera w nowym serialu tworzy AI

Netflix krytykowany za głos Gene’a Wildera wygenerowany przez AI w nowym serialu o Willym Wonce
Netflix krytykowany za głos Gene’a Wildera generowany przez AI w nowym serialu o Willym Wonce Prawo autorskie  Paramount Pictures
Prawo autorskie Paramount Pictures
Przez David Mouriquand
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Głos zmarłego aktora Gene’a Wildera odtworzono za pomocą AI na potrzeby nowego programu konkursowego Netfliksa opartego na „Willym Wonce”. Fani oburzają się na sztuczne przywracanie głosu ekscentrycznego czekoladnika.

„Nie ma ziemskiego sposobu, by wiedzieć / w którą stronę właśnie płyniemy / nie wiemy, dokąd dalej wiosłujemy / ani gdzie nas niesie nurt” (...) „Nie widać ani odrobiny światła / więc zagrożenie pewnie tylko rośnie...”

REKLAMA
REKLAMA

Gdy Roald Dahl pisał te słowa do „Charliego i fabryki czekolady” – piosenki, którą w filmowej adaptacji z 1971 roku Willy Wonka & The Chocolate Factory brawurowo wykonał niezrównany Gene Wilder – sztuczna inteligencja nie zaprzątała mu głowy.

Dziś jednak ten koszmarny wierszyk wydaje się boleśnie adekwatny, jeśli spojrzeć na to, jak sztuczna inteligencja nęka świat sztuki i jak stała się jednym z jego największych egzystencjalnych zagrożeń.

Jakby na potwierdzenie, Netflix pokazał pierwsze ujęcia nowego programu konkursowego inspirowanego klasyczną powieścią Dahla.

Program „Wonka’s The Golden Ticket” przedstawi 12 „szczęśliwych posiadaczy Złotych Biletów” i ich partnerów, którzy wejdą „za bramy Fabryki Czekolady Wonki i do świata czystej wyobraźni, słodkich psot i nieoczekiwanych wyzwań”.

Zmierzą się też ze sztuczną inteligencją – konkretnie z „odtworzonym głosem” Gene’a Wildera, przygotowanym przez „firmę AI ElevenLabs”.

Wilder, który zmarł w 2016 roku w wieku 83 lat, pojawia się w zapowiedzi programu, gdzie jego sztucznie odtworzony głos mówi: „Po raz pierwszy od dziesięcioleci otwieram moją ukochaną fabrykę czekolady... Zupełnie nowe pokolenie prawdziwych posiadaczy złotych biletów będzie walczyć o nagrodę, która odmieni życie, lub pożegna się w wyjątkowo niefortunny sposób”.

Fani natychmiast ruszyli do mediów społecznościowych, by skrytykować program i potępić cyfrową imitację Wildera.

„Gene przewraca się w grobie” – napisał jeden z nich, a inny dodał: „Ktoś powinien lepiej podłożyć głos, głos AI nie ma emocji, nie ma duszy ani głębi”.

Poniżej kilka reakcji:

Niestety okazało się, że spadkobiercy Wildera wyrazili zgodę na wykorzystanie ukochanego głosu aktora.

Żona aktora, Karen Wilder, skomentowała tę decyzję: „Ponad pięć dekad po tym, jak Gene tchnął życie w postać Willy’ego Wonki, ludzie w różnym wieku i z różnych środowisk na całym świecie wciąż znajdują radość, śmiech i inspirację w jego kreacji. Gene miał niezwykłą umiejętność wnoszenia humoru, zachwytu i ciepła do życia ludzi, a to poczucie więzi przetrwało całe pokolenia”.

Dodała: „Cieszymy się, że „Wonka’s The Golden Ticket” świętuje ciepło i wyobraźnię, jakie wniósł do tej roli, przypominając to magiczne doświadczenie nowemu pokoleniu, a jednocześnie oddając hołd fanom, którzy kochają je od dziesięcioleci”.

Fani nie czują jednak tej magii. Ani obiecywanego „świata czystej wyobraźni”.

Program „Wonka’s The Golden Ticket” ma premierę na Netflixie 23 września.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Burza wokół „Świnki Peppy”: Hasbro żąda przekazania głosów dzieci sztucznej inteligencji

Fala krytyki: Martin Scorsese chwali „twórczo wyzwalającą” AI

Moda z epoki dinozaurów? Skóra T-Rexa może odmienić luksus – mówi Dimitri Guerassimov z VML