Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Australijski herold miejski bije rekord Guinnessa na najgłośniejszą osobę świata

Joseph McGrail-Bateup, najgłośniejszy człowiek świata, demonstruje swój donośny głos w Canberze w Australii, 23 czerwca 2026
Joseph McGrail-Bateup, najgłośniejszy człowiek na świecie, demonstruje swój donośny głos w Canberze w Australii, 23 czerwca 2026 r. Prawo autorskie  Australian Broadcasting Corp. via AP
Prawo autorskie Australian Broadcasting Corp. via AP
Przez Sarah Miansoni z AP
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Zatkaj uszy i poznaj Josepha McGraila-Bateupa, oficjalnego miejskiego herolda Canberry, który właśnie pobił rekord najgłośniejszego krzyku.

Czy może być coś bardziej satysfakcjonującego dla człowieka, którego praca polega na krzyczeniu, niż tytuł najgłośniejszej osoby na świecie?

REKLAMA
REKLAMA

Taki zaszczyt spotkał Josepha McGrail-Bateupa, australijskiego zawodowego czyściciela klimatyzatorów i honorowego miejskiego herolda.

Guinness World Records w ubiegłym tygodniu potwierdziła, że 58-letni mieszkaniec Canberry uzyskał najgłośniejszy okrzyk oddany przez jedną osobę. Krzyknął „now” z głośnością 122,4 decybela.

To wynik lepszy od poprzedniego rekordu wynoszącego 121,7 dB, ustanowionego w 1994 roku przez nauczycielkę z Irlandii Północnej Annalisę Flanagan. Ona wykrzyczała przeszywające uszy „quiet”. Taki hałas odpowiada pracy piły łańcuchowej, startującemu samolotowi odrzutowemu czy syrenie karetki w bliskiej odległości.

Jak powiedział we wtorek McGrail-Bateup, na szczęście dla wszystkich wokół próby bicia rekordu nie są czymś, do czego można się naprawdę przygotować. „Nie ma możliwości, żeby to ćwiczyć. Musisz zostawić wszystko na ten jeden dzień, zwłaszcza przy próbie ustanowienia rekordu Guinnessa” – wyjaśnił.

„Potrzebowałem siedmiu prób, żeby wykrzyczeć to jedno słowo, czyli ‘now’, a mój głos był zupełnie zniszczony przez kolejne dwa dni. Był zachrypnięty, okropny. Więc nie, tego naprawdę nie da się trenować. Ale samo bicie rekordu to świetna zabawa” – dodał.

McGrail-Bateup uważa się za najgłośniejszego mężczyznę na świecie, a nie ogólnie za najgłośniejszą osobę. Dotąd nie istniał osobny rekord dla najgłośniejszego mężczyzny. „Cieszę się, że ona (Flanagan) zachowuje swój rekord. Wciąż jest najgłośniejszą kobietą na świecie, a ja jestem najgłośniejszym mężczyzną” – powiedział.

Jak opowiada, na rekord Flanagan natknął się przypadkiem, przeszukując księgę Guinnessa w poszukiwaniu dokonań związanych z tradycją miejskich heroldów.

Stał się „zawodowo” głośny, gdy w 2017 roku został oficjalnym miejskim heroldem stolicy Australii, Canberry. To honorowa, częściowo etatowa funkcja ustanowiona przez lokalne władze, którą sam określa jako „trochę zabawy”. Jako herold występuje pod imieniem Lord Joseph.

Ogłasza komunikaty podczas wydarzeń społeczności lokalnej, szkolnych festynów i pokazów samochodowych.

Razem z funkcją otrzymał członkostwo w Ancient and Honorable Guild of Australian Town Criers, zawodowej organizacji dbającej o zachowanie historycznej i ceremonialnej roli swoich członków.

W konkursie gildii w 2024 roku zwyciężył najgłośniejszym okrzykiem „Oyez, Oyez, Oyez”, osiągając 98 dB. To komenda wzywająca do ciszy i skupienia uwagi, zanim australijski herold ogłosi proklamację.

Przed próbą bicia rekordu świata testował różne słowa, zanim zdecydował się na „now”. Okrzyk zarejestrowano 2 maja w studiu radiowym w Canberze, w obecności świadków, przez zawodowego akustyka. Pliki wysłano do Guinness World Records, która ogłosiła rekord w piątek.

To drugi raz, kiedy McGrail-Bateup pobił rekord świata. W 2019 roku ustanowił rekord szybkości dla łucznika strzelającego 10 strzał z łuku. Jego czas – 60,03 sekundy – poprawił wcześniejszy wynik z 2015 roku o ułamek sekundy.

Dziewięć miesięcy później 7-letni chłopiec pobił rekord McGrail-Bateupa o 11,4 sekundy.

McGrail-Bateup nie był zainteresowany próbą odzyskania łuczniczego rekordu ani kurczowym trzymaniem się tytułu najgłośniejszego krzykacza.

„Jeśli ktoś mnie przebije, to fantastycznie” – powiedział. „Rekordy są po to, żeby je bić”.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Pokaz dronów w Matosinhos bije rekord Guinnessa

O’Sullivanowie biją rekord Guinnessa: najwięcej osób o tym samym nazwisku w jednym miejscu

Księga rekordów Guinnessa kończy 70 lat i ujawnia nieodebrane tytuły rekordów