Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Sir Don McCullin: "Moje życie zyskało cel i sens dzięki fotografii"

Sir Don McCullin
Sir Don McCullin Prawo autorskie  Michael Varaklas/Michael Varaklas
Prawo autorskie Michael Varaklas/Michael Varaklas
Przez Yorgos Mitropoulos
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Legendarny fotograf i fotoreporter wojenny gościł w Atenach z okazji wystawy swoich prac "Life, Death and Everything in Between".

Sir Don McCullin jest legendą fotoreportażu wojennego. Należy do największych żyjących fotografów. Jest naocznym świadkiem naszych czasów, który z rzadkim współczuciem i oddaniem rejestrował wojnę, biedę i ludzkie cierpienie. Jego zdjęcia przeszły do historii w ciągu ostatnich siedmiu dekad i uczyniły go wrażliwym kronikarzem naszych czasów.

REKLAMA
REKLAMA

Sir Don McCullin zaczynał jako zwykły chłopak w północnym Londynie i podążał za informacjami medialnymi do dziesiątek stref konfliktu: w Wietnamie, Kambodży, Libanie, Biafrze, Irlandii Północnej, Kongo i Ugandzie. Był świadkiem niewyobrażalnych okrucieństw na całym świecie, sam został ranny i doświadczył śmierci przyjaciół i kolegów.

"Życie, śmierć i wszystko pomiędzy"
"Życie, śmierć i wszystko pomiędzy" Sir Don McCullin

Ma do opowiedzenia zapierające dech w piersiach przerażające historie. Podróżował także do Afryki, Indii i Indonezji w poszukiwaniu poezji codziennego życia i uchwycił angielski krajobraz z niezrównaną wewnętrzną intensywnością.

Swoją podróż rozpoczął w Observerze w 1959 roku w wieku 23 lat. W latach 1966-1984 współpracował z Sunday Times, wyznaczając kurs, który go zdefiniował. W 1961 roku zdobył nagrodę British Press Award za artykuł o budowie muru berlińskiego.

Jego pierwszy kontakt z wojną miał miejsce na Cyprze w 1964 roku, gdzie relacjonował wybuch napięć etnicznych i nacjonalistycznych, zdobywając za swoje zdjęcia nagrodę World Press Photo. W 1993 roku jako pierwszy fotoreporter otrzymał tytuł CBE.

Sir Don McCullin: Życie, śmierć i wszystko pomiędzy
Sir Don McCullin: Życie, śmierć i wszystko pomiędzy. Euronews

91-letni fotograf przebywał w Atenach w związku ze swoją wystawą "Life, Death and Everything in Between" ( Życie, śmierć i wszystko pomiędzy - red.) Obejmuje ona 47 wybranych fotografii z jego książki o tym samym tytule.

Wystawa odbywa się w ateńskiej hali Technopolis w ramach 8. Międzynarodowego Festiwalu Fotoreportażu Athens Photo World i potrwa do czwartku 12 marca. Odbywa się pod auspicjami Regionu Attyki i jest współorganizowana przez OPANDA i Technopolis Gminy Ateny.

Spotkaliśmy się z Sir Donem McCullinem i rozmawialiśmy z nim o sztuce fotografii, fotoreportażu i jego misji.

Sir Don McCullin
Sir Don McCullin Michael Varaklas

-Od siedmiu dekad całym sercem poświęca się pan fotografii. Jak to się stało, że pojawiła się ona w Twoim życiu i co przyniosło Ci to medium?

Cóż, kiedy byłem młody, nie miałem żadnych szczególnych perspektyw zawodowych, ponieważ nie miałem wykształcenia niezbędnego do założenia firmy. Odbyłem służbę wojskową w Siłach Powietrznych. W jej trakcie odwiedziłem wiele krajów w Afryce i na Bliskim Wschodzie i wróciłem do Anglii z aparatem. Nie byłem szczególnie zainteresowany zostaniem fotografem. Czuję, że fotografia wybrała mnie.

Używałem tego aparatu do fotografowania ludzi w północnym Londynie, gdzie dorastałem. Zdałem sobie sprawę, że uwielbiam to robić. Pomyślałem, że to może być życie, które chcę prowadzić. Okazało się, że był to dla mnie właściwy wybór kariery. Opublikowałem te zdjęcia i tak zaczęła się moja podróż. W końcu zdałem sobie sprawę, że chcę doświadczyć znacznie większego świata.

Michael Varaklas

Zajmuję się fotografią, a raczej praktykuję fotografię, od 70 lat. Zacząłem w wieku 20 lat i to mnie uzupełniało. Osiągnąłem punkt, w którym dowiadywałem się coraz więcej o ludzkości, o fotografii, o tragedii gatunku ludzkiego. Opublikowałem 20-30 książek o fotografii. Nagle poczułem, że moje życie, dzięki fotografii, ma cel, sens.

Muszę przyznać, że doszedłem do punktu, w którym jestem zmęczony mówieniem o tym. Jestem zmęczony mówieniem o moim życiu i fotografii. Przez lata mówiłem zbyt wiele. Z niecierpliwością czekam więc na zakończenie mojej fotograficznej podróży. Mam teraz 91 lat. Chcę mieć spokojniejsze życie. Jedyną rzeczą jest to, że nie będę już uczestniczył w żadnych wojnach.

Życie, śmierć i wszystko pomiędzy
Życie, śmierć i wszystko pomiędzy Sir Don McCullin

-Co sprawiło, że został pan fotoreporterem?

Ponieważ studiowałem prace innych fotografów, którzy nazywali siebie fotoreporterami, pomyślałem, że ten zawód ma cel i znaczenie. Pomyślałem, że nie chodzi tylko o robienie zdjęć, ale o tworzenie fotografii, które mają coś do powiedzenia. Po tym całym procesie praca zaczęła stawać się coraz bardziej polityczna. Nawet dziś nieustannie śledzę międzynarodowe wiadomości. Jestem pasjonatem międzynarodowych wiadomości i chcę wiedzieć, co dzieje się teraz na całym świecie. To było coś, co zacząłem robić na początku mojej kariery i połączyłem to z kamerą.

Przez 18 lat pracowałem w Sunday Times, a także w wielu innych gazetach. Naprawdę uważam, że fotoreportaż był dla mnie powodem do dumy. Czułem, że choć jako młody człowiek nie miałem żadnego wykształcenia, to zyskuję dzięki tej pracy. Podróżowałem z dziennikarzami i wybitnymi pisarzami. Zacząłem lepiej rozumieć siebie, zamiast tylko naśladować tych spoza mojego kręgu. Zacząłem czuć, że podejmuję właściwe decyzje i podobało mi się to bardziej niż cokolwiek innego. To najciekawsza rzecz. Musisz cieszyć się tym, co robisz i to jest nagroda. Nie szukałem nagrody finansowej. Szukałem godności osobistej.

Życie, śmierć i wszystko pomiędzy
Życie, śmierć i wszystko pomiędzy Sir Don McCullin

-Co chciałeś "uchwycić" na tych zdjęciach? Co chciałeś, aby reszta świata dowiedziała się o tym, co działo się w strefach wojennych, w których byłeś?

Nie chcąc zabrzmieć arogancko, chciałem również poczuć się trochę ważny, udając się do tych miejsc. Zrobiłem te zdjęcia, które mają znaczenie. Były tragiczne, ale zrobiłem je ze współczuciem dla tego, co widziałem. Chciałem, by ludzie odbierali je z takim samym współczuciem, by starali się zrozumieć, że to, co na nich widzą, jest złe. Miałem więc w pewnym sensie nieco ewangelizacyjne nastawienie. Ale w końcu zdałem sobie sprawę, że oszukiwałem samego siebie, myśląc, że mogę zmienić świat. Nie mogłem.

-Jak bardzo te zdjęcia zmieniły twoje życie?

Cóż, nie uczyniły mojego życia bardziej komfortowym, ponieważ stawałem się coraz bardziej sławny. To właśnie nazywamy sławą, na którą musiałem bardzo uważać. Ale myślałem, że to nie ma nic wspólnego ze mną jako osobą. Chodzi o moją pracę. Chodzi o treść mojej pracy. Nie chodziło o mnie, chociaż ostatecznie to ja byłem w centrum uwagi, ponieważ coraz więcej osób mówiło: "Och, on robi te zdjęcia. On jest fotografem".

Musiałem więc bardzo uważać na to, jak te wszystkie zdjęcia były prezentowane i co pokazywały. Ludzie zastanawiali się nad moimi intencjami: "Czy on próbuje promować siebie czy sytuację?". Tak więc było to bardzo skomplikowane, bardzo trudne dla mnie, aby zarządzać wpływem zdjęć, które robiłem w różnych wojnach na całym świecie.

Sir Don McCullin: Życie, śmierć i wszystko pomiędzy
Sir Don McCullin: Życie, śmierć i wszystko pomiędzy Euronews

-W ostatnich latach zwróciłeś się ku innym tematom: martwym naturom, portretom i krajobrazom brytyjskiej wsi. To całkowita zmiana. Dlaczego? Czy był to sposób na odnalezienie spokoju po pięciu dekadach życia na frontach wojennych?

Tak, ponieważ czułem się jak mysz biegnąca nieustannie w kołowrotku. Musiałem zmienić kierunek, aby pokazać ludziom, że jestem kimś więcej niż im się wydaje i że mam więcej do zaprezentowania. Próbowałem poszerzyć swoje pole widzenia, wypróbować swoje talenty w innych dziedzinach. Nie chodziło o bycie mądrym czy szukanie artystycznej sławy. Interesowało mnie odkrywanie innych rzeczy. Chciałem pozbyć się poczucia winy za reputację, którą zyskałem podczas wojny i zyskać szacunek wyłącznie za moją pracę fotograficzną.

Euronews

-Świat wcale się nie zmienił po tylu dekadach. Obecnie prawie cała planeta doświadcza wojen, katastrof i kryzysów humanitarnych. Jak się z tym czujesz, widząc, co dzieje się w Ukrainie, Gazie i Iranie?

Cóż, wielokrotnie wyrażałem swoją opinię na ten temat. Odpowiedź jest taka, że czuję, że pomimo wszystkich wysiłków, które podjąłem, aby pokazać ludziom tragedię i brak współczucia dla innych ludzi, ludzkość jest teraz w bardzo złej sytuacji. I nie wygląda na to, by sytuacja miała się poprawić.

Jeśli coś nie zostanie zrobione, sytuacja się pogorszy. Zwłaszcza z prezydentem Putinem, który zagraża Europie w taki sposób, w jaki to robi, a także z tymi wszystkimi innymi szaleńcami w Korei Północnej, Kim Dzong Unem i Chinami, które również stanowią dla nas duże zagrożenie. Tak więc, w pewnym sensie, nie wygraliśmy żadnej wojny psychologicznej w naszym życiu. Wszystkie stare wojny zatoczyły pełne koło. Dziś mamy inne wojny, które nam zagrażają.

Życie, śmierć i wszystko pomiędzy
Życie, śmierć i wszystko pomiędzy Sir Don McCullin

-Czy jest teraz dla ciebie jakieś wyzwanie fotograficzne? Czy jest jakiś temat, osoba lub wydarzenie, które chciałbyś sfotografować?

Nie, ponieważ jestem teraz wyczerpany. Nie mam już siły i energii. Mam ponad 90 lat. Mój poziom energii jest teraz na najniższym poziomie. Nie mogę się doczekać, kiedy usiądę i zastanowię się nad wszystkimi latami, które spędziłem na tych wojnach i w tych miejscach. Jedyne, czego chciałbym teraz od życia, to uniknąć jakiejś poważnej choroby, spędzić jeszcze kilka spokojnych lat w moim ogrodzie.

Wszystko to ma swoje korzenie w moim ojcu, który zmarł w wieku 40 lat, gdy miałem zaledwie 13 lat. Przeżyłem ponad dwa razy więcej lat niż on i nadal uważam, że nie przeżył swojego życia. Mam na myśli to, że prowadzę bardzo udane życie, ale mój ojciec nie miał nic, ponieważ był bardzo biedny. Nie narzekam więc na podróż, którą odbyłem w swoim życiu.

Sir Don McCullin
Sir Don McCullin x

-Czy uważasz, że ten zawód, ta praca, fotografia wojenna, zmieniła się dzisiaj? Nie mamy dziś tak wielu fotoreporterów jak w przeszłości, mimo że wojny, kryzysy i konflikty obfitują na naszej planecie.

Nie mamy teraz żadnego z tych fotoreporterów, ponieważ w mediach nie ma przestrzeni na ich pracę. Nikt nie chce oglądać zdjęć wojen w swoich gazetach i magazynach. Chcą oglądać bardziej optymistyczne i szczęśliwe rzeczy, rzeczy związane z rozrywką, przyjemnością, wakacjami i sukcesem. Nie szukają niczego innego. Wszystko zależy od właścicieli gazet. Chcą, aby ich gazety się sprzedawały. Tragedie, bieda i wszystkie inne problemy społeczne się nie sprzedają.

Michael Varaklas

-Jaka jest najważniejsza lekcja, której nauczyłeś się podczas tej całej podróży?

Kiedy zaczynałem, dorastałem w bardzo biednej okolicy. Ale zawsze istniała możliwość znalezienia sposobu na ucieczkę z tego środowiska społecznego. Zawsze jest jakiś sposób. Zazwyczaj jest to edukacja, która jest najlepszą szansą, jaką można otrzymać. Niestety, w moim przypadku tak się nie stało. Ale wchodząc do świata mediów, zacząłem uczyć się od moich kolegów. Mieli mózg, którego ja nie miałem, więc wchłonąłem część ich wiedzy.

Praca w świecie mediów przyszła w odpowiednim momencie mojego życia. Dziś nie ma odpowiedniego momentu na szukanie tego, co zrobić ze swoim życiem. W Anglii mamy milion wykształconych ludzi po uniwersytetach, którzy nie mogą znaleźć pracy. Poważnym problemem, przed którym stoi dziś młodzież na całym świecie, jest bezrobocie. Zatrudnienie lub jego brak będzie jedną z największych tragedii, przed jakimi stoi dziś ludzkość i przed jakimi stanie ona w przyszłości.

Sir Don McCullin: Życie, śmierć i wszystko pomiędzy
Sir Don McCullin: Życie, śmierć i wszystko pomiędzy x

INFO

Sir Don McCullin: "Życie, śmierć i wszystko pomiędzy"

Technopolis gminy Ateny

Czas trwania.

Wstęp wolny

Codziennie od 10:00 do 22:00, z wyjątkiem ostatniego dnia (12/3), kiedy wystawa będzie otwarta od 10:00 do 15:00.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Czy media społecznościowe wciągają z założenia – i czy da się przechytrzyć algorytm?

Wystawa designu na Węgrzech. Wśród eksponatów obiekt zamówiony u Salvadora Dalí

Sir Don McCullin: "Moje życie zyskało cel i sens dzięki fotografii"