Wielokrotnie nagradzany dokument palestyńskiego reżysera o Strefie Gazy został pokazany podczas 14. edycji Athens Innovative Film Festival. Jest nominowany w dwóch kategoriach do 38. edycji Europejskich Nagród Filmowych.
W 2001 roku palestyński filmowiec Kamal Aljafari udał się do Strefy Gazy w poszukiwaniu byłego więźnia izraelskiego więzienia z 1989 roku, z którym przez lata stracił kontakt. Wraz z Hassanem, miejscowym przewodnikiem, wyruszył z północy i dotarł na południe Gazy, przemierzając miasta, ulice i krajobrazy oraz spotykając mieszkańców na targu i nad morzem.
Swoją kamerą zarejestrował tę podróż, momenty codziennego życia Palestyńczyków mieszkających w okolicy i ich rozmowy, bez zamiaru kręcenia filmu. Nie udało mu się odnaleźć przyjaciela.
Wrócił do Kolonii, gdzie studiował już na uniwersytecie. Nie zobaczył nawet treści, które nakręcił. Wszystko, co nakręcił w 2001 roku, znajdowało się na trzech taśmach MiniDV, które reżyser przypadkowo odkrył w lipcu ubiegłego roku, zapominając o ich istnieniu.
Postanowił więc nakręcić film dokumentalny "Z Hassanem w Gazie". Jak sam mówi: "To mój pierwszy film, którego nie zrobiłem". Film przekształca stare materiały w poetycką eksplorację pamięci, straty i czasu, oferując cenne świadectwo minionej epoki i miejsca, które już nie istnieje.
Palestyńskiego reżysera spotkaliśmy w Greckim Archiwum Filmowym , w ramach 14. edycji Festiwalu Filmów Innowacyjnych:
"Dla mnie odkrycie kaset, tych trzech kaset, było prawie jak znak życia, przeciwko wymieraniu. Kiedy zacząłem je oglądać, byłem bardzo poruszony wszystkim, co zobaczyłem, ponieważ materiał nakręcony wtedy, w 2001 roku, w celu odnalezienia przyjaciela, stał się teraz filmem o odnalezieniu wszystkich tych ludzi, którzy pojawiają się w materiale, wszystkich tych twarzy i wszystkich tych miejsc, które już dziś nie istnieją. Stał się więc zasadniczo świadectwem wszystkiego, co tam widzimy".
"Dlatego nie mogłem usunąć niczego z materiału, który wtedy nakręciłem. Postanowiłem więc zachować wszystko tak, jak zostało nagrane. Wierzę, że film odgrywa kluczową rolę w zachowywaniu pamięci i utrwalaniu życia, które już nie istnieje. Gaza została całkowicie zniszczona, a wielu ludzi zginęło."
"Tak więc ten materiał ma szczególne znaczenie, ponieważ wszystko, co widzisz jako widz, sprawia, że myślisz i zastanawiasz się, co stało się z tymi ludźmi, których widzisz w filmie, co stało się z tym miejscem. W tym przypadku film naprawdę ma bardzo silny związek z pamięcią, z zachowaniem pamięci i utrzymaniem miejsca i ludzi, którzy się w nim pojawiają, przy życiu, pomimo tego, co się tam dzieje."
"Muszę przyznać, że boję się zapytać, co stało się z tymi ludźmi, których widzimy w filmie. Chcę, żeby żyli. Chcę, by istnieli wiecznie. Więc poprzez te obrazy życia w Gazie, mimo że była okupowana, pokazuję, że ludzie żyli, istnieli. Pokazanie, jak to wyglądało wtedy, bez pokazywania czegokolwiek z obecnej sytuacji, jest aktem oporu przeciwko wymazywaniu pamięci, przeciwko okupacji".
Poruszający film oferuje niefiltrowany wgląd w prawdziwe życie w Strefie Gazy w 2001 roku i ogromne trudności, z jakimi borykali się jej mieszkańcy podczas drugiej intifady, pośród izraelskich bombardowań i przemocy osadników. Jest to odkrywcze świadectwo piękna tej ziemi i walki jej mieszkańców.
"To, co jest naprawdę bardzo wymowne w materiale, który został nakręcony już w 2001 roku, 24 lata temu, to sytuacja ludzi. Gaza już wtedy była otwartym więzieniem, w którym ludzie nie mieli swobody poruszania się i żyli pod okupacją. Widać, że korzenie przemocy, która faktycznie pogorszyła się na przestrzeni lat i oczywiście w ciągu ostatnich dwóch lat, tkwią w sytuacji ludzi żyjących pod okupacją i pozbawionych wolności. Myślę, że kiedy odbyłem tę podróż, byłem bardzo poruszony wszystkim, co tam zobaczyłem, ponieważ nie mieszkam w Gazie, nigdy wcześniej tam nie byłem i nigdy więcej tam nie będę".
Więc dla mnie ta podróż była tak naprawdę podróżą, która pomogła mi spojrzeć na sytuację, nawet będąc Palestyńczykiem. Można było zobaczyć, że życie tamtejszych ludzi nie jest tak naprawdę normalnym życiem. I to zdanie pojawia się w filmie raz po raz od ludzi, którzy mówią, że to nie jest normalne życie. Wyobraźmy sobie, że to działo się już 24 lata temu, a dziś stoimy w obliczu całkowitej katastrofy. Obecna wojna zniszczyła wszelkie możliwości życia tam, ponieważ nie ma szkół, domów, szpitali. Cokolwiek się tam wydarzyło sprawia, że ludzie po prostu chcą stamtąd wyjechać. Taki był cel ostatniej wojny w Gazie".
Czy po niedawnym zawieszeniu broni w Strefie Gazy istnieje jakakolwiek perspektywa zmiany sytuacji w regionie?
"Bardzo trudno jest mówić o nadziei w sytuacji, w której obecnie się znajdujemy, ponieważ nie ma prawdziwej międzynarodowej presji na Izrael, aby nie tylko pozwolił mieszkańcom Strefy Gazy odbudować swoje życie, które jest naprawdę zepsute w każdym znaczeniu tego słowa, ale także aby istniała perspektywa dla mieszkańców Palestyny i mieszkańców Strefy Gazy na samostanowienie, co pozwoli im mieć własne państwo. To jedyna nadzieja.
Pomimo wszystkich zbrodni przeciwko ludzkości popełnionych na ludności Gazy, rządy nie ponoszą żadnych realnych konsekwencji na poziomie politycznym. Wszędzie, gdzie podróżuję, gdzie pokazuję ten film, jest wiele solidarności między ludźmi, ale myślę, że to nie doprowadziło do zmian na poziomie rządów".
Kamal Aljafari dzieli swój czas między Berlinem i Paryżem. Nakręcił łącznie 12 krótko- i pełnometrażowych filmów dokumentalnych. "With Hassan in Gaza" był prezentowany na 14. edycji Athens Innovative Film Festival, gdzie zdobył Nagrodę Specjalną Jury.
Film otrzymał również nagrodę Europa Cinemas Label Award na Festiwalu Filmowym w Locarno, gdzie w sierpniu miał swoją światową premierę. Wziął już udział w ponad 70 wydarzeniach filmowych. Został nawet nominowany w kategoriach Najlepszy Europejski Film Dokumentalny i Najlepszy Europejski Film Roku do 38. edycji Europejskich Nagród Filmowych, które zostaną wręczone 17 stycznia w Berlinie.