Incydent w palestyńskiej miejscowości Tajba stał się przedmiotem rozmów szefów dyplomacji Polski i Izraela. Warszawa oczekuje skutecznych działań zapobiegających podobnym zdarzeniom.
Minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski odbył rozmowę telefoniczną z szefem izraelskiej dyplomacji Gideonem Saarem.
Jednym z głównych tematów było zajście z udziałem izraelskich osadników, którzy zaatakowali konwój dyplomatyczny na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu.
Wśród członków delegacji znajdowali się przedstawiciele Polski, Francji i Belgii.
Jak poinformowało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Saar przekazał, że izraelskie służby podjęły działania w związku z incydentem.
Według agencji AFP policja zatrzymała 10 osób podejrzewanych o udział w atakach na konwój oraz amerykańską dziennikarkę.
Polska domaga się działań
Polskie MSZ zaznaczyło, że oczekuje od izraelskich władz skutecznych kroków, które pozwolą zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości.
Atak potępiły również władze Francji i Belgii. Zaniepokojenie przemocą na Zachodnim Brzegu wyraził także sekretarz stanu USA Marco Rubio.
Podczas rozmowy Sikorskiego z Saarem strona izraelska poruszyła również kwestię przystąpienia Polski do zainicjowanego przez Wielką Brytanię wspólnego stanowiska 12 państw w sprawie ograniczeń handlu towarami pochodzącymi z nielegalnych izraelskich osiedli na okupowanych terytoriach palestyńskich.
Ministrowie omówili także sytuację bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie oraz wsparcie Rosji dla Iranu. Sikorski wskazał na potrzebę zwiększenia międzynarodowej presji na Moskwę w związku z jej agresją na Ukrainę.
Atak w palestyńskiej miejscowości Tajba
Do zdarzenia doszło w sobotę. Zamaskowani osadnicy otoczyli pojazdy, a następnie wybili szybę w samochodzie należącym do belgijskiego konsulatu.
Podczas incydentu pobity został także 78-letni burmistrz francuskiego miasta Aulnoye-Aymeries, Bernard Baudoux. Polscy dyplomaci nie odnieśli obrażeń.
Sikorski w rozmowie z Polską Agencją Prasową podkreślił, że Izrael, jako władza okupacyjna na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo na tych obszarach.
Zwrócił uwagę na zobowiązania wynikające z prawa międzynarodowego.
"Nie uznajemy tych terytoriów za część Izraela. I oczywiście wymagamy, aby - czy to dziennikarze, czy dyplomaci - mieli zapewnione fizyczne bezpieczeństwo" - powiedział szef polskiej dyplomacji.
Minister zaapelował również o zakończenie aktów przemocy wobec palestyńskiej ludności cywilnej. Przypomniał, że Polska wcześniej sprzeciwiała się niszczeniu infrastruktury humanitarnej na Zachodnim Brzegu, w tym cystern wybudowanych przez Polską Akcję Humanitarną.
Ostrzegł zarazem, że ewentualna próba przeprowadzenia czystki etnicznej nie pozostałaby bez reakcji społeczności międzynarodowej.
Atak na delegację jest kolejnym incydentem odnotowanym na Zachodnim Brzegu, gdzie w ostatnich latach nasiliła się przemoc ze strony izraelskich osadników.
Według danych ONZ w 2026 roku odnotowano tam ponad 1600 ataków na Palestyńczyków i ich mienie.
Na Zachodnim Brzegu w osiedlach, które w świetle prawa międzynarodowego są nielegalne mieszka ponad pół miliona Izraelczyków oraz około trzy miliony Palestyńczyków.