Premier Węgier Péter Magyar nie spodziewa się, by Wołodymyr Zełenski przyjął zaproszenie na obchody rocznicy rewolucji 1956 roku w Budapeszcie. Jednocześnie politycy rozważają kolejne spotkanie, które mogłoby odbyć się jeszcze w tym roku.
Zdaniem Pétera Magyara mało prawdopodobne jest, by Wołodymyr Zełenski przyjechał do Budapesztu, choć został zaproszony na obchody 23 października.
Premier w wywiadzie dla portalu 444.hu, opublikowanym w sobotę, podkreślił, że na uroczystości nie zaproszono prezydenta Rosji Władimira Putina. Mimo to ocenił, że przyjazd ukraińskiego prezydenta jest mało realny.
Na państwowe uroczystości z okazji 70. rocznicy rewolucji 1956 roku zaproszono od 100 do 150 polityków, w tym przywódców europejskich.
Péter Magyar i Wołodymyr Zełenski uzgodnili podczas szczytu UE w Brukseli, że po konsultacjach na szczeblu ministerialnym jeszcze w tym roku może dojść do kolejnego spotkania.
„Może to wyglądać tak, że pojadę do Kijowa, a potem razem pojedziemy do Berehowego, albo pan prezydent przyjedzie do Budapesztu i stamtąd udamy się do Berehowego” – powiedział Péter Magyar.
W wywiadzie poruszono również kwestię porozumienia dotyczącego diesla między prezydentem Rosji Władimirem Putinem a Donaldem Trumpem. Temat ten pojawił się w kontekście obowiązującego do listopada wyłączenia Węgier spod sankcji dotyczących zakupu rosyjskiej ropy naftowej.
Tymczasem w sobotę nad ranem czasu węgierskiego prezydent USA zawiesił wprowadzenie nowego, szerokiego pakietu sankcji wymierzonych w rosyjską gospodarkę, który miał wejść w życie 18 października.