Śledź nas
Reklama

Minister energii dla Euronews: Polska ma mieć najniższe ceny paliw w UE

Ładowanie wideo
Minister energii - Miłosz Motyka w rozmowie z Euronews w Sopocie.
Minister energii - Miłosz Motyka w rozmowie z Euronews w Sopocie. -  Prawo autorskie  Paweł Głogowski / Euronews.
Prawo autorskie Paweł Głogowski / Euronews.
Przez Mateusz Jaronski
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Polski rząd przeznaczy około 10 mld zł na obniżenie cen paliw w 2026 roku. Minister energii Miłosz Motyka w rozmowie z Euronews zapowiedział, że dalsze wsparcie będzie zależeć od sytuacji na rynkach.

Podczas briefingu prasowego zorganizowanego w ramach Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie, którego jednym z partnerów medialnych była redakcja Euronews, minister energii Miłosz Motyka odpowiadał na pytania dotyczące polityki paliwowej Polski, przygotowań Ukrainy do nadchodzącej zimy oraz konsekwencji współpracy energetycznej Stanów Zjednoczonych z Rosją.

REKLAMA
REKLAMA

W rozmowie odniósł się zarówno do bieżących działań mających chronić kierowców przed wzrostem cen paliw, jak i do długofalowej strategii uniezależniania Polski od rosyjskich surowców.

10 mld zł na obniżenie cen paliw

Jednym z tematów briefingu był program Ceny Paliwa Niżej (CPN), którego celem jest ograniczenie wydatków kierowców na tankowanie.

Rząd chce utrzymać ceny paliw na możliwie niskim poziomie na tle innych państw Unii Europejskiej. W tym celu wprowadzono rozwiązania obejmujące maksymalne stawki na stacjach.

"Rząd polski robi wszystko, żeby ceny były możliwie jak najniższe w całej Unii Europejskiej. I pakiet osłonowy, który przyjęliśmy, to jest 1,30 zł, 1,40 zł mniej na litrze do końca roku" – powiedział Miłosz Motyka w odpowiedzi na pytania Euronews.

"My w tym roku wydamy 10 mld złotych z budżetu na osłony w zakresie cen paliw. Nie ma innego takiego państwa" – dodał minister.

Jak wyjaśnił, działania te mają ograniczyć wpływ międzynarodowych napięć na koszty ponoszone przez polskich kierowców. Decyzja w sprawie ewentualnego przedłużenia wsparcia na kolejny rok ma zapaść w grudniu.

Szef resortu energii zaznaczył, że choć Polska nie ma możliwości samodzielnego zakończenia konfliktów wpływających na ceny surowców, dysponuje narzędziami pozwalającymi łagodzić ich skutki.

"Nie jesteśmy w stanie zakończyć tej wojny, ale jesteśmy w stanie reagować najmocniej, jak się tylko da, i obniżając podatki, chronić polskich kierowców" – podkreślił.

Ukraina przed kolejną zimą

Podczas briefingu poruszono również kwestię przygotowania ukraińskiej infrastruktury energetycznej do kolejnego sezonu zimowego.

Rosyjskie ataki na obiekty energetyczne stanowią poważne wyzwanie dla utrzymania dostaw energii elektrycznej i ciepła. Mimo trudnych warunków wojennych Ukraina poczyniła jednak znaczące postępy w przygotowaniach.

"Ukraina jest bardzo dobrze przygotowana do tej zimy. Na warunki, w jakich funkcjonuje, to naprawdę musimy przyznać" – ocenił Miłosz Motyka.

Minister zwrócił uwagę na zmiany w strukturze produkcji energii, a także działania podejmowane w celu odbudowy i ochrony infrastruktury energetycznej.

Postępy Ukrainy w tym zakresie mógł ocenić również podczas swojej wizyty w tym kraju, w której uczestniczył wraz z przedstawicielami innych resortów odpowiedzialnych za energetykę oraz unijnym komisarzem ds. energii Danem Jørgensenem.

Rosyjskie paliwa a polityka energetyczna Polski

W rozmowie z Euronews pojawił się również temat zapowiadanych przez Donalda Trumpa zakupów rosyjskiego oleju napędowego.

Prezydent Stanów Zjednoczonych poinformował o planowanych dostawach przekraczających 300 tys. ton, z możliwością zwiększenia ich do końca roku o kolejne 1,5 mln ton. Według Trumpa dodatkowa podaż ma przyczynić się do obniżenia cen paliwa.

Porozumienie spotkało się z krytyką prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Ostrzegł on, że dochody z eksportu rosyjskich produktów naftowych mogą wspierać dalsze działania wojenne Moskwy.

Miłosz Motyka ocenił, że dostawy do Stanów Zjednoczonych nie powinny doprowadzić do radykalnych zmian cen paliw na polskich stacjach. Jednocześnie podkreślił, że Polska zamierza konsekwentnie kontynuować proces odchodzenia od surowców pochodzących z Rosji.

"My kończymy z rosyjskim gazem, będziemy kończyli z rosyjską ropą" – zadeklarował szef resortu energii.

Video editor • Pawel Glogowski

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

MAE ostrzega: ceny diesla w Europie mogą wzrosnąć do 2027 roku

Trump odracza podatek od diesla dla kierowców ciężarówek przed wyborami do Kongresu

Podatki na diesla w Europie: gdzie kierowcy płacą najwięcej?